Moda na solaria trwa ale co to jest
Co to jest, że Moda na solaria trwa, ale... opalajmy się z głową. Definicja: Z solarium trzeba.

Czy przydatne?

Definicja Moda na solaria trwa, ale... opalajmy się z głową w słowniku

Co to jest: Z solarium trzeba używać rozważnie.
Zwyczaj opalania się jest związany z kulturą, obyczajowością, z szerokością geograficzną i klimatem. Na przykład w Chinach nie ma solariów w ogóle. Są za to gabinety rozjaśniania skóry: w tym państwie jasna skóra kojarzy się ze zdrowiem, młodością i urodą. Odmiennie niż w Europie, gdzie opalenizna wzbudza pozytywne skojarzenia.

– Brakuje nam najwyraźniej słońca poprzez znaczącą część roku – mówi w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl prof. Ewa Trznadel-Budźko z Kliniki Dermatologii, Dermatologii Dziecięcej i Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.
Rynek Zdrowia: – Sporo osób często odwiedza gabinety kosmetyczne zaopatrzone w solaria. Z drugiej strony wiadomo, iż takie sesje wymagają rozsądnego dawkowania. To jak w popularnym powiedzeniu, iż wszystko co miłe jest dla ludzi, lecz trzeba umieć używać z uroków życia...
Prof. Ewa Trznadel-Budźko: – Precyzyjnie tak. We wszystkim musi być umiar i w opalaniu także, zarówno w solarium, jak i na plaży. Oparzenie promieniami ultrafioletowymi emitowanymi poprzez słońce i lampy zainstalowane w solariach jest niebezpieczne dla skóry i dla naszego zdrowia.

– Jak zatem rozsądnie opalać się w solarium i co na ten temat mówią lekarze i kosmetolodzy?– Wyróżniamy 6 fototypów skóry, określających jej podatność na oparzenia wskutek ekspozycji na światło słoneczne. Te określenia obowiązują wszystkich dermatologów i personel salonów urody i tego uczymy na studiach kosmetologicznych między innymi na Uniwersytecie Łódzkim. Znając fototyp skóry klienta można mu odpowiedzialnie doradzić i wykorzystać odpowiedni czas naświetlania. W ten sposób nie dopuścimy do ostrych zmian rumieniowych, a jedynie powodujących stopniową opaleniznę.
– A więc nawet opalanie w solariach jest już obiektem studiów?– Edukujemy właśnie po to, by zwiększyć bezpieczeństwo korzystania z solariów. Lepiej postępować w ten sposób, niż być Don Kichotem przekonującym, tak aby w ogóle się nie opalać. Nie ma co stosować zakazów aby nie wkładać palaca pomiędzy drzwi, należy z kolei tłumaczyć jak postępować, by sobie nie zaszkodzić.
– Są jednak państwa na przykład Niemcy, gdzie wprowadzono ustawowy zakaz korzystania z solariów poprzez osoby poniżej 18. roku życia, gdyż korzystanie z łóżek opalających i lamp kwarcowych może być niebezpieczne dla ich zdrowia. Podobne regulaminy mają obowiązywać w Anglii i Walii od 8 kwietnia 2011 roku, a w Szkocji już obowiązują.– Młoda skóra zawsze jest bardziej wrażliwa na promieniowanie. lecz w razie tych regulaminów, jak sądzę, bardziej chodzi o odpowiedzialność prawną, niż o względy czysto zdrowotne.
Jeśli obywatel jest dorosły, sam odpowiada za własne postępowanie i decyzje. z kolei przed 18. rokiem życia odpowiedzialność za wszelakie decyzje ponosi opiekun. Najwyraźniej ustawodawca chciał dać do zrozumienia, iż właściciel solarium nie może decydować w imieniu nastolatka, a tym bardziej decydować nie może sam nastolatek.
Co do lamp kwarcowych: mówienie o nich w kontekście solariów jest nieporozumieniem. Tradycyjnie kwarcówką tytułujemy urządzenia, które emitują promienie UVC. Od ok. 30. lat żadna nowoczesna placówka upiększająca ani lecznicza nie stosuje kwarcówek. Raczej dlatego, iż emitowane poprzez nie promieniowanie jest w najwyższym stopniu rumieniotwórcze. Zamiast nich są powszechnie służące w solariach i jednostkach medycznych prowadzących światłolecznictwo, lampy, które emitują promienie UVA. W lecznictwie jest używane jeszcze promieniowanie UVB.
– A więc w solarium opalają nas tak zwany promienie UVA?
– W solariach służące są lampy, które emitują raczej promieniowanie UVA i te promienie także wywołują rumień skóry, lecz równocześnie umiejętne naświetlanie nimi odpowiada za powstawanie upragnionej opalenizny. Promieniowanie UVA i UVB stosuje się również w światłolecznictwie, z tym, iż wykorzystanie lecznicze dzieje się pod kontrolą lekarza, w ustalonych dawkach, czasie, odstępach pomiędzy poszczególnymi seansami. z kolei w solariach trudno ustrzec się pewnej dowolności, gdyż tam napromieniowywanie skóry ma miejsce bez udziału lekarza. Klient sam decyduje o tym, z ilu seansów skorzysta, w jakich porach roku, jakie długości czasu opalania stosuje i przy zastosowaniu jakich lamp.

