Konsultanci apelują do MZ ws co to jest
Co to jest, że Konsultanci apelują do MZ ws. SOR-ów: nie uwsteczniajmy medycyny ratunkowej.

Czy przydatne?

Definicja Konsultanci apelują do MZ ws. SOR-ów: nie uwsteczniajmy medycyny ratunkowej w słowniku

Co to jest: Z racji na fakt, iż jedynie ok. 26 procent SOR-ów spełnia wymagane standardy, resort zdrowia zaproponował nowelę rozporządzenia ministra zdrowia z 15 marca 2007 r. ws. szpitalnego oddziału ratunkowego, która znacząco łagodzi wymogi. Konsultant krajowy w zakresie medycyny ratunkowej, prof. Juliusz Jakubaszko, ostrzega jednak: propozycja MZ jest krokiem wstecz. wymogi wobec SOR-ów muszą pozostać, odmiennie degraduje się je do roli izby przyjęć - alarmuje specjalista.

Przesunięcia terminu dostosowania SOR-ów do wymogów dla szpitalnych oddziałów ratunkowych (31 grudnia 2011 r.) domagali się dyrektorzy placówek twierdząc, iż nie ma szans na "zmieszczenie się" w ustawowym terminie. Ich obawy potęgował fakt, iż w większości województw z końcem roku wygasają kontrakty SOR-ów. W tej sytuacji pojawiły się obawy, iż NFZ odrzuci oferty placówek, które nie spełniają wymogów architektoniczno-budowlanych i dotyczących wyposażenia, podanych w rozporządzeniu.W jego noweli, którą 13 października br. opublikowało Ministerstwo Zdrowia, szpitale dostały następne dwa lata na dostosowanie SOR-ów, jednak wyłącznie w dziedzinie dysponowania lądowiskiem dla śmigłowców ratunkowych (przez wzgląd na wejściem w życie z dniem 18 września 2011 r. nowelizacji ustawy Prawo Lotnicze.) Pozostałe wymogi, zdaniem resortu, nie podlegają karencji. Za to ulegają znacznej liberalizacji.Ile to kosztuje?Dostosowanie SOR-ów do obowiązujących wymagań to inwestycje wymagające wielkich środków. Jednak - zdaniem ekspertów - konieczne, by oddziały ratunkowe spełniały własną rolę.Dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Zgierzu, Marek Jędrzejczak, szacuje, iż w razie zgierskiej lecznicy dostosowanie SOR-u do wymogów resortowych, łącznie z lądowiskiem i sprzętem, będzie kosztowało ok. 6 mln zł. - Na lądowisko, na które mamy środki z UE, potrzebowaliśmy blisko 2 mln zł. Resztę powinniśmy dostać z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego w przyszłym roku - tłumaczy dyrektor Jędrzejczak. - Najdroższe będą zmiany budowlano-architektoniczne. Zakup sprzętu to natomiast 10-15 procent stawki przeznaczonej na całość - dodaje.Wicedyrektor do spraw opieki zdrowotnej Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Skierniewicach, Mariusz Diks, którego szpital ma już przygotowane plany inwestycyjne i kosztorysy, szacuje, iż placówka musi zdobyć kwotę blisko 8 mln zł. - W tym roku nie damy porady, mamy rozpoczęte inne inwestycje. Nie możemy także sięgnąć po kredyt, a na wsparcie samorządu wojewódzkiego na razie nie ma co liczyć - mówi Mariusz Diks.- NFZ pokrywa ryczałtem dwie trzecie naszych kosztów na oddziale ratunkowym. Pozostałą kwotę musimy dołożyć sami. W tej sytuacji trudno się dziwić, iż nie ma pieniędzy na prace budowlane i sprzęt - tłumaczy dyrektor Diks.Walka o standardy- Dlatego mamy sytuację, gdzie w październiku 2011 r. jedynie co czwarty SOR spełnia ministerialne wymogi - mówi prof. Jakubaszko. Za chwilę rozpocznie się kontraktowanie oddziałów ratunkowych i stąd pośpiesznie tworzone nowe rozporządzenie, które nie rozwiązuje problemu, lecz za to uwstecznia nasz mechanizm ratownictwa - dodaje.Prof. Jerzy Robert niebrzydki, podlaski konsultant wojewódzki w zakresie medycyny ratunkowej przyznaje, iż rozwiązania proponowane aktualnie poprzez resort zdrowia umożliwią SOR-om na Podlasiu spełnienie wymogów. - lecz cóż