Kryzys w pediatrii: czy co to jest
Co to jest, że Kryzys w pediatrii: czy opłaca się leczyć dzieci?. Definicja: Każdego miesiąca CZD.

Czy przydatne?

Definicja Kryzys w pediatrii: czy opłaca się leczyć dzieci? w słowniku

Co to jest: Każdego miesiąca CZD do zbilansowania się brakuje 2-2,5 mln zł. Przybywa zadłużenia i problemów... Na zdjęciu: Anna Dobrzańska, kierownik Kliniki Patologii i Intensywnej Terapii Noworodka w Instytucie Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka
Dyrektorzy wysokospecjalistycznych szpitali dziecięcych nie składają broni: walka o lepsze finansowanie polskiej pediatrii trwa. 22 lipca mają następne spotkanie w tej sprawie z przedstawicielami NFZ i resortu zdrowia.

Maciej Piróg, dyrektor Instytutu Pomnika-Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie-Międzylesiu, nie ukrywa, iż menedżerowie zarządzający dziecięcymi lecznicami są coraz lepiej przygotowani do negocjacji m. in. w kwestii podwyższenia wartości punktowej wysokospecjalistycznych świadczeń pediatrycznych. - Nasze argumenty będą trudne do odrzucenia, lecz cel, szczególnie w warunkach kryzysu mocno dotykającego płatnika, stanowi spore wyzwanie - mówi portalowi rynekzdrowia.pl dyrektor Piróg.
Problemy finansowe IP-CZD, sztandarowej placówki polskiej pediatrii, zaczęły się nasilać po wdrożeniu w lecznictwie szpitalnym w lipcu ub.r. nowego mechanizmu rozliczeń z Funduszem w ramach Jednorodnych Grup Pacjentów. W ocenie dyrektora IP-CZD, metodologia tworzenia JGP nie odzwierciedlała przekroju najcięższych i w miarę rzadkich schorzeń u dzieci leczonych w wysokospecjalistycznych szpitalach. JGP były tworzone na podstawie wartości dotychczasowych świadczeń katalogowych, przypisanych do odpowiednich grup i zważonych liczbą świadczeń z uwzględnieniem częstości występowania. Okazało się jednak, iż IP-CZD nie mieści się w tym schemacie.
Centrum pod kreskąMaciej Piróg już w listopadzie ub.r. mówił Rynkowi Zdrowia, iż poziom finansowania i sposób rozliczania mijają się z rzeczywistymi kosztami realizacji świadczeń. Skutkuje to spadek przychodów i przyrost narastających co miesiąc zobowiązań Instytutu, któremu może z powodu grozić strata płynności finansowej.

