Emeryci łatają dziury co to jest
Co to jest, że Emeryci łatają dziury kadrowe. Definicja: Z danych gromadzonych poprzez Śląskie.

Czy przydatne?

Definicja Emeryci łatają dziury kadrowe w słowniku

Co to jest: Z danych gromadzonych poprzez Śląskie Centrum Zdrowia Publicznego wynika, iż nadal ubywa anestezjologów (w 2002 roku
Braki kadrowe w niektórych dziedzinach medycyny odczuwają wszystkie województwa. Na Mazowszu jest zbyt niewiele pediatrów i neonatologów, ortodontów i geriatrów. - Tylko w stolicy brakuje 50 pediatrów - alarmuje prof. Andrzej Radzikowski, wojewódzki konsultant w zakresie pediatrii i przyznaje, iż średnia wieku dziecięcych lekarzy rośnie w zastraszającym tempie.

Wybrane placówki musiały poprosić o pomoc emerytowanych lekarzy. Czas więc chyba na rewizję polityki edukacyjnej. W szczególności, iż podwyżki dla rezydentów okazują się chyba się niewystarczającym argumentem dla potencjalnych ekspertów, za to w niektórych regionach zdążyły już poróżnić środowisko medyczne.
W woj. podlaskim dramatycznie rozpoczyna brakować lekarzy rodzinnych. Podobnie zresztą odbywa się w całym państwie. Ci, którzy praktykują, zbliżają się do wieku emerytalnego. W małych miejscowościach na Podlasiu nie ma już komu leczyć!. W jednym z ZOZ-ów po śmierci lekarza od trzech lat próbują znaleźć kogoś na jego miejsce. Z 700 lekarzy rodzinnych w woj., aż 60 procent pośrodku najbliższych lat osiągnie wiek emerytalny.
Lubelskie Centrum Zdrowia Publicznego (LCZD) wyliczyło, iż w placówkach ochrony zdrowia na Lubelszczyźnie brakuje trzystu lekarzy i ok. stu siedemdziesięciu pielęgniarek. Jak podaje Jolanta Herda, zastępca dyrektora LCZP, pośrodku ostatnich sześciu lat ubyło trzystu ekspertów.

Z danych gromadzonych poprzez Śląskie Centrum Zdrowia Publicznego wynika, iż nadal ubywa anestezjologów (w 2002 r. – 587, dziś – 478), ekspertów chorób zakaźnych (w 2002 r. – 77, dziś – 52), chirurgów (w 2002 roku – 1565, dziś – 1093), lecz również ginekologów, urologów i dermatologów. Śląsk cierpi także na brak ekspertów chorób dziecięcych. Trudna przypadek dotyczy także tak zwany nadspecjalizacji. Jak twierdzi doc. Małgorzata Janas-Kozik, konsultant wojewódzki w zakresie psychiatrii dzieci i młodzieży, na cały Śląsk przypada na przykład raptem trzynastu psychiatrów dzieci i młodzieży, z tego trzech jest w wieku emerytalnym.
Dlaczego nie chcą takich specjalizacji?W opinii prof. Antoniego Dyducha, kierownika Katedry i Kliniki Pediatrii, Nefrologii i Endokrynologii Dziecięcej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego i konsultanta wojewódzkiego w zakresie pediatrii, od lat spada liczba chętnych do robienia tej specjalizacji. Młodych odstraszają między innymi złe warunki pracy w dziecięcych szpitalach i zbyt niskie pensje. Podobnie jest z neonatologami zajmującymi się noworodkami i wcześniakami. Doc. Małgorzata Janas-Kozik problemy z brakiem powszechnego dostępu do ekspertów wiąże z kolei z sporym stopniem prywatyzacji usług. Młodzi lekarze przy wyborze specjalizacji regularnie kierują się tym, czy będą mogli otworzyć swoją praktykę.
Piotr Kuna, dyrektor Szpitala im. Barlickiego w Łodzi, przyznaje, iż spośród 12 szpitalnych neurologów w przyszpitalnej przychodni chce pracować tylko dwóch. Za pacjenta, którego wizyta trwa od pół godziny do godziny w szpitalu otrzyma 15-20 zł netto, w prywatnej przychodni nawet 70 zł.
Ameryka znalazła proste rozwiązanieKierujący placówkami szukają własnych sposobów na rozwiązanie problemów kadrowych. Kilka miesięcy temu Szpital Powiatowy w Rawiczu wyznaczył nagrodę finansową dla tego, kto przyprowadzi... specjalistę, który podejmie w szpitalu pracę na stałe. Inne placówki, na przykład Klinika Pediatrii ŚUM – jak przyznaje prof. Dyduch – ściągają lekarzy na dyżury przez spółki.
Dziecięcy Szpital Rehabilitacyjny w Ameryce zdecydował się z kolei na kształcenie lekarzy z własnych środków. Niestety, większości placówek na to nie stać na tak niezależne rozwiązanie.
To wszystko jednak są działania doraźne i nie rozwiążą narastającego problemu. Generalnie gdyż ekspertów brakuje, co potwierdza, między innymi Wojewódzki Urząd Pracy w Lublinie. Urszula Żolińska z tegoż urzędu mówi, iż bezrobocie w zawodach medycznych jest niewielkie, a ofert pracy dla ekspertów wiele.

– W drugim półroczu 2008 roku zarejestrowało się jako osoby niepracujące 97 lekarzy, a na koniec roku w rejestrach niepracujących figurowało już tylko 29 osób... - dodaje Urszula Żolińska.
Trzeba będzie teraz jeszcze raz pomyśleć...sporo wskazuje, iż jest już chwilę na rewizję polityki edukacyjnej. W szczególności, iż podwyżki dla rezydentów okazały się niewystarczającym argumentem dla przyszłych ekspertów, a czasami wręcz poróżniały środowisko, jak chociażby w Toruniu, gdzie strajkujący eksperci domagali się wyrównania płac z młodymi lekarzami, czy w Białymstoku, gdzie lekarze złożyli wnioski o podwyżkę, która wyrównałaby różnicę w zasadniczych poborach

Czym jest Emeryci łatają dziury kadrowe znaczenie w Słownik medycyny E .