Centra urazowe: potrzebne bo co to jest
Co to jest, że Centra urazowe: potrzebne, bo SOR-y zajmują się nie tym, czym powinny?. Definicja.

Czy przydatne?

Definicja Centra urazowe: potrzebne, bo SOR-y zajmują się nie tym, czym powinny? w słowniku

Co to jest: Stworzenie centrów urazowych przewiduje nowelizacja ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym.
W Polsce każdego roku ok. trzech mln osób ulega obrażeniom ciała. Śmiertelność po urazach wynosi 75 na 100 tys. mieszkańców i jest o połowę wyższa niż na przykład w stanach zjednoczonych ameryki czy w Europie Zachodniej.

tak aby poprawić te statystyki, powołane mają być centra urazowe, gdzie ofiary wypadków z urazami przynajmniej dwóch narządów otrzymają specjalistyczną pomoc. Pomysł jednak budzi wątpliwości, raczej co do skali przedsięwzięcia.
na przykład zdaniem posła Andrzeja Sośnierza w państwie wystarczy kilka a nie kilkanaście, jak się zakłada, takich centrów. W odpowiedzi rzecznik prasowy Ministra Zdrowia Piotr Olechno tłumaczy, iż decyzja dotycząca optymalnych lokalizacji centrów, będzie możliwe po analizie planu uwzględniającego potrzeby całego państwie.
Stworzenie centrów urazowych przewiduje nowelizacja ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym (PRM). Ma w pierwszej kolejności umożliwić pacjentom dostęp do szybkiej diagnostyki i kompleksowego leczenia w jednym miejscu. Pogotowie nie będzie musiało szukać dla nich miejsca w szpitalach, lecz od razu – wg założeń – zawiezie go maksymalnie pośrodku 90 min. do takiego ośrodka, gdzie zajmie się nim tak zwany trauma team.

Pomysł chirurgówKonieczność stworzenia centrów urazowych zgłosiło Towarzystwo Chirurgów Polskich. Ich zwolennikiem jest także prof. Juliusz Jakubaszko, krajowy konsultant w zakresie medycyny ratunkowej. Jego zdaniem, powiązanie mechanizmu medycyny ratunkowej i procedur okołourazowych zaawansowanych specjalistycznie wpłynie na pomniejszenie powikłań wśród pacjentów i kalectwa pourazowego, a organizacja udzielenia świadczeń zmniejszy wydatki leczenia i rehabilitacji.
Jak przekonuje w swoich wypowiedziach prof. Jakubaszko, koncepcja tworzenia centrów urazowych oparta jest o istniejące ośrodki chirurgiczne wielospecjalistyczne, które trzeba doposażyć, rozwinąć w nich działy chirurgii traumatologicznej, powiązać z dobrze funkcjonującymi w ich sąsiedztwie szpitalnymi oddziałami ratunkowymi. Ten mechanizm, by działał należycie, musi dysponować siecią łączności z zespołami przedszpitalnymi, lądowiskami helikopterów. Całością zaś powinny sterować centra powiadamiania ratunkowego.
Wyścig po euroCentrów urazowych ma być w państwie 10-12. Kapitał na ich utworzenie pochodzić mają ze środków unijnych. W priorytecie XII Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko przewidziano 34,8 mln euro na dofinansowanie ich rozbudowy, remonty i wyposażenie centrów urazowych, a również 104,1 mln euro na przebudowę, rozbudowę i remont szpitalnych oddziałów ratunkowych i budowę i remont lądowisk ponadregionalnych dla helikopterów.
Zakłada się, iż te wielospecjalistyczne ośrodki, jakimi mają być centra, powstaną na bazie istniejących już wysokospecjalistycznych placówek medycznych, posiadających między innymi szpitalny oddział ratunkowy, oddział anestezjologii i intensywnej terapii, blok operacyjny i oddziały chirurgiczne i neurochirurgiczne. Chodzi o to, aby ich dostosowanie nie było zbyt kosztowne.
Zainteresowanie ze strony szpitali jest spore. Wszystkie liczą na zapowiadane dofinansowanie i ewentualne dokończenie rozpoczętych już inwestycji. W wyścigu po euro na Pomorzu wystartowały aż trzy placówki i wojewoda miał problem z wyborem. Ostatecznie zdecydował sejmik, który wybrał Pomorskie Centrum Traumatologii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Gdańsku.
W Małopolsce wytypowano Szpital Uniwersytecki w Krakowie, który zamierza wybudować za 60 mln zł budynek czterokondygnacyjny z oddziałem urazowym, intensywnej terapii, anestezjologii, toksykologii, blok operacyjny, komorą hyperbaryczną (dla pacjentów poparzonych), zapleczem laboratoryjnym i lądowiskiem na dachu.
Na Mazowszu za najlepiej przygotowany do tego zadania uznano Wojskowy Instytut Medyczny przy ul. Szaserów w Warszawie. Ma lądowisko dla śmigłowców i – jak twierdzi rzecznik prasowy placówki Wojciech Lubiński – dysponuje odpowiednią kadrą i sprzętem, tak aby udzielać pomocy ludziom w ciężkim stanie.

