Laboratoria (prawie) bez co to jest
Co to jest Laboratoria (prawie) bez nadzoru, czyli komu dziś zależy na jakości badań. Definicja.

Czy przydatne?

Definicja Laboratoria (prawie) bez nadzoru, czyli komu dziś zależy na jakości badań w słowniku

Co to jest Laboratoria (prawie) bez nadzoru, czyli komu dziś zależy na jakości badań: Elżbieta Puacz, prezes Krajowej Porady Diagnostów Laboratoryjnych
O sporych i małych laboratoriach, kontroli jakości badań i problemach środowiska diagnostów rozmawiamy z Elżbietą Puacz*, nowym prezesem Krajowej Porady Diagnostów Laboratoryjnych.

Rynek Zdrowia: – Kiedyś sprzeciwiła się Pani outsourcingowi w badaniach diagnostycznych. W dalszym ciągu jest Pani przeciwko spółkom zewnętrznym, wykonującym badania laboratoryjne dla szpitali?Elżbieta Puacz: – Dawne dzieje… W 2006 r. byłam kierownikiem laboratorium diagnostyki mikrobiologicznej Szpitalu Klinicznym nr 1 w Lublinie i wspólnie z kierownikiem laboratorium analitycznego walczyliśmy, by laboratoria – bardzo dobre pod względem kwalifikacji personelu, jakości usług, współpracy z lekarzami i nie przynoszące strat finansowych – pozostały w strukturze szpitala. Po wizycie kontrolerów NIK dyrekcja odstąpiła od outsourcingu i protest skończył się. Kierownik laboratorium i ja zostaliśmy zdegradowani – w laboratorium, które tworzyłam i prowadziłam poprzez 10 lat, zostałam starszym asystentem. Zrezygnowałam z pracy i zatrudniłam się w Szpitalu SPZOZ w Krasnymstawie. Lecz początki mojej zawodowej drogi to Okręgowy Szpital Kolejowy w Lublinie. Dlatego, iż pracowałam w różnych miejscach i na różnych stanowiskach poznałam od podszewki problemy diagnostów. – Lecz uraz do spółek zewnętrznych pozostał… – Nie, nie dzielę laboratoriów na wewnętrzne i zewnętrzne, na publiczne i niepubliczne, tylko na wykonujące świadczenia z diagnostyki laboratoryjnej z należytą starannością i wg najnowszej wiedzy i na laboratoria kompromitujące zawód diagnosty laboratoryjnego, a nierzadko także niebezpieczne dla pacjentów. Jest sporo laboratoriów sieciowych rzeczywiście dbających o jakość badań i szkolenie personelu, lecz są i takie, które traktują pacjentów jak naiwnych klientów, a diagnostów mają za niedrogą siłę roboczą. Diagności coraz częściej skarżą się, iż nie mogą należycie robić badań, ponieważ nie leży to w interesie ich pracodawcy. Wielu pracodawcom zależy wyłącznie na zysku, nie interesuje ich np., iż materiał jechał do badań sporo godz. i już nie spełnia mierników diagnostycznych. Obiektywny obraz jakości badań diagnostycznych w Polsce mogłaby dać kompleksowa kontrola przeprowadzona poprzez niezależny podmiot. KIDL nie ma takich możliwości. Dlatego najwyższa pora poważnie zainteresować tym problemem instytucje kontroli państwowej. – Jakość medycznej diagnostyki laboratoryjnej oceniają w Polsce centralne ośrodki w Łodzi i Warszawie… – Ten pierwszy zajmuje się kontrolą badań analitycznych, drugi diagnostyką mikrobiologiczną. Inne obszary pozostają bez właściwego krajowego nadzoru jakości. Można go realizować w zagranicznych ośrodkach, lecz to dużo kosztuje. W mojej opinii brak jest należytego nadzoru publicznego. Obowiązujące obowiązki prawne są coraz częściej wykonywane jedynie poprzez świadomych i odpowiedzialnych diagnostów laboratoryjnych. Jednym ze sposobów poprawy tej sytuacji byłaby zmiana obowiązujących rozporządzeń i wprowadzenie zasady zawierania umów na badania