Kiedy jest leczona co to jest
Leczenie Kiedy jest leczona osteoporoza której nie ma.... Definicja: Rozpoznanie osteoporozy jest.

Czy przydatne?

Definicja Kiedy jest leczona osteoporoza której nie ma...

Co to jest: Rozpoznanie osteoporozy jest coraz częstsze - jest w najwyższym stopniu rozpowszechnioną chorobą kości w państwach rozwiniętych. Jej skutki są tragiczne w skutkach dla budżetów krajów - Ogromna Brytania wydaje rocznie na leczenie osteoporozy 750 mln funtów, USA 10 mld, Francja 3,7 miliarda franków. Nie wiadomo ile na leczenie skutków osteoporozy wydaje Polska, z pewnością mniej, lecz opłaty tak jak i w innych państwach są olbrzymie i będą stale rosły. Wydaje się więc istotne, by przy naszej polskiej mizerii finansowej i to zarówno tej "państwowej" jak i naszej własnej, "domowej" - zachować rozsądek przy rozpoznawaniu i leczeniu osteoporozy. Niestety tak nie jest, może dlatego, iż stała się ona chorobą "modną", co wynika nie tylko z jej rozpowszechnienia, lecz w pierwszej kolejności z samego jej charakteru i sposobów, w jaki się ją rozpoznaje. Metoda i zasady wykonywania większości współczesnych wysoko wyspecjalizowanych badań jest dla pacjentów zupełnie niezrozumiała. Są poprzez nich akceptowane z trudem, jak wykazały dobrze udokumentowane badania i to nawet wtedy, gdy są zupełnie bezbolesne. Nadal przewarzająca część ludzi woli "klasyczne" przedmioty diagnostyki lekarskiej, typu osłuchiwanie słuchawkami płuc, zaglądanie do gardła, nawet tak krępujące badanie ginekologiczne. Pacjent chce, aby w badaniu uczestniczył w jak największym stopniu doktor, z którym można trochę "ponegocjować" własną chorobę - doktor w jakimś stopniu poddaje się sugestiom pacjenta, wprawdzie stwierdza regularnie chorobę, lecz równocześnie zapewnia, iż to "nic poważnego", iż wszystko będzie dobrze... Jest wtedy jakoś tak łatwiej, zupełnie odmiennie niż na przykład przy wykonywaniu magnetycznego rezonansu jądrowego mózgu, kiedy wjeżdża się do komory badania w asyście kilku osób i nawet nie zawsze wiadomo, która z nich jest lekarzem, a która technikiem medycznym... Coraz częściej pacjenci będą mieli do czynienia z takimi sytuacjami i coraz częściej badania diagnostyczne będą wykrywać początki chorób, których istnienia nawet się nie podejrzewa - już dziś rezultat wymazu cytologicznego z szyjki macicy pozwala na wykrycie raka w stadium kompletnie przedobjawowym, już dziś coraz powszechniejsze badania genetyczne określają indywidualne ryzyko zachorowania na dolegliwości, które dawniej traktowano jako zrządzenie losu. Rolą niektórych lekarzy staje się interpretacja komputerowych wydruków "badających maszyn" i stawianie na ich podstawie diagnozy, a typowym tego odpowiednikiem jest właśnie rozpoznawanie osteoporozy - densytometria kości wykrywa początki osteoporozy na długo wcześniej, zanim dojdzie do kompresyjnych złamań kręgosłupa i pojawienia się bólów. Niestety nie zawsze współczesne sposoby diagnostyki medycznej są tak powszechne, iż mogą zastąpić te starsze i nie zawsze zakres wiedzy medycznej lekarza obejmuje zdolność prawidłowej interpretacji wysoko specjalistycznego badania. Dotyczy to osteoporozy - jest rozpoznawana regularnie zbyt i pochopnie na podstawie zdjęć rentgenowskich kręgosłupa albo stawów biodrowych. Nie jest także rzadkością przypadek, gdy nawet bez wykonania żadnych badań starsza kobieta słyszy od lekarza, iż "w tym wieku to każda ma osteoporozę, więc Pani także". Jest to oczywisty błąd - osteoporoza jest chorobą tkanki kostnej i jak każda dolegliwość może pojawić się w różnym wieku, u różnych ludzi, chorujących na inne dolegliwości albo zdrowych, nieleczonych albo leczonych, młodych i starszych. z pewnością istnieją pewne "strefy ryzyka" częstych zachorowań na osteoporozę, jednak nie można generalizować - bóle kręgosłupa u starszej kobiety to nie zawsze sukces "pewnej" osteoporozy, której natomiast nie można wykluczyć u w miarę młodej osoby, zupełnie nie mającej jakichkolwiek choroby kostnych, lecz na przykład mającej zaburzenia hormonalne jajnika czy tarczycy. Właśnie z powodów błędów w rozpoznaniu, bez odpowiedniej diagnostyki dość