Nasi ratownicy dogonili co to jest
Co to jest, że Nasi ratownicy dogonili Amerykanów, ale nadal trochę im zazdroszczą.... Definicja: W.

Czy przydatne?

Definicja Nasi ratownicy dogonili Amerykanów, ale nadal trochę im zazdroszczą... w słowniku

Co to jest: W trakcie konferencji prasowej nasi ratownicy mieli okazję pokazać pozyskane w stanach zjednoczonych ameryki trofea
Polscy ratownicy wrócili z II Międzynarodowych Zawodów Ratownictwa Medycznego w stanach zjednoczonych ameryki z tarczą. Przywieźli dwie nagrody w dwóch konkurencjach. To duży efekt, ponieważ znaczy, iż uczeń rozpoczyna doganiać mistrza.

Zespół, którego kapitanem był Michał Starosolski (na co dzień wykładowca na ŚUM i pracownik pogotowia w Sosnowcu), w składzie z Izabelą Siudą i Januszem Łucją - pracownikami WPR w Katowicach - okazał się idealny w dwóch konkurencjach, na 9 biorących w mistrzostwach ekip, w tym z Nowego Jorku, Los Angeles i Ontario.
To duży efekt, ponieważ znaczy, iż uczeń rozpoczyna doganiać mistrza. Byli bezkonkurencyjni w zadaniach na symulatorach dorosłego i noworodka. Jednak szklane puchary przywieźli oznaczone... 2. miejscem, ponieważ aczkolwiek wszystkie czynności wykonali perfekcyjnie, to jednak komisja miała problemy ze oceną komunikacji w zespole, bo nasi ratownicy porozumiewali się w j. polskim.
Pytany o to, co było najtrudniejsze w poszczególnych konkurencjach, Janusz Łucja szczerze odpowiada:

– Bez wątpienia był to brak biegłej znajomości języka angielskiego. To była bariera, która sprawiła nam spory kłopot. Wielką zasługę i udział w zdobyciu pucharów poprzez nasz zespół miał jego kapitan Michał Starosolski, który na bieżąco komentował w języku angielskim wszystkie czynności, jakie wykonywaliśmy.
Jak wodospad– Amerykanie w podsumowaniu naszego startu ocenili, iż działaliśmy jak spadający wodospad – nie mieliśmy żadnego momentu zawahania, wszystkie czynności wykonywaliśmy płynnie jedna za drugą – stwierdza Łucja. – Mieli jednak problem w ocenie tego, co przekazywaliśmy pomiędzy sobą. Dlatego zadecydowano, iż puchary są za drugie miejsce, aczkolwiek nie było lepszych od nas.
Problem barier językowych ratowników dostrzeżony został już przedtem poprzez dyrekcję Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach.
– Od października ruszamy z programem, którego realizacja będzie trwała 2 lata, związanym ze szkoleniem językowym, na które pozyskaliśmy pół miliona złotych z UE. Chcemy przeszkolić z zakresu znajomości języka „ratowniczego” 240 ratowników. Będą się uczyć angielskiego, niemieckiego i rosyjskiego – mówi Wojciech Miciński, zastępca dyrektora do spraw lecznictwa WPR w Katowicach.Ćwiczenia czynią mistrzem
– Nie mamy się czego wstydzić. Potrafimy działać równie sprawnie jak nasi amerykańscy koledzy. Jednak tam ratownicy mają wiele większy wachlarz możliwości realizowanych zadań. Jest on tak wielki, iż nawet nie wszyscy lekarze w Polsce podjęliby się takich działań – zaznacza Janusz Łucja.
Różnice polegają na dostępie do środków technicznych. Amerykańskie zespoły uczą się na symulatorach nadzwyczajnie zaawansowanych technicznie. I mogą na nich ćwiczyć, aż dojdą do perfekcji w każdy elemencie. U takich możliwości bardzo brakuje.
– Problem leży w pierwszej kolejności w uwarunkowaniach prawnych – stwierdza Miciński. – My nie możemy zmusić ratownika do tego, by ćwiczył własne zdolności. Możemy mu jedynie utworzyć możliwości do podnoszenia kwalifikacji. Znacząco lepiej tę kwestię rozwiązano w straży pożarnej.
– U nas zdobycie 200 punktów edukacyjnych w momencie 5 lat nie jest żadnym problemem i, niestety, nie stanowi o podnoszeniu kwalifikacji w stopniu wystarczającym. Tylko nieustanne szkolenia, będące prawnym wymogiem, mogłyby rozwiązać ten problem – dodaje dyrektor Miciński.
To nie tylko rywalizacja i zabawa
Zawody zespołów ratownictwa medycznego, to z jednej strony rywalizacja między grupami, regionami czy krajami, a drugiej istotny obiekt kształcenia ratowników.

– Napięcie w trakcie zawodów jest podobne do tego w trakcie prawdziwej akcji ratowniczej. Traktujemy je jednak, jako swego rodzaju „szkołę”. Możemy się w ich trakcie faktycznie sprawdzić, skonfrontować z sytuacjami, które lepiej, tak aby nam się nie przydarzyły, lecz jeżeli się tak stanie, to już będziemy wiedzieli, jak postępować – mówi Janusz Łucja.
A takich zawodów jest organizowanych dużo. Już najpierw września w Lublinie rozegrane zostaną VIII Międzynarodowe Mistrzostwa Polski w Ratownictwie Drogowym i Medycznym. Na wszystkich mistrzostwach, również tych organizowanych w Polsce, zawsze są zapraszane grupy z zagranicy. W rozgrywanych u nas zawodach startuje bardzo wiele ekip z Ukrainy. Przyczyna jest oczywisty – zbliżające się Euro 2012.
– Zespoły ukraińskie, przyjeżdżając do nas, uczą się medycyny ratunkowej w Polsce, podobnie jak my uczyliśmy się tego w stanach zjednoczonych ameryki i w Europie Zachodniej. Na zimowych Mistrzostwach Polski w Szczyrku było aż 5 zespołów z Ukrainy. Przyjeżdżają do nas również Niemcy, grupy z Włoch – mówi Wojciech Miciński.
Nie jesteśmy samotną wyspą– Dzięki Fundacji Rozwoju Międzynarodowej Medycyny Ratunkowej podpisaliśmy umowę o współpracy z Amerykańskim Towarzystwem Kardiologicznym. W ich imieniu prowadzimy szkolenia, takie, jakie są prowadzone w stanach zjednoczonych ameryki i na całym świecie. Kursy ACLS i BLS-AED organizowane są 2- 3 razy w miesiącu – informuje wicedyrektor katowickiego WPR.
W Katowicach powstał również projekt współpracy transgranicznej naszych zespołów ratunkowych z czeskimi kolegami, przy którego realizacji można skorzystać ze środków unijnych.
Na razie jednak problemem jest znalezienie partnerów po drugiej stronie. Chodzi o to, tak aby dopracować jednolite procedury medyczne oparte na istniejących aktach prawnych. W projekcie zawarta jest również wspólna infrastruktura

Czym jest Nasi ratownicy dogonili znaczenie w Słownik medycyny N .