diagnostyczne wyłącznie z medycznymi laboratoriami, posiadającymi dokumenty poświadczające wysoki poziom ich pracy. Podam przykład: w Niemczech, jeśli rezultat kontroli zewnętrznej jest niekorzystny, laboratorium jest zamykane do czasu usunięcia nieprawidłowości. Twierdzę, iż u nas wysoka jakość wyników badań nie jest nikomu do niczego potrzebna. Nawet idealna robota laboratorium nie ma żadnego znaczenia dla wysokości kontraktu z NFZ, a kontrakt jest najważniejszy dla wielu dyrekcji szpitali. – A dla lekarzy? Przecież stawiają diagnozy w oparciu o wasze wyniki. – Badanie laboratoryjne dostarcza lekarzowi 70 procent wiedzy o stanie klinicznym pacjenta. Fachowe doradztwo diagnosty laboratoryjnego ułatwia interpretację wyników i pomaga w dobrze najskuteczniejszej terapii. W szpitalach, szczególnie o wyższym stopniu referencyjności, wiarygodność badań diagnostycznych jest dla lekarzy bardzo ważna, a przy tym wydatek badania nie obciąża ich kieszeni. Zupełnie odmiennie jest w podstawowej opiece zdrowotnej. Badania zlecane poprzez lekarzy rodzinnych obciążają ich kontrakty. Dlatego wykonywane są tam, gdzie najtaniej, a to nie zawsze znaczy przestrzeganie norm jakościowych. Jeszcze kilka lat temu 15 procent kontraktu z NFZ doktor dla rodziny musiał przeznaczyć na badania laboratoryjne. Później, w konsekwencji działań Porozumienia Zielonogórskiego, ograniczono opłaty do 5 procent Teraz nie ma żadnego limitu. Co gorsze, płatnik – zobligowany do nadzoru nad jakością udzielanych świadczeń zdrowotnych – nie kontroluje i nie wymaga od lekarzy rodzinnych podpisywania umów z laboratoriami, które ściśle spełniają wymogi określone prawem. Sam NFZ także nie kontroluje laboratoriów. Mówimy o tym w NFZ, lecz ten odpowiada, iż nie kontraktuje świadczeń diagnostycznych, więc nie jest zainteresowany problemem. W rzeczywistości NFZ i tak płaci, tylko iż pośrednio – w zakontraktowanej usłudze lekarskiej. Skoro NFZ wydaje publiczne kapitał na diagnostykę laboratoryjną, nie wolno mu umywać rąk. Skończy się to tym, iż przegrają diagności, którzy pilnują jakości badań, na rynku pozostaną ci, którzy oferują najniższe ceny. Nareszcie dojdzie do tego, iż w środku Europy, w XXI wieku fundamentem diagnozy lekarza rodzinnego będzie głębokie spojrzenie w oczy pacjenta. – Przesadza Pani. – Proszę potraktować to stwierdzenie jako próbę zwrócenia uwagi na coraz powszechniejszą praktykę obracającą się nie przeciwko diagnostom, czy diagnostyce, lecz przeciwko pacjentom i systemowi opieki zdrowotnej. Powtarzam: aktualnie w Polsce fundamentalnym kryterium wyboru laboratorium jest cena, nie jakość. – Konkurencyjna cena bierze się z tego, iż ogromne sieci są w stanie zredukować wydatki, ponieważ robią spore zakupy odczynników i negocjują ich ceny, iż mają większy przerób, powiedzmy 2 mln badań rocznie… – To oczywiste. Diagności z niewielkich laboratoriów skarżą się, iż kiedy na rynek wchodzi sieć, daje niższą cenę. spore sieci, regularnie wsparte zagranicznym kapitałem, dysponują możliwościami manipulowania cenami po to, aby opanować rynek, a wtedy narzucają swoje cenniki. – Takie są obiektywne prawa rynku. Chce Pani walczyć z wiatrakami? – Prawa rynku są nieubłagane, lecz proszę pamiętać, iż nie rozmawiamy o usługach szewskich. Na rynku usług medycznych powinny działać dobre laboratoria. Nie może być tak, iż wygrywają tylko te, które oferują najniższą cenę. Małe laboratoria