Hematologia: są pieniądze na co to jest
Co to jest, że Hematologia: są pieniądze na przeszczepy, trudniej o czas. Definicja: Urszula.

Czy przydatne?

Definicja Hematologia: są pieniądze na przeszczepy, trudniej o czas w słowniku

Co to jest: Urszula Jaworska była pierwszą pacjentką w Polsce, której z powodzeniem 12 lat temu przeszczepiono szpik od dawcy niespokrewnionego. Na zdjęciu z prof. Jerzym Hołowieckim, który wspólnie z zespołem przeprowadził tamten zabieg.
Polska hematologia stała się, podobnie jak cała krajowa transplantologia, tym obszarem medycyny, gdzie nie brakuje pieniędzy na przeprowadzanie procedur przeszczepiania. Problemem, podobnie jak w razie przeszczepień narządów unaczynionych, pozostaje z kolei niedostatek dawców i sprawy organizacji procedur.

W Polsce, jak przypomina w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl prof. Wiesław Jędrzejczak, krajowy konsultant w zakresie hematologii, wykonuje się o połowę mniej przeszczepień szpiku niż w państwach rozwiniętych.
– W naszej klinice nie ma kolejek pacjentów z powodów innych niż ten wynikający z oczekiwania na dobór dawcy – mówi prof. Sławomira Kyrcz-Krzemień, kierownik Katedry i Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.
Podobnie jest w Dolnośląskim Centrum Transplantacji Komórkowych we Wrocławiu, kierowanym poprzez prof. Andrzeja Lange. Obie kliniki są tak zwany ośrodkami referencyjnymi, gdzie przeszczepia się chorych z całej Polski i wykonuje najwięcej najtrudniejszych przeszczepień – od dawców niespokrewnionych.

– W tym roku zaplanowaliśmy 50 zabiegów przeszczepienia od niespokrewnionych dawców. Jesteśmy do tego przygotowani pod każdym względem. Zabiegamy z kolei, aby Ministerstwo Zdrowia zwiększyło nam pulę limitu wykonywania tych zabiegów, którą okrojono nam do połowy – mówi prof. Kyrcz-Krzemień.
Prof. Wiesław Jędrzejczak uważa, iż nie będzie obcięcia środków na przeszczepy: – Przypuszczam, iż chodzi o to, że wg założeń ministerstwa przeszczepienia szpiku przechodzą od lipca do finansowania poprzez NFZ. Pierwszych sześć miesięcy stanowi połowę roku, siłą rzeczy więc kontrakt jest na pół roku.
Polski rejestr W minionym roku w państwie wykonano 133 zabiegi alogenicznego przeszczepienia komórek krwiotwórczych od dawców niespokrewnionych i 151 od dawców spokrewnionych. Jak podaje Biuletyn Poltransplantu, spośród biorców przeszczepów od dawcy niespokrewnionego 28 pacjentów otrzymało przeszczep od dawców pochodzących z rejestrów polskich.
Polscy dawcy szpiku stanowią średnio tylko 21 procent dawców niespokrewnionych, lecz liczba ta rośnie. – To jest bardzo ważne od strony ekonomicznej gdyż wydatek uzyskania szpiku do transplantacji od polskiego dawcy jest zdecydowanie mniejszy niż od dawcy zagranicznego – mówi doc. Jerzy Wojnar, zastępca kierownika Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.
Na mapie świata rozkład potencjalnych dawców szpiku pokrywa się z poziomem zamożności poszczególnych państw. Oparta na liczbach bezwzględnych regulacja umiejscawia Polskę na średnim poziomie, wśród takich państw jak Czechy, Holandia czy Szwecja. Jednak, jeśli przyjmiemy liczba potencjalnych dawców na liczbę ludności, to w takich statystykach wypadamy znacząco gorzej. U nas te wskaźniki są pięciokrotnie niższe niż na przykład w Czechach i Słowenii, a czterokrotnie niższe niż w Szwecji.
Leczenie przed przeszczepem Zdaniem profesora Wiesława Jędrzejczaka rzecz jednak nie tylko w zasobności polskich rejestrów czy finansach na przebadanie ochotników, którzy chcą podarować swój szpik, lecz i w organizacji leczenia przed przeszczepieniem. – Lekarze, którzy leczą przedprzeszczepowo zbyt późno podejmują decyzję o kwalifikacji do przeszczepienia, czy innymi słowami, do referowania chorego, aby był on rozważany do przeszczepienia. Potem nie starcza czasu na znalezienie dawcy – zwraca uwagę prof. Jędrzejczak.
W krajowych realiach, u chorego z rozpoznaną białaczką wstępna etap przygotowań do przeszczepienia trwa trzy miesiące, w sumie do czasu przeszczepienia mija – średnio licząc – ok. pięć miesięcy. Dla niektórych pacjentów, zbyt późno kwalifikowanych do przeszczepienia, to zbyt długi moment.
Rutynowo: morfologiaPodczas niedawnej konferencji towarzyszącej kampanii informacyjno-edukacyjnej „Białaczka - sprawdź, czy nie weszła ci w krew” prof. Wiesław Jędrzejczak przypomniał, iż przed reformą służby zdrowia, gdy badania krwi wykonywało się obowiązkowo w ramach badań pracowniczych, w Polsce 20 procent przypadków białaczek wykrywano w czasie rutynowej morfologii. Aktualnie to jest raptem 2 procent Statystyki wskazują z kolei, iż w innych państwach Europy w badaniu tym wykrywa się nawet do 40 procent wszystkich przypadków białaczek.

W takim rutynowym badaniu krwi białaczkę wykryto w 1994 r. u Urszuli Jaworskiej. – Mechanizm rozwoju nowotworu był już wówczas zaawansowany. lecz ja czułam się świetnie, byłam w doskonałej kondycji fizyczno-psychicznej. Gdyby nie ta morfologia, to nie wiem, kiedy dowiedziałabym się o chorobie – wspomina Jaworska

Czym jest Hematologia: są pieniądze na znaczenie w Słownik medycyny H .