Nie dość że biednie to co to jest
Co to jest, że Nie dość, że biednie, to jeszcze brudno, czyli jak się sprząta w szpitalach.

Czy przydatne?

Definicja Nie dość, że biednie, to jeszcze brudno, czyli jak się sprząta w szpitalach w słowniku

Co to jest: Tak lśniący czystością korytarz, to pragnienie dyrektora każdego szpitala. Takiej czystości raczej nie da się utrzymać używając tylko szmaty na szczotce.
Polska Izba Gospodarcza Czystości zapowiada, iż już od września br. personel sprzątający otrzyma, wedle dyrektywami UE, europejskie książeczki pracownika. Być może nie od razu dotrą one do wszystkich, lecz Izba nie ukrywa, iż zależy jej na tym, aby w pierwszej kolejności mogli się nimi legitymować pracownicy sprzątający w placówkach ochrony zdrowia.

Dokument dotyczący przebiegu pracy, pozyskanych uprawnień i odbytych szkoleń jest w ocenie PIGC ważny nie tylko z racji na potrzebę rejestracji pracowników branży i walkę z szarą strefą. To również, a może w pierwszej kolejności, istotny dokument dla organów kontrolujących, poświadczający przeszkolenie do realizowanych czynności. W razie zagrożeń występujących w szpitalach ten fakt ma szczególne znaczenie.
– Jak ogromnym problemem jest brak świadomości i wystarczającego poziomu wiedzy osób odpowiadających za higienę w lecznicach, świadczy raport NIK z marca br. o wynikach kontroli żywienia i utrzymania czystości w szpitalach publicznych – mówi Marek Kowalski, prezes PIGC. – Wyniki kontroli NIK są niepokojące: na 12 szpitali 3 kwalifikowały się w zasadzie do zamknięcia. Statystycznie znaczy to, iż podobnie może być w 25 procent placówek.
Nie ma szkoleń, nie ma wiedzyNIK ocenia, iż procedury higieniczne w skontrolowanych szpitalach zostały opracowane nierzetelnie, były niespójne i oderwane od realiów. Zastrzeżenia budziło również wyposażenie szpitali w sprzęt do sprzątania i środki utrzymania czystości. Okazało się, iż regularnie były służące środki chemii domowej, zamiast znacząco efektywniejszych preparatów profesjonalnych. W co drugim kontrolowanym szpitalu nie szkolono personelu sprzątającego, mimo, iż sprzątanie w lecznicy wymaga specjalistycznej wiedzy i wysokiego poziomu świadomości zagrożeń.

Słabym punktem 10 na 12 szpitali okazał się także mechanizm nadzoru nad utrzymaniem czystości: zespoły kontroli zakażeń zakładowych nie działały w pełnym składzie, przewarzająca część ich zadań samodzielnie realizowały pielęgniarki epidemiologiczne, a kontrole stanu czystości nie były rzetelnie udokumentowane.
Przykłady z raportu NIK wyraźnie pokazują, iż w skontrolowanych szpitalach personel sprzątający nie został przeszkolony do pracy i nie zdawał sobie kwestie z konsekwencji rażących błędów, jakie popełniał.
I tak np.: w szpitalu w Suwałkach osoby sprzątające przechodząc z magazynu brudnej bielizny do magazynu bielizny czystej, nie zmieniały fartuchów. Na dwóch oddziałach szpitala nie dezynfekowano umywalek ani muszli klozetowych. Na jednym z oddziałów szpitala w Warszawie do mycia podłogi używano tylko jednego wiadra (powinny być dwa - z roztworem środka myjącego i wodą do płukania). Osoba sprzątająca nie miała do dyspozycji pojemników do płukania ścierek, więc płukała je w bieżącej wodzie w łazienkach pacjentów...
– Warto przypomnieć, iż wedle zapisami ustawy o zapobieganiu i zwalczaniu chorób zakaźnych i zakażeń, za zakażenia w szpitalu odpowiedzialny jest dyrektor placówki – podkreśla Beata Ochocka, konsultant krajowy w zakresie pielęgniarstwa epidemiologicznego. – Zarządzający lecznicami nie mogą sobie zatem pozwolić na lekceważenie faktu, iż szpitalne powierzchnie, czyli obszary zwiększonego ryzyka, są myte na przykład płynem do naczyń.
Beata Ochocka dodaje, iż Polskie Stowarzyszenie Pielęgniarek Epidemiologicznych, razem z PIGC, opracowują aktualnie standardy w dziedzinie higieny dla szpitali.
Może skromnie, lecz czysto– Mogłoby się wydawać, iż dla wszystkich jest jasne, iż czystość w szpitalu to podstawowa kwestia – mówi konsultant krajowy w zakresie pielęgniarstwa epidemiologicznego. – Chodzi o to, by pacjentom nie szkodzić, nie dokładać cierpienia. Jednak dane resortu zdrowia z 2006 r. są zastanawiające: powodem dużej części aż 10 tys. zgonów w Polsce mogły być właśnie zaniedbania higieniczne. Skalę problemu potwierdza także Artur Sandauer ze Stowarzyszenia Pacjentów Primum Non Nocere, który informuje, iż zakażenia szpitalne stanowią drugą w kolejności, największą grupę skarg, z którymi zgłaszają się pacjenci. Wytłumaczeniem nie może być trudna przypadek finansowa szpitali. Może być skromnie, lecz musi być czysto.
Dariusz Mikołajczyk, wiceprezes Europejskiej Federacji Czystości, dziwi się zdumieniu, jakie u wielu powodują zapowiedzi szkoleń dla pracowników branży.

– W większości państw UE to normalna kwestia: czym innym jest sprzątanie w domu, a czym innym w szpitalu – podkreśla. – W Holandii, Niemczech albo Skandynawii istnieją całe mechanizmy szkoleń, finansowane częściowo poprzez związki zawodowe i rządy. U nas rozmowa o szkoleniach dla ekip sprzątających ciągle budzi ironiczne uśmiechy. Już od dawna walczymy o zmianę podejścia. Na razie bezskutecznie.
– Sprzątanie, jak każda inna robota, wymaga wiedzy – dodaje Krzysztof Poznański, prezes ISS Polska, członek Porady PIGC. – Nareszcie używa się w niej urządzeń mechanicznych i środków chemicznych do odkażania. Potrzebne są zdolności ogólne i specyficzne. A w pierwszej kolejności świadomość skutków zaniedbań

Czym jest Nie dość, że biednie, to znaczenie w Słownik medycyny N .