także mają rację bytu. Jeżeli w jakimś miasteczku mogłoby funkcjonować małe laboratorium, to warto o nie powalczyć. Wożenie próbek do odległego o 100 km ośrodka, po pierwsze niekorzystnie wpływa na wiarygodność badania – z uwagi na czas i warunki transportu – a po drugie dużo kosztuje. Następny argument na korzyść małych jednostek, to bezpośredni kontakt klinicysty z diagnostą. Zawsze doktor może zadzwonić i porozmawiać z osobą, która bezpośrednio wykonywała badania. W olbrzymich sieciach laboratoryjnych regularnie nie ma możliwości porozmawiania o konkretnym badaniu – jednym z miliona. A to ewidentna utrata dla pacjenta. Diagnosta laboratoryjny to zawód medyczny. Nasze ślubowanie mówi, iż najwyższą wartością jest dobro pacjenta. Dlatego przewarzająca część diagnostów pracuje za małe kapitał, lecz stara się wykonywać wiarygodne badania. Na szczęście nasze środowisko nie zatraciło jeszcze świadomość misji i poczucia odpowiedzialności. Trzeba tylko je chronić przed patologicznymi zjawiskami. W przeciwnym razie największym przegranym będzie pacjent. – Dziękuję za rozmowę. * Elżbieta Puacz w grudniu 2010 r. została prezesem Krajowej Porady Diagnostów Laboratoryjnych, posiada tytuł doktora nauk medycznych z zakresu biologii medycznej. W Lublinie, z którego pochodzi, pracowała jako diagnosta laboratoryjny (specjalista mikrobiolog i zdrowia publicznego). aktualnie pracuje w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie
Objawy Lubelscy Naukowcy Szykują Rewolucję W Diagnostyce Choroby Alzheimera:
Przyczyny Trojanowski, kierownik Kliniki Neurochirurgii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie i naukowcy z California Institute of Technology i Politechniki Lubelskiej razem pracują nad nowatorskim, przenośnym laboratoria (prawie) bez nadzoru, czyli komu dziś zależy na jakości badań co znaczy.
Objawy Lotnicze Pogotowie Ratunkowe: Łatwiej Będzie Zdążyć Z Pomocą W "Złotej Godzinie":
Przyczyny Ratunkowe otrzymało w połowie grudnia dwa ostatnie śmigłowce Eurocopter EC135 spośród 23 zakupionych poprzez Ministerstwo Zdrowia. Te nowoczesne maszyny pozwolą na wykonywanie zadań lotniczego laboratoria (prawie) bez nadzoru, czyli komu dziś zależy na jakości badań krzyżówka.
Objawy Lekarze POZ Będą Pracować Krócej, Czyli Dostępność Dla Pacjenta Bez Zmian?:
Przyczyny rozporządzenia ministra zdrowia, doktor dla rodziny będzie musiał zapewnić pacjentom dostęp do świadczeń zdrowotnych wedle własnym harmonogramem pracy, a więc poprzez 7 godz. i 35 min., a nie jak laboratoria (prawie) bez nadzoru, czyli komu dziś zależy na jakości badań co to jest.
Objawy Lekarze Rodzinni: Wciąż Jest Nas Za Mało:
Przyczyny konsultant krajowy w zakresie medycyny rodzinnej przypominał w trakcie X Kongresu Medycyny Rodzinnej o najważniejszym dla wyników terapii znaczeniu stosunku pacjent-doktor, gdzie ten pierwszy czuje laboratoria (prawie) bez nadzoru, czyli komu dziś zależy na jakości badań słownik.
Objawy Laboratorium Diagnostyczne Zamiast Basenu, Czyli Łowiska Dla Wielkich Sieci:
Przyczyny wszystkie szpitale muszą mieć laboratoria przy oddziałach intensywnej terapii. By spełnić ten obowiązek, jedna z lecznic ogłosiła, iż będzie zlecała badania diagnostyczne temu, kto zaadaptuje na laboratoria (prawie) bez nadzoru, czyli komu dziś zależy na jakości badań czym jest.

Czym jest Laboratoria (prawie) bez znaczenie w Słownik medycyny L .

  • Dodano:
  • Autor: