Nie da się leczyć kawałka co to jest
Co to jest, że Nie da się leczyć kawałka chorego. Leczymy całego człowieka, a nie jeden narząd.

Czy przydatne?

Definicja Nie da się leczyć "kawałka" chorego. Leczymy całego człowieka, a nie jeden narząd. w słowniku

Co to jest: Doc. Jacek Imiela: Trzeba rozwijać specjalistkę, lecz nie może się to dziać się kosztem interny
Oddziałów geriatrycznych jest bardzo niewiele. Sporo starszych osób leczonych jest w zakładach opieki paliatywnej, inni przebywają w domach opieki socjalnej. Coraz więcej takich chorych trafia na oddziały wewnętrzne.


– Pytanie, czy uciekać od tego? Nie, gdyż tak jest wszędzie na świecie – mówi w wywiadzie dla miesięcznika Rynek Zdrowia doc. Jacek Imiela, ordynator I Oddziału Wewnętrznego i Nefrologii Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego w Warszawie, konsultant krajowy w zakresie chorób wewnętrznych.
Rynek Zdrowia: – Czy interna przechodzi kryzys? Coraz częściej słyszymy o próbach rezygnacji szpitali z oddziałów wewnętrznych na rzecz tych o węższych specjalizacjach. Czy to dobry kierunek?

Doc. Jacek Imiela: – Powstaje aktualnie coraz więcej oddziałów szpitalnych obejmujących specjalności szczegółowe. Nie może się to jednak dziać kosztem likwidacji oddziałów wewnętrznych. Coraz bardziej w skali państwie rozpoczyna być odczuwalny brak łóżek internistycznych, mimo iż przewarzająca część oddziałów, leczących chorych zachowawczo, to oddziały wewnętrzne.
Pada pytanie, czy te oddziały powinny być utrzymane? Nie ma wątpliwości, należy je pozostawić, a nawet rozbudowywać. To są oddziały udzielające wszechstronnej pomocy chorym. Zawsze przecież można prosić specjalistę z węższej dziedziny medycyny o konsultację. Epidemie infekcji wirusowych pokazują głębokość niedoboru łóżek internistycznych. Trzeba więc rozwijać specjalistkę, lecz nie może się to dziać się kosztem interny. Nie może być sytuacji, iż gdy pacjenta zaboli brzuch, idzie do gastrologa, męczy go kaszel – do pulmonologa i tak dalej
Takie problemy powinny być załatwiane poprzez lekarza internistę albo lekarza rodzinnego. W późniejszym etapie, kiedy wymagana jest bardzo specjalistyczna rada, powinni zajmować się tym inni eksperci.
– Kiedy kończy się rola internisty i kiedy należy pacjenta przekazać innemu specjaliście?
– Nie jest powiedziane, iż jego rola się kończy, czasami wystarczy wizyta specjalisty. Chyba, iż chodzi już na przykład o leczenie inwazyjne bądź problem pacjenta jest bardzo złożony. W ogóle nie jest powiedziane, iż chorego koniecznie trzeba przenosić na przykład do oddziału gastroenterologicznego. To razem powinni rozstrzygnąć internista z gastrologiem.
Jeśli chory wymaga dalszego, bardziej specjalistycznego leczenia, wtedy jest przenoszony. Nie powinno być tak, iż to chory sam wybiera, gdzie będzie leczony, gdyż dochodzi do sytuacji kuriozalnych – na przykład trafiają do nas chorzy, którzy byli leczeni już poprzez pięciu ekspertów. U jednego leczą serce, u drugiego nerki, u trzeciego płuca i do chwili obecnej nikt nie spojrzał całościowo na tego chorego, a tj. właśnie rola internisty.
Musimy zdać sobie sprawę z faktu, iż choruje cały organizm. Nie można na przykład powiedzieć, iż pacjent ma tylko chore nerki, ponieważ wiadomo, iż u takich chorych dochodzi na przykład do zmian układu sercowo-naczyniowego. Czyli leczymy całego człowieka, a nie wyłącznie jego jeden narząd. Nie da się leczyć tylko „kawałka” chorego.
– Oddziały internistyczne zaczynają się kojarzyć jako te, które leczą ludzi w podeszłym wieku. Czy to znaczy, iż przejęły w pewnym sensie rolę oddziałów geriatrycznych i czy leczenie takich chorych to problem dla internistów?
– Społeczeństwo się starzeje, jest coraz więcej osób po 65. roku życia. Oddziałów geriatrycznych jest bardzo niewiele. Sporo starszych osób leczonych jest w zakładach opieki paliatywnej, inni przebywają w domach opieki socjalnej.
Faktem jest, iż coraz więcej takich chorych trafia na internę. Ciężar opieki nad osobami starszymi spada w największej mierze niewątpliwie na oddziały wewnętrzne. Pytanie, czy uciekać od tego? Nie, gdyż tak jest wszędzie na świecie.

Trzeba poprawić szkolenie geriatryczne. Podobnie jest w stanach zjednoczonych ameryki, gdzie opiekę geriatryczną przejęły w dużej części oddziały wewnętrzne. Przez wzgląd na tym planujemy poprawę poziomu edukacji geriatrii, nawiązanie współpracy z towarzystwem geriatrycznym i umożliwienie, po internie, krótszej drogi do uzyskania specjalizacji z geriatrii. Uważam, iż leczenie osób starszych, to jeden z większych problemów czekających internę i – tym bardziej – całą służbę zdrowia. Myślę, iż to jest spore wyzwanie dla interny.
– Czy to prawda, iż rodziny, które nie chcą zajmować się starszymi krewnymi zostawiają ich właśnie na oddziale internistycznym?
– Być może, aczkolwiek nie mamy na to dowodów. Jest faktem, iż regularnie starsi ludzie przyjmowani są do szpitala głodni, zaniedbani, nie mają opieki. Nie chcą opuszczać szpitala. Sądzę, iż społeczeństwo, które nie dba o ludzi starszych, postępuje niewłaściwie. Taka przypadek wymaga pilnych, aczkolwiek kosztownych działań naprawczych.
– Z mapy polskiego mechanizmu ochrony zdrowia zniknęły poradnie internistyczne. Czy lekarze rodzinni są w stanie w pełni zastąpić internistów?
– Należałoby reaktywować poradnie internistyczne, szczególnie te przyszpitalne, nie tak dawno zlikwidowane. Był to krok w niedobrą stronę, choćby dlatego, iż po leczeniu szpitalnym dalsza opieka internistyczna dla chorych jest konieczna. Przygotowaliśmy z Towarzystwem Internistów Polskich odpowiedni projekt w tym zakresie.
Pełna treść obszernego wywiadu z doc. Jackiem Imielą – w majowym wydaniu Rynku Zdrowia (nr 5/46, 2009 r.)

Czym jest Nie da się leczyć kawałka znaczenie w Słownik medycyny N .