Do rozmowy na temat kondycji IP-CZD wróciliśmy po siedmiu miesiącach.
– Przypadek finansowa Instytutu jest zła – przyznaje Maciej Piróg. – Każdego miesiąca do zbilansowania się brakuje 2-2,5 mln zł. Nasze zobowiązania wymagalne wynoszą aktualnie 60 mln zł, jest to powyżej 20 procent 250-milionowego budżetu rocznego. Na razie widzimy tylko jedną drogę: ciąć wydatki i – jeżeli nie można uzyskać lepszej ceny za świadczenia – zwiększyć ich liczbę...
Dlatego IP-CZD oszczędza i równocześnie przygotowuje się do udzielania większej liczby świadczeń diagnostycznych. Efekty finansowe tych działań będą jednak widoczne dopiero za kilka miesięcy.
– W czasie gdy pojawił się następny problem: Mazowiecki Oddział Wojewódzki NFZ sygnalizuje, iż zaczynają się kłopoty z przekazywaniem środków poprzez inne oddziały wojewódzkie Funduszu za pacjentów leczonych na Mazowszu – dodaje Maciej Piróg. – W oddziałach zostały już uruchomione rezerwy finansowe, co nie wróży dobrze. A w Instytucie leczymy dzieci z całej Polski i kapitał z innych oddziałów płatnika stanowią połowę naszego kontraktu.Mniej na pacjentaFinansowanie pediatrii niepokoi również Krystynę Piskorz-Ogórek, dyrektora Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Olsztynie. Już II półrocze ub. r. nie należało do najłatwiejszych. Po wdrożeniu JGP wysokospecjalistyczne lecznice pediatryczne oceniały niedoszacowanie niektórych grup na poziomie 10-25 procent Odtąd zaszły pewne zmiany: katalog grup został kilkakrotnie zmieniony, zniknął dodatkowy strumień środków na podwyżki dla personelu, a cena za pkt. została ustalona w wysokości 51 zł.
– aktualnie mamy cztery oddziały, na których szpital traci 2 mln zł, mimo tej samej liczby, a więc 2,7 tys. leczonych pacjentów – mówi w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl dyrektor olsztyńskiego WSSD. – Wyraźnie spadł na nich poziom finansowania z NFZ, w przeliczeniu na jednego pacjenta. Na pozostałych oddziałach odnotowujemy przyrost finansowania o średnio 5 procent , lecz nie jest on odczuwalny z racji na spore utraty gdzie indziej.
I tak: WSSD w Olsztynie ma aktualnie 330 zł mniej na jednego pacjenta na laryngologii, 50 zł mniej na pacjenta na okulistyce, 8 tys. zł mniej na pacjenta na intensywnej terapii i 700 zł mniej na pacjenta na hematoonkologii.
– W czasie gdy problem oddziału hematoonkologii dziecięcej można aby rozwiązać bez dodatkowego finansowania, jako iż sprawa jest natury czysto technicznej – tłumaczy Krystyna Piskorz-Ogórek. – W kodzie resortowym nie ma takiego oddziału, więc nie można go zarejestrować. Musimy wybierać lub hematologię, lub onkologię i w zależności od wybranego kodu możemy realizować określone ekipy. Jeśli w rezultacie w oddziale, na przykład onkologicznym, nie wypracujemy kontraktu, finansowanie dzieje się z katalogu pediatrycznego. Tam jednak mamy nadlimity w wysokości 600 tys. zł (dane na koniec czerwca br.). Oczywiście nie zapłacone.
Nie opłaca się leczyć dzieci?Innych znaków zapytania również nie brakuje. Jednym z istotniejszych jest dodatkowa umowa na chemioterapię dla dzieci. WSSD w Olsztynie zrealizował roczny kontrakt w tym zakresie już w czerwcu br. aktualnie Fundusz proponuje, w ramach umowy dodatkowej, pomniejszenie finansowania chemioterapii w warunkach szpitalnych, najczęściej stosowanej w razie dzieci, i powiększenie finansowania chemioterapii dziennej, stosowanej zdecydowanie rzadziej.
Problemem jest także finansowanie zabiegów kompleksowych, przeprowadzanych w okresie jednego znieczulenia, na przykład rozszczepu wargi i podniebienia. Mimo, iż dzieje się wówczas kilka operacji, NFZ płaci jak za jedną. Olsztyński WSSD zabiegi wykonuje, lecz ich finansowanie nie pokrywa wydatków.
– Nasze spotkania z przedstawicielami Funduszu i resortu zdrowia są próbą zwrócenia uwagi na fakt, iż leczenie dzieci nie może odbywać się poniżej opłacalności – mówi Krystyna Piskorz-Ogórek. – Najwyższy czas pochylić się nad kosztami i w oddziałach, gdzie widoczny jest spadek finansowania, zwiększyć wyceny punktowe. Niezbędna wydaje się również odpowiedź na pytanie: dlaczego zakresy finansowane poprzez tego samego płatnika są tak różnie opłacane? Szpitale leczące dorosłych są w znacząco lepszej sytuacji, niż dziecięce. Szczególnie, jeżeli wykonują świadczenia kardiologiczne albo na przykład wszczepiają endoprotezy. Kołdra jest krótka, lecz trzeba ją naciągnąć bardziej sprawidliwie.
WSSD w Olsztynie bilansuje się (na razie), lecz kosztem oszczędności i ograniczania zatrudnienia. O środkach na odnowienie sprzętu albo inne inwestycje nie ma jednak mowy. Bez pomocy organu założycielskiego nie byłoby takiej możliwości

Czym jest Kryzys w pediatrii: czy znaczenie w Słownik medycyny K .