Wielkopolska postawiła na Zakład Opieki Zdrowotnej Poznań – Nowe Miasto przy ul. Szwajcarskiej, a Łódzkie na Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. M. Kopernika w Łodzi.
Niemal każde woj. chciałoby mieć centrum u siebie. Pretendować do roli centrum urazowego postanowił także Wojewódzki Szpital Zespolony w Kielcach i Państwowy Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie.
Dzielenie skóry na niedźwiedziuTeraz wszyscy czekają na decyzję ministra zdrowia.Jak tłumaczy portalowi rynekzdrowia.pl Piotr Olechno, rzecznik prasowy resortu, decyzja dotycząca optymalnych lokalizacji centrów, będzie możliwe po analizie planu uwzględniającego potrzeby całego państwie. Badanie ma być oparta na badaniach statystycznych, a te wskazują, iż w Polsce około 300 tys. osób jest hospitalizowanych na skutek urazów, z tego 5-10 procent to pacjenci z mnogimi obrażeniami ciała. – Znaczy to – stwierdza Piotr Olechno, że przy organizacji 12 centrów urazowych w państwie, będą one przyjmowały od 3 do 6 pacjentów na dzień, co stanowi optymalne zabezpieczenie potrzeb w tym zakresie.
Poseł Andrzeja Sośnierz nie zgadza się z taką oceną potrzeb. Powołując się na czasy, gdy był szefem śląskiej kasy chorych, twierdzi, iż pośrodku roku w woj. śląskim, gdzie mieszka 10 procent ludności Polski, zdarzało się około 150 przypadków pacjentów z obrażeniami wielonarządowymi. Jak wynika z prostego przeliczenia, w skali państwie więc wystarczyłoby kilka centrów urazowych, aby efektywnie leczyć pacjentów z mnogimi obrażeniami, a nie kilkanaście, jak się zakłada.
Wątpliwości do ustawy Sośnierz ma więcej. Twierdzi, iż podejmuje się decyzje o nowych wydatkach bez analizy poprzednio poniesionych wydatków i spodziewanych efektów. Zadaje przy tym pytanie o celowość budowy mechanizmu szpitalnych oddziałów ratunkowych (SOR), które miały podobne założenia, jest to miały zapewnić szybką, kompleksową i fachową pomoc, między innymi ofiarom wypadków, lecz założenia się nie sprawdziły i SOR-y zajmują się dzienną i nocną pomocą lekarską dla każdego.
Pracują nad rozporządzeniamiW opinii posła Czesława Hoca z kolei część zapisów ustawy jest niejasna, między innymi zapis, iż centra urazowe po udzieleniu świadczeń pacjentowi urazowemu kierują go do oddziału szpitala na terenie centrum albo innego zakładu opieki zdrowotnej. W wielu sytuacjach może to powodować zbyt szybkie przesyłanie pacjenta wymagającego jeszcze kompleksowego leczenia i długotrwałej rehabilitacji do innych szpitali. Za niejasne uznaje również kryteria kwalifikujące osoby w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego do leczenia w centrum urazowym.
Ratownicy na swoich prywatnych stronach internetowych piszą natomiast o wątpliwościach, dotyczących funkcjonalności przedsięwzięcia i związanych ze skutecznością pomocy niesionej poprzez centra na sporym obszarze.

Poki co, wszyscy zainteresowani czekają na ministerialne rozporządzenia, nad którymi – jak twierdzi Piotr Olechno – trwają prace z udziałem konsultantów krajowych w różnych dziedzinach medycyny i Sekcji Urazowej Towarzystwa Chirurgów Polskich

Czym jest Centra urazowe: potrzebne, bo znaczenie w Słownik medycyny C .