to za wymogi? Te, o których informuje MZ, degradują ratownictwo medyczne jako dziedzinę kliniczną - ocenia prof. niebrzydki. -  Nie może być tak, iż ministerstwo rezygnuje na przykład z powierzchni wymaganej w SOR. Minimum, bardzo dla nas ważne, musi zostać określone. Następną sprawą jest sprawa łóżek intensywnej terapii. Nowe rozporządzenie wskazuje, iż SOR może mieć jedno takie łóżko, w dodatku zlokalizowane na odziale intensywnej terapii, a jedynie dedykowane szpitalnemu oddziałowi ratunkowemu. Tj. absurd. Żaden szef OIT nie pozwoli, by tak drogie łóżko stało wolne. Co zatem zrobimy w wypadku, kiedy będzie potrzebował go SOR? - pyta konsultant. Konieczność posiadania poprzez SOR (na własnym oddziale) dwóch łóżek intensywnej terapii potwierdza prof. Jakubaszko. - Ten standard musi zostać utrzymany. Pamiętajmy, iż blisko 30 procent pacjentów szpitalnych oddziałów ratunkowych to chorzy wymagający takiego leczenia - stwierdza prof. Jakubaszko. - Poszkodowany trafia natychmiast na odpowiednie łóżko, a personel szuka dla niego miejsca w specjalistycznej klinice. To może jednak potrwać. Zazwyczaj mówimy o czasie od kilku do kilkunastu godz., lecz zdarzają się szpitale, gdzie dochodzi on nawet do kilku dni. Dlatego to takie istotne: jeżeli pacjent już w SOR jest poddawany intensywnej terapii, jego szanse na powrót do zdrowia są zdecydowanie większe - dodaje prof. Jakubaszko. Konsultanci są również przeciwni redukcji łóżek w obszarze resuscytacyjno- zabiegowym i minimalizacji wymogów dotyczących oddziałów specjalistycznych w szpitalu posiadającym SOR. - Bezwzględne minimum, by SOR mógł dobrze funkcjonować, to umieszczenie go w szpitalu, który ma do dyspozycji siedem oddziałów: chirurgię, ortopedię z urazówką, internę, intensywną terapię, ginekologię z położnictwem, pediatrię z chirurgią dziecięcą i pododdział opieki długoterminowej - podkreśla prof. niebrzydki.Prosimy o czas- W tej sytuacji rozwiązanie jest jedno: zamiast tworzyć "na kolanie" nowe rozporządzenie, dajmy więcej czasu na spełnienie wymogów. Tak brzmi nasza propozycja dla Ministerstwa Zdrowia. Przypominamy także, iż sporo kwestii uprościłoby wprowadzenie referencyjności SOR-ów, o co apelujemy od dawna - mówi Juliusz Jakubaszko. - Proponujemy zatem, by moment dostosowawczy wydłużyć o następny rok i przeprowadzić tak zwany sporą nowelizację ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Dopiero później przyjdzie pora na nowe rozporządzenie różnicujące wymogi wobec SOR-ów, w zależności od stopnia referencyjności - dodaje.- SOR SOR-owi nierówny. Są oddziały działające przy centrach urazowych i te powinny być uznane za jednostki pierwszej kategorii, o najwyższym poziomie referencyjności. Do SOR-ów drugiej kategorii powinny należeć oddziały w szpitalach klinicznych i sporych szpitalach wojewódzkich. Mniejsze szpitale powiatowe i miejskie powinny prowadzić SOR-y najniższej kategorii - tłumaczy prof. niebrzydki.- Wspólnie z kategoryzacją oddziałów ratunkowych można złagodzić pewne obowiązki, w szczególności te dotyczące lądowiska dla helikopterów. Obowiązek jego posiadania poprzez każdy szpital świadczący usługi w dziedzinie ratownictwa medycznego jest w naszych warunkach nierealny i generuje tylko zbędne wydatki. w razie wprowadzenia referencyjności, lądowiska mogłyby być zarezerwowane dla SOR-ów o jej najwyższym poziomie. Z kategoryzacją oddziałów ratunkowych wiązałoby się również ich finansowanie - podkreśla prof. Jakubaszko. Konsultanci liczą na szybkie spotkanie w Ministerstwie Zdrowia i spokojną, merytoryczną rozmowę

Czym jest Konsultanci apelują do MZ ws znaczenie w Słownik medycyny K .