I takie podejście, powodujące nadużywanie opalania, może być powodem szkód powodowanych poprzez oparzenie promieniami ultrafioletowymi. Warto jednak pamiętać, iż promieniowanie ultrafioletowe służące w solarium stanowi małą część widma słonecznego. A oparzenia słoneczne łatwiej mogą się nam przytrafić w czasie urlopu spędzanego na plaży.
– Czy opalanie w solarium pod nadzorem lekarza i przy dobrze dobranej dawce promieniowania może mieć właściwości prozdrowotne? – Jedyne zdrowotne działanie promieniowania UV to jego udział w wytwarzaniu witaminy D. z kolei każde solarium i wykorzystywanie lamp leczniczych skutkuje przyspieszone starzenie się skóry. Tj. zwyczajnie symptom uboczny.
W lecznictwie, lecz przy wykorzystaniu odpowiednich lamp, którymi solaria nie dysponują, wykorzystuje się jeszcze działanie immunosupresyjne promieniowania, tłumiące odpowiedź immunologiczną skóry. W ten sposób leczone są między innymi : przewlekły wyprysk, łuszczyca, wybrane odmiany trądziku młodzieńczego, liszaj płaski, czasem pokrzywka świetlna, uczulenie na słońce. W takich sytuacjach stosuje się właśnie, pod nadzorem lekarza, tłumienie odczynu obronnego skóry.
Takie zabiegi trwają 3-4 miesiące i mają miejsce w przewlekłych chorobach zapalnych skóry. Niektórzy moi pacjenci leczący łuszczycę, ci których było stać na prowadzenie kuracji w domu, kupowali łóżka do opalania. Okazało się jednak, iż takie seanse nie przyniosły oczekiwanego efektu.
– Zatem, podsumowując: opalając się, prócz solarium czy koca na plaży, trzeba jeszcze korzystać głowy?– Można tak powiedzieć. Opalanie się w solarium, gdy brakuje ciepła i słońca, ma wpływ na naszą psychikę i samopoczucie. Wielu Europejczyków, gdy za oknem plucha, lubi zafundować sobie doznanie miłego ciepła rozgrzewającego ciało. To spora przyjemność, lecz zwyczajnie trzeba umieć z niej używać.
Osobom, które nie mogą się opalać w solarium, na pocieszenie powiem, iż na rynku są dostępne dobrej jakości preparaty brązujące. Mogę je polecić, ponieważ rzadko uczulają i są dobrze tolerowane poprzez skórę

Czym jest Moda na solaria trwa, ale znaczenie w Słownik medycyny M .