Program w rytmie serca. Tak co to jest
Co to jest, że Program w rytmie serca. Tak pilotażowo leczą w Łodzi. Definicja: W państwie wykonuje.

Czy przydatne?

Definicja Program w rytmie serca. Tak pilotażowo leczą w Łodzi w słowniku

Co to jest: W państwie wykonuje się 136 zabiegów implantacji kardiowerterów-defibrylatorów na 1 mln mieszkańców.
W Łodzi, która ma świetne programy profilaktyczne i zdrowotne i fatalne wskaźniki zdrowotności mieszkańców, kardiolodzy wymyślili projekt, który ma szansę wyjść poza regionalne opłotki i objąć wszystkich chorych z zaburzeniami pracy serca. Ma nieco przerażającą, lecz i optymistyczną nazwę: ”Nie pozwólmy choremu umrzeć po raz drugi”.

- Program adresowany jest do pacjentów, którzy przeżyli zatrzymanie pracy serca, a więc to, co tytułujemy nagłą śmiercią sercową. To są zazwyczaj ludzie po reanimacji, odratowani po incydencie nagłego zgonu sercowego. Nazwa programu - ”Nie pozwólmy choremu umrzeć po raz drugi” - jest więc adekwatna do sytuacji tych pacjentów - tłumaczy nam koordynator programu prof. Krzysztof Wranicz z Regionalnego Centrum Chorób Serca im. dr. Seweryna Sterlinga w Łodzi. Ilu przeżyło nagły zgon sercowy? Wg profesora, incydenty nagłej śmierci sercowej, zatrzymania krążenia, dotykają łącznie tylu ludzi, ilu umiera w sumie na skutek raka piersi, raka płuc i AIDS. - Tak wynika co najmniej z szacunków amerykańskich - tłumaczy i dodaje, iż nie ma polskich, a nawet europejskich statystyk obrazujących problem nagłej śmierci sercowej; są tylko alarmujące dane amerykańskie. lecz nie trzeba w ogóle odwoływać się do ogólnych, a poprzez to nie przemawiających do wyobraźni informacji. - Nagły zgon sercowy jest jedną z najczęstszych przyczyn śmierci w woj. łódzkim. Co roku z tego powodu może umrzeć nawet około 2,5 tys. mieszkańców - wyjaśnia portalowi rynekzdrowia.pl Wojciech Janczyk, rzecznik Urzędu Miasta Łodzi i podkreśla z dumą, iż to pierwszy w Polsce program zapobiegania nagłym zgonom sercowym w ramach tak zwany profilaktyki wtórnej. Jak wskazuje rzecznik, ma on podobne znaczenie, jak funkcjonujący dotychczas program leczenia ostrych zespołów wieńcowych i zapewnia całościową wysokospecjalistyczną opiekę kardiologiczną dla mieszkańców województwa łódzkiego. Kardiolodzy w urzędach Urząd Miasta w Łodzi to tylko jedna z instytucji zaangażowanych w realizację programu. Po urzędowych labiryntach poprowadził kardiologów-pomysłodawców dyrektor Wydział Zdrowia Publicznego UM Maciej Prochowski, doktor z zawodu. Przekonali kogo trzeba, aczkolwiek kwestia nie była łatwa, ponieważ wymagała akceptacji i zaangażowania wielu instytucji: Urzędu Marszałkowskiego i Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi, władz rektorskich Uniwersytetu Medycznego, Łódzkiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ. Również miejskich radnych, którzy kilka tygodni temu przyjęli następną uchwałę popierającą program. - Przecierałem szlaki profesorom w urzędach - wspomina Prochowski i tłumaczy, iż miejskie szpitale, na które ma wpływ jako urzędnik, nie biorą udziału w programie, bo nie dysponują odpowiednim zapleczem kadrowym i sprzętowym. Takie zaplecze mają z kolei: Regionalne Centrum Chorób Serca im. dr. Seweryna Sterlinga, Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 2 im. WAM - CSW, Wojewódzki Specjalistyczny Szpital im. Wł. Biegańskiego, Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. M. Kopernika i Szpital Miejski w Piotrkowie Trybunalskim. Lekarze z tych placówek pełnią na zmianę poprzez 7 dni w tygodniu całodobowe dyżury. Jaki jest sedno dyżurów elektroterapii, wyjaśnia prof. Wranicz: - Do czasu wdrożenia programu procedura dostępu do elektroterapii w pilnych sytuacjach była skomplikowana. Pacjent trafiał do jakiegoś szpitala, gdzie czekał na przeniesienie do wyspecjalizowanego ośrodka. Teraz omijamy