regularnie jest leczona u starszych kobiet "osteoporoza", której tak faktycznie nie ma. Dzieje się to w zasadzie wg jednego schematu : pacjentka zgłasza lekarzowi bóle kręgosłupa, realizowane jest zdjęcie rtg kręgosłupa, jego opis zawiera czasami prócz wielu użytych tam ustaleń wyraz "osteoporoza". Takie rozpoznanie osteoporozy, o ile już jest, należy raczej traktować jako sugestię wykonania dalszych specjalistycznych badań w tym kierunku, co powinno być oczywiste dla lekarza i zwykle jest. Zupełnie odmiennie to jest jednak odbierane poprzez pacjentkę, która w opisie swoich zdjęć na tle wszystkich pozostałych i raczej niezrozumiałych dla siebie ustaleń zmian chorobowych widzi właśnie to jedno, a ono jest jasne, krótkie, dokładne, zawiera w sobie jakby więcej treści niż na przykład mgliste "zmiany zwyrodnieniowe powierzchni stawowych" czy "przewężenie szpary międzykręgowej". Pacjentka odczuwa psychiczną ulgę - przyczyna jej choroby został nazwany "z imienia", a to co nazwane jest zawsze bliższe i bezpieczniejsze, ponieważ określone, jest łatwiejsze do akceptacji, ponieważ znane, a skoro znane to z pewnością istnieją jakieś możliwości obrony. Pacjentka rozpoczyna leczyć "osteoporozę" i paradoksalnie (!) odczuwa poprawę, aczkolwiek osteoporozy tak faktycznie nie ma i nigdy nie miała, lecz jeszcze o tym nie wie. Wytłumaczenie tego tkwi częściowo w samej psychice - świadomość rozpoczęcia leczenia "konkretnej" dolegliwości przynosi subiektywną ulgę - to powszechnie znany sukces wpływu psychiki na odczuwanie choroby, a po drugie - pewne leki powszechnie służące w leczeniu osteoporozy mają dodatkowo znaczący sukces przeciwbólowy. Pacjentka taka rozpoczyna co najmniej najpierw leczenia czuć się lepiej i wtedy może się zdarzyć, iż zostanie skierowana albo sama usłyszy o specjalistycznych badaniach kości w kierunku istnienia albo nieistnienia osteoporozy zwanych densytometrią. Gdy badanie takie daje zupełnie poprawny rezultat, a więc wyklucza u niej osteoporozę teraz i w przeszłości - zwykle reakcja na tą informacja jest bardzo radosna i spontaniczna. Jednak w ogóle niemała część kobiet, uprzednio leczonych właśnie na "osteoporozę" ma duże problemy z akceptacją takiego wyniku badania, gdyż: został podważony zdefiniowany, ugruntowany w świadomości jej i otoczenia obraz dolegliwości - czyli powstaje znowu pytanie "co mi właściwie jest?" - i trzeba znowu zacząć chodzić do lekarza, oczywiście już innego, nie wiadomo, czy lepszego i jak do takiego trafić, trzeba od początku robić badania i tak dalej i tak dalej , a więc niejako wszystko rozpoczynać od nowa znikło zaufanie do lekarza, który stwierdził istnienie "osteoporozy", czyli nie ma gwarancji, iż ten drugi, który zaprzecza istnieniu osteoporozy - ma właśnie rację. Może obaj nie mają? A może trzeba pójść do trzeciego? A jaka jest gwarancja, iż ten trzeci będzie idealny? jeżeli pacjentka zaakceptuje fakt, iż leczyła chorobę, której nie ma - to znaczy, iż wydawała duże kapitał na zbędne leczenie, do czego ciężko się przyznać nawet przed samym sobą o istnieniu "osteoporozy" wiedzą wszyscy znajomi i członkowie rodziny - teraz należałoby wszystkim mówić, iż jej nie ma - czyli tu jest zakwestionowanie jej wiarygodności, a przede wszystkim wiarygodności jej choroby. Istnieje duża obawa, iż najbliżsi stwierdzą w takim wypadku, iż nie jest w ogóle chora, a przecież tak nie jest! To faktycznie psychologicznie niełatwa przypadek dla pacjentki. Kobiety te w imię utrzymania w swoim otoczeniu konsekwentnego obrazu własnej osoby jako chorej i cierpiącej nadal leczą "osteoporozę", posługując się przy tym swoimi, dość specyficznymi argumentami, porównaniami z innymi osobami, poddają w wątpliwość kompetencje lekarzy, korzystają z przeróżnych "terapii niekonwencjonalnych" i tak dalej , Przeważnie takie postępowanie trwa latami, kobiety uważające się za chore na osteoporozę wykazują w tym wszystkim dużą konsekwencją. Można w tym widzieć brak racjonalizmu, lecz można także doszukać się w tym echa poglądu, iż o istnieniu każdej dolegliwości decyduje wyłącznie psychika

Czym jest Kiedy jest leczona znaczenie Słownik leczenie K .