Czy poród rodzinny to luksus co to jest
Co to jest, że Czy poród rodzinny to luksus, za który trzeba niemało zapłacić?. Definicja: Różnica.

Czy przydatne?

Definicja Czy poród rodzinny to luksus, za który trzeba niemało zapłacić? w słowniku

Co to jest: Różnica w wysokości opłat, rekompensujących wydatki uczestnictwa osoby bliskiej w porodzie rodzinnym, jakie pobierają szpitale, jest bardzo spora. Jeżeli w jednym szpitalu za obecność przy rodzącej trzeba zapłacić 300 zł, w innym 20 zł, a w następnym nie biorą ani złotówki, to pojawia się pytanie na jakich zasadach szpitale dokonują wyceny wydatków.

W ubiegłym roku Najwyższa Izba Kontroli zbadała tę sprawę. Spośród 43 skontrolowanych szpitali 8 - jak napisano w raporcie - ”wbrew konstytucyjnym i ustawowym zapisom oferuje ubezpieczonym pacjentkom płatne usługi, między innymi znieczulenie zewnątrzoponowe i lepsze warunki pobytu - oddzielne sale porodowe i jednoosobowe sale poporodowe”. W zależności od standardu i lokalizacji placówek ceny za jednoosobowy pokój z węzłem sanitarnym wahały się od 100 do 250 zł, a za znieczulenie od 300 do 660 zł. Tylko w trzech szpitalach, w kontrolowanym okresie, pobrano w ten sposób blisko 600 tys. zł. W czasie gdy jedyne koszty, jakie szpitale mogą pobierać na podstawie obowiązujących regulaminów, to wydatki dodatkowej opieki pielęgnacyjnej, sprawowanej poprzez osobę bliską albo inną wskazaną. Wysokość takiej koszty wyznacza kierownik placówki, uwzględniając rzeczywiste wydatki (na przykład wydatek fartuchów). Na marginesie warto zauważyć, iż w części placówek fartuchy nie są wymagane, jak choćby w Szpitalu Specjalistycznym Św. Zofii w Warszawie, gdzie porody rodzinne są za darmo. Kserowanie rachunków i wywieranie nacisków Odnosząc się do wyników kontroli NIK, rzecznik resortu zdrowia Piotr Olechno powiedział PAP, iż ministerstwo nie ma wpływu na to, jak wykonywany jest dostęp do gwarantowanych świadczeń zdrowotnych w poszczególnych placówkach. Zaznaczył jednak, iż w razie stwierdzenia nieprawidłowości należy zgłosić to do organów założycielskich szpitali, Rzecznika Praw Pacjenta, a nawet prokuratury, jeżeli złamane zostanie prawo. Dodał, iż świadczenia gwarantowane należą się pacjentom bezpłatnie. Fundacja Rodzić po Ludzku ma jeszcze inny pomysł na poskromienie komercyjnych zapędów szpitali. Zaapelowała do rodziców w całej Polsce o dostarczanie jej ksera rachunków z porodówek, tak aby w ten sposób mogła walczyć o obniżenie, a nawet zwrot części opłat. Fundacja wyszła z założenia, iż poród to nie tylko zjawisko medyczne, ale również wydarzenie o ogromnym znaczeniu dla psychiki i tożsamości kobiety, także dla jej rodziny. Fakt, że w większości przypadków poród dzieje się w szpitalu, nie może negować tych aspektów narodzin dziecka. Joanna Pietrusiewicz z Fundacji Rodzić po Ludzku informuje nas, iż akcja dopiero się rozpoczęła i na pierwsze efekty trzeba będzie poczekać co najmniej kilka tygodni. - Kobiety mogą się jednak obawiać żądania rachunków - zauważa, lecz namawia do okazywania ich, bo uważa, iż dyrekcje szpitali ulegną nareszcie naciskom. Tak było np. po interwencji w Szpitalu w Śremie, który wycofał się z części opłat i teraz wymaga, aby osoba towarzysząca wykupiła jedynie fartuch ochronny i ochraniacze na buty. Pietrusiewicz twierdzi także, iż interwencja NIK odniosła pozytywny skutek, ponieważ szpitali, które decydują się na pobieranie opłat rekompensujących wydatki uczestnictwa w porodzie rodzinnym jest coraz mniej. Dzieci coraz mniej, a płacić trzeba Jednak pozytywne zmiany opierające na rezygnacji z opłat nie muszą być trwałe, mimo iż przemawiają za nimi przesłanki