ogniwo pośrednie - podkreśla prof. i dodaje, iż od 1 października ubiegłego roku, kiedy ruszył program, do 30 kwietnia uratowano życie 214 chorym. Po kardiowerter-defibrator bez pośredników Chodzi o to, iż ci ludzie natychmiast znaleźli się w specjalistycznym ośrodku, gdzie wszczepiane są kardiowertery-defibrylatory albo rozruszniki serca. Ktoś obrazowo porównał ten przełom do sytuacji rodzącej kobiety, którą wozi po różnych szpitalach zamiast od razu skierować na oddział położniczy. Na czym bazuje leczenie w wytypowanych ośrodkach? - Leczenie przyczyn nagłego zatrzymania krążenia jest dwojakiego rodzaju: jeżeli powodem jest system arytmii, a więc częstoskurcz komorowy albo migotanie komór, wówczas wskazane jest wszczepienie kardiowertera-defibratora. To oznacza urządzenia, które rozpozna arytmię, a następnie ją przerwie. z kolei gdy mamy do czynienia ze znacznym zwolnieniem pracy serca (bradykardia), właściwym postępowaniem jest wszczepienie prostszego stymulatora - wyjaśnia prof. Wranicz. O ile stymulatory (rozruszniki), których zadaniem jest pobudzenie rytmu serca, są w naszym państwie już powszechnie służące, o tyle brakuje ratujących życie kardiowerterów-defibrylatorów. Takie urządzenie ma przerwać groźną dla życia arytmię i przywrócić jego poprawny rytm. Aparat cały czas kontroluje pracę serca. Gdy dojdzie do groźnej dla życia arytmii, wysyła bodziec elektryczny likwidujący migotanie komór (defibrylacja) i dokonuje kardiowersji, a więc przywraca właściwy rytm serca. Jak podaje dr Przemysław Mitkowski z I Kliniki Kardiologii UM w Poznaniu, w Polsce wykonuje się 136 zabiegów implantacji kardiowerterów-defibrylatorów na 1 mln mieszkańców. W Niemczech przeprowadza się ich powyżej 2,5-krotnie więcej - u 360 osób na 1 mln ludności, aczkolwiek w obydwu państwach obowiązują te same zalecenia, oparte na wytycznych Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Serce w rozterce Gdyby można było, niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zwiększyć liczbę implantacji, nie byłoby problemu. lecz problem jest. Tym większy, iż w kolejce na zabieg wszczepienia tych urządzeń czekają także pacjenci planowi, czyli nie tylko ci, którzy na przykład stracili przytomność i potrzebują niezwłocznie pomocy, tak aby nie umrzeć po raz drugi. Zdaniem prof. Krzysztofa Wranicza, właśnie z tego powodu program powinien mieć niezależne finansowanie. Aktualnie korzysta z środków przeznaczonych na leczenie pacjentów planowych, a więc kolejka pacjentów kardiologicznych planowanych do zabiegów de facto wydłuża się. - Chodzi o to, tak aby wydzielić procedury realizowane w trybie ratującym życie z procedur kardiologicznych - apeluje prof.. Łódzki NFZ nie przeznacza na realizację programu jakichkolwiek szczególnych, osobno wydzielonych pieniędzy, tak jak np. na program profilaktyki raka piersi. Procedury medyczne, z których korzystają chorzy zakwalifikowani do programu, są finansowane w ramach hospitalizacji na oddziałach kardiologicznych. - W ubiegłym roku szpitale, gdzie wykonywany jest program, dostały dodatkowe kapitał na kardiologię, gdyż potraktowaliśmy te zabiegi jako ratujące życie. Wedle prawem, kapitał mogliśmy przekazać ogólnie na świadczenia z zakresu kardiologii, a nie wyłącznie na implantację stymulatora czy kardiowertera - tłumaczy nam Anna Leder z biura prasowego ŁOW NFZ i dodaje, iż Fundusz ocenia program merytorycznie jako dobry. - Dlatego razem z Ministerstwem Zdrowia i Centralą NFZ pracujemy nad dopasowaniem naszych możliwości prawnych i finansowych do potrzeb programu - informuje Leder. Program ma pilotażowy charakter. Pierwsze wyniki i merytoryczne oceny są na tyle optymistyczne, iż tworzy się odpowiednie ramy finansowo-prawne, gdzie będzie funkcjonował. Na razie w woj. łódzkim

Czym jest Program w rytmie serca. Tak znaczenie w Słownik medycyny P .