Onkolodzy przekonują co to jest
Co to jest, że Onkolodzy przekonują: pielęgniarki i położne pomogą w upowszechnieniu badań.

Czy przydatne?

Definicja Onkolodzy przekonują: pielęgniarki i położne pomogą w upowszechnieniu badań cytologicznych w słowniku

Co to jest: Każdego roku 3,5 tys Polek dowiaduje się, iż ma raka szyjki macicy. Co druga spośród nich przegrywa walkę z chorobą. W czasie gdy z cytologii umożliwiającej inicjalne wykrycie nowotworu korzysta mało powyżej 25 procent kobiet. Zdaniem dr Janusza Medera, prezesa Polskiej Unii Onkologii, dopuszczenie pielęgniarek i położnych do pobierania materiału do badań cytologicznych mogłoby pomóc w upowszechnieniu profilaktyki nowotworowej.

W Polsce ciągle istnieje spory opór przed badaniami profilaktycznymi, które umożliwiają inicjalną diagnostykę, co w razie nowotworów ma wielkie znaczenie dla powodzenia terapii.Z danych Polskiej Unii Onkologii wynika, iż Polacy zbyt późno zgłaszają się do lekarza z niepokojącymi symptomami. Dlatego tylko 20 procent chorych na nowotwór złośliwy zaczyna leczenie we inicjalnym stadium dolegliwości, gdy szanse na powrót do zdrowia są największe.Najgorzej jest w razie raka szyjki macicy: nadal umiera połowa pacjentek. Wolą nie wiedzieć…W Polsce od pięciu lat wykonywany jest Program Profilaktyki i Wczesnego Wykrywania Raka Szyjki Macicy. W ramach tego projektu kobiety w wieku między 25 a 59 r. ż., które pośrodku trzech lat nie miały wykonywanej cytologii, mogą poddać się temu badaniu nie ponosząc jakichkolwiek wydatków.Program realizuje blisko 2 500 ośrodków w całym państwie, jednak z możliwości wykonania bezpłatnej cytologii korzysta raptem jedna czwarta uprawnionych. Najwięcej pacjentek zgłasza się w województwach: warmińsko-mazurskim i opolskim (ok. 32-40 procent ), najmniej w Wielkopolsce i na Mazowszu ((ok. 19 procent ))– Polki niezbyt chętnie biorą udział w badaniach profilaktycznych w ramach wczesnego wykrywania chorób nowotworowych. Sądzę, iż zwyczajnie wolą o niczym nie wiedzieć. ciągle pokutuje u nas przekonanie, iż rak to wyrok – mówi portalowi rynekzdrowia.pl dr Janusz Meder.główna jest świadomośćJak tłumaczy nam dr Jerzy Giermek, kierownik Centralnego Ośrodka Koordynującego Populacyjny Program Wczesnego Wykrywania Raka Piersi, nowotwór przedinwazyjny wymaga tylko niewielkiego zabiegu.– Na takim etapie kobieta ma praktycznie 100 procent )) szans na całkowite wyleczenie. W niektórych sytuacjach nowotwór nie przekreśla także nadziei pacjentki na macierzyństwo. Dlatego tak istotne jest regularne wykonywanie cytologii. Każda kobieta powinna zrobić  to badanie raz w roku – przekonuje dr Giermek.I dodaje, iż na przykład w Norwegii problem śmiertelności na skutek raka szyjki macicy w ogóle nie istnieje. Kobiety badają się często, a nowotwory są diagnozowane w początkowej fazie. Dlaczego u nas jest odmiennie?Przełamać wstydZdaniem dr Medera na tak niską frekwencję w razie cytologii może wpływać fakt, iż badanie ginekologiczne jest dla większości kobiet krępujące. Do tego dochodzi problem dostępności. – Realia są takie, iż na prowincji specjalista ginekolog pojawia się rzadko, zatem przewarzająca część kobiet nie ma praktycznie szans na wykonanie nawet podstawowego badania. Na wizytę u ginekologa, która wymaga dłuższej podróży, decydują się zwykle pacjentki, które odczuwają choroby – zaznacza dr Mader.Prezes PUO podkreśla, iż sytuację poprawiłoby dopuszczenie pielęgniarek i położnych do pobierania materiału do badania cytologicznego. Szczególne znaczenie miałoby to właśnie w razie małych gminnych lecznic, gdzie brakuje ginekologa, lecz nie pielęgniarki.Zdaniem ekspertów pobranie wymazu do badania poprzez pielęgniarkę znaną pacjentkom byłoby dla wielu kobiet mniej krępujące i być może zachęciłoby je również do częstszego wykonywania cytologii. Obowiązujące od roku regulaminy stanowią, iż prawo do pobierania materiału do badań cytologicznych w ramach programów przesiewowych ma doktor ginekolog albo położna, która posiada certyfikat Centralnego Ośrodka Koordynującego Program Wczesnego Wykrywania Raka Szyjki Macicy.Położnych jest w Polsce ((ok. 25 tys. pośrodku trzech lat COK przeszkolił ich blisko 8 tys., jednak do egzaminu przystąpiło mało powyżej tys.. Pozostałe nie mają zatem uprawnień do wykonywania cytologii. Dotyczy to również położnych, które wykonywały to badanie przed 2010 r.Dr Giermek ocenia, iż prowadzenie szkoleń jest zasadne, gdyż dobrze wykonane badanie daje gwarancję poprawnego wyniku. Dodaje, iż należy także wprowadzić mechanizm kontroli jakości narzędzi służących do badania.Potrzebne rozporządzenieDr Meder nie ukrywa, iż u podstaw problemu leży także niechęć ginekologów do rozszerzenia uprawnień w dziedzinie pobierania materiału do badań cytologicznych. – Sukces jest taki, iż położne, chociaż są przygotowane do pobierania wymazów, regularnie mimo posiadanych certyfikatów, nadal ich nie pobierają. Poza kilkoma gminami nie są także zapraszane do akcji zachęcania kobiet do badań – mówi prezes PUO.Janusz Meder dodaje, iż warto uprawomocnić gotowość pielęgniarek i położnych do wykonywania cytologii, choćby przez stosowne rozporządzenie ministra zdrowia stanowiące, iż mogą pobierać wymazy do badania w ramach programów przesiewowych.Gdyby obowiązywało wspomniane rozporządzenie, być może nie doszłoby do sytuacji, jaka miała miejsce na Podkarpaciu. Podkarpacki Oddział Wojewódzki NFZ odmówił pod koniec ub.r. finansowania badań cytologicznych realizowanych poprzez położne, mimo posiadanego poprzez nie certyfikatu.  

Czym jest Onkolodzy przekonują znaczenie w Słownik medycyny O .