demograficzne, nakazujące troskę o rodzicielstwo i zwiększanie pomocy dla rodzin decyzyjnych się na dziecko. Wg GUS w I półroczu tego roku urodziło się w Polsce 192,2 tys. dzieci, jest to mniej o 16 tys. niż rok przedtem. W tym czasie umarło 194,2 tys. osób. Po raz pierwszy od 2005 roku mamy więc znów do czynienia z ujemnym przyrostem naturalnym. Natomiast z najnowszego raportu Komisji Europejskiej wynika, iż w Polsce za 50 lat liczba ludności zmniejszy się o blisko 6 mln - będzie nas 32,6 mln. Oczywiście wysokość koszty za towarzystwo przy porodzie nie decyduje o dzietności, a więc współczynniku określającym liczbę urodzonych dzieci przypadających na jedną kobietę w wieku rozrodczym (15-49 lat), który aktualnie wynosi u nas 1,4. Dodajmy na marginesie, iż dopiero współczynnik dzietności na poziomie 2,10 - 2,15 jest uznawany za zapewniający zastępowalność pokoleń. Niemniej jednak dla rodziny narażonej na olbrzymie opłaty i ten ekonomiczny aspekt porodu jest istotny. Czy na tyle jednak ważny, aby przekonał szefów szpitali do rezygnacji z części dochodów? Jacek Profaska, dyrektor naczelny Specjalistycznego Zespołu Opieki Zdrowotnej nad Matką i Dzieckiem w Poznaniu - Szpital Świętej Rodziny, gdzie wspomniana zapłata wynosi 300 zł, wyjaśnia nam, iż w razie kontroli mógłby mieć kłopoty, iż nie policzył wydatków. - Oferujemy jednoosobowe sale porodowe z wersalką dla osoby towarzyszącej, dostępem do internetu, posiłkiem i tym podobne - wylicza i podkreśla, iż dochód z tej usługi przeznaczany jest w całości na konieczne szpitalowi zakupy. Dzięki biznesowemu podejściu placówka jest w dobrej kondycji finansowej. Firmy pobiorą opłatę? Tym tokiem rozumowania pójdą zapewne szefowie szpitali, które przekształcą się w firmy handlowe zgodnie z nowej ustawy o działalności leczniczej. Co do tego nie można mieć złudzeń, skoro już teraz wybrane dyrekcje znalazły furtkę otwierającą im drogę do pobierania opłat rekompensujących wydatek obecności osoby bliskiej na oddziale położniczym. Są nią zapisy w ustawie z 6 listopada 2008 r. "O prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta". Na nic nowe standardy okołoporodowe, powoływanie się na konstytucję (zasada szczególnej opieki nad kobietą w ciąży - art.68 ust.3 i art.71 ust.2), kontrole, apele i naciski. Nawet płatnik bezradnie rozkłada ręce, bo pobieranie koszty za porody rodzinne nie leży w jego gestii, ale lecznicy. Fundusz płaci gdyż za procedurę, bez względu na to, czy przy rodzącej jest aktualny partner albo inne bliskie osoby. - Naruszenie praw pacjenta przez uniemożliwienie osobie bliskiej udziału w porodzie albo pobieranie opłat za poród dla rodziny w wysokości przekraczającej wysokość wydatków świadczeniodawcy poniesionych z tego tytułu może stanowić podstawę do wystąpienia przeciwko placówce leczniczej ((na przykład do Rzecznika Praw Pacjenta. Pacjent ma prawo również zwrócić się bezpośrednio do dyrekcji placówki - tłumaczy w portalu rynekzdrowia.pl Sylwia Wądrzyk-Bularz z Wielkopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w Poznaniu. Z formalnego punktu widzenia płatnik nic więcej, poza poinstruowaniem pacjentek, zrobić nie może. W czasie gdy z czterech poznańskich porodówek koszty rekompensującej nie pobiera tylko Szpital Wojewódzki. W skali państwie opłaty powiązane z kosztami pobytu osoby towarzyszącej w szpitalu nie byłyby spore. Z powodów socjalnych, demograficznych i medycznych być może należałoby znaleźć na ten cel kapitał w budżecie państwa, zamiast doradzać rodzicom do kogo się zwrócić, gdy czują się oszukani poprzez szpital

Czym jest Czy poród rodzinny to luksus znaczenie w Słownik medycyny C .