Onkolodzy proponują by było co to jest
Co to jest, że Onkolodzy proponują, by było taniej: szpital - na godziny, hotel - na noc. Definicja.

Czy przydatne?

Definicja Onkolodzy proponują, by było taniej: szpital - na godziny, hotel - na noc w słowniku

Co to jest: W systemie ochrony zdrowia wciąż brakuje pieniędzy. Minister zdrowia Ewa Kopacz wielokrotnie mówiła, iż jej zamierzeniem jest zracjonalizowanie kosztów i uszczelnienie mechanizmu. Którędy wyciekają kapitał? Jednym z takich miejsc są wydatki samej hospitalizacji.

- Mogą być mniejsze. Zamiast płacić za hospitalizacje niektórych pacjentów, można zakwaterować ich na czas terapii w hotelach, a pozyskane tą drogą kapitał przeznaczyć na procedury - mówi prof. Jacek Jassem, pomorski konsultant wojewódzki w zakresie radioterapii onkologicznej, kierownik Katedry i Kliniki Onkologii i Radioterapii AM w Gdańsku.
Teza, aczkolwiek kontrowersyjna, nie jest pozbawiona racjonalnych podstaw. Chodzi tu rzecz jasna nie o wszystkich pacjentów. Prof. Jacek Jassem w trakcie niedawnej regionalnej konferencji Rynku Zdrowia w Gdańsku tłumaczył o jakich:
– W onkologii leczenie radykalne w radioterapii trwa ok. dwóch miesięcy, przy dziennym koszcie pobytu wynoszącym od 250 do 300 zł i więcej. Regularnie taka leczenie dotyczy pacjentów, którzy mogą wykonywać normalne czynności. A my z ludzi, którzy są w niezłym stanie robimy obłożnie chorych. Kładziemy ich do szpitalnych łożek, zapewniając poprzez 8 tygodni 24-godzinną opiekę, budzenie, dwukrotne mierzenie temperatury, jedzenie, piżamę i łazienkę.

Tak - z racji na trudności z codziennym dojazdem do szpitala - onkolodzy muszą postąpić z prawie każdym pacjentem, który jest poddawany radioterapii i mieszka powyżej 50 kilometrów od ośrodka.
Hospitalizacja i już!
Wg prof. Jacka Jassema nic nie powinno stać na przeszkodzie innemu, za to bardziej racjonalnemu rozwiązaniu: pacjent mógłby mieszkać w hotelu, a dyrekcja szpitala powinna mieć prawo do negocjowania z hotelem cen za jego pobyt.
– Przy długotrwałych umowach na pewno wydatki pobytu w hotelu byłyby wiele niższe niż dzienne wydatki hospitalizacji, nawet gdyby osoby poddawane terapii były dowożone taksówkami – zauważa prof..
Wg niego, w obecnych warunkach wydatek doby w hotelu wynosiłby zapewne ok. 100 zł, a pacjent miałby sposobność prowadzenia normalnego trybu życia, wyjścia na spacer, do kawiarni, spotykania się z innymi ludźmi. Fundusz zaoszczędziłby na terapii każdego pacjenta około 200 zł.
Podobnego zdania na temat możliwych oszczędności jest dr Piotr Siedlecki, z-ca dyrektora do spraw klinicznych Centrum Onkologii-Instytut w Warszawie.
Portalowi rynekzdrowia.pl opowiada z wyraźną rezygnacją w głosie: – Swego czasu, tuż przy Instytucie, był hotel stanów lekkich dostosowany z dawnego hotelu pracowniczego, który pozostał po budowniczych Centrum. Teraz także jest tam hotel, za dobę płaci się około 100 zł. To taniej niż hospitalizacja, lecz w katalogach funduszu nie ma takiej pozycji jak pobyt pacjenta w hotelu, więc nie możemy tak rozliczać się z płatnikiem.
Płatnik zapłaci
Instytutowi pozostaje więc hospitalizowanie pacjentów, którym lek z powodzeniem można aby podawać taniej – w warunkach ambulatoryjnych. Czasami leczenia w warunkach ambulatoryjnych domagają się sami chorzy. Nie chcą leżeć w szpitalu, ponieważ koliduje to z ich obowiązkami zawodowymi.
W Centrum Onkologii w Warszawie lekarze poszli im na rękę. Chodzi o osoby przyjmujące chemioterapię poprzez 3 dni, w tak zwany wlewie ciągłym. Zaproponowano im: „jeżeli nie chcecie kraj leżeć w szpitalu proszę zakupić sobie pompę infuzyjną w cenie 80 zł. Wtedy ciągłe podawanie leku będzie możliwe bez konieczności położenia się w szpitalnym łóżku”. Informowano równocześnie, iż zakup pompy nie jest refundowany poprzez płatnika i Centrum nie może takiego urządzenia zapewnić.
Chorzy zakupili pompy, po czym napisali do NFZ pisma z prośbą o refundację. NFZ odpowiedział, iż nie widzi takiej możliwości i nakazał Centrum, by zwróciło pacjentom wydatek zakupu pomp.

Dyrektor Piotr Siedlecki nie rozumie logiki jaką kieruje się płatnik. Wyjaśnia: – Nam nikt nie zwróci tych pieniędzy, które musimy teraz oddać pacjentom. To raz. Dwa - fundusz płaci za hospitalizację 250 zł, za pompę zapłaciłby 80 zł; zaoszczędziłby 170 zł, lecz takiej pozycji nie ma w katalogu. Wniosek jest kuriozalny - lepiej wydawać na dzień na leczenie pacjenta 250 zł niż... 80 zł.
Błędne koło
Nie brakuje opinii, iż część szpitali idealnie zarabia na hospitalizacjach, lecz nie leczy.
Wg pomorskiego konsultanta wojewódzkiego w zakresie radioterapii onkologicznej widać to „gołym okiem” w wypisach chorych, którym poprzez tydzień pobytu na leczeniu wykonano jedynie badanie tomograficzne. W trybie ambulatoryjnym na takie badanie czekaliby i 3 miesiące.
– Tworzy się błędne koło: nie ma pieniędzy gdyż je wydajemy absurdalnie, a gdyż nie ma pieniędzy, to nie można uruchomić na przykład drugiego aparatu czy wywołać, by działał na dwie zmiany – mówi prof. Jacek Jassem.
Urzędnicy NFZ indagowani na temat ograniczenia wydatków hospitalizacji w sposób proponowany jak wyżej odpowiadają krótko: - Na to nie pozwala prawo.
Pacjent skierowany do hotelu poza szpitalem musiałby ponieść pewne dodatkowe wydatki - być może dojazdów, jedzenia. Nikt co prawda tego nie sprawdzał, ponieważ nikt nie prowadził takich negocjacji z hotelarzmi, lecz pomysł nie wzbudza entuzjazmu. Najwyraźniej nie ma odważnych, którzy zaproponowaliby takie rozwiązanie pacjentom

Czym jest Onkolodzy proponują, by było znaczenie w Słownik medycyny O .