Ratownictwo medyczne: nie co to jest
Co to jest, że Ratownictwo medyczne: nie widać końca ustawowej gry w daty. Definicja: Ministerstwo.

Czy przydatne?

Definicja Ratownictwo medyczne: nie widać końca ustawowej gry w daty w słowniku

Co to jest: Ministerstwo Zdrowia uznało, iż należy pilnie zmienić wybrane regulaminy ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym, ponieważ zakładane w niej terminy (koniec tego roku) nie będą dotrzymane.

Nowelizacja objęłaby 7 kwestii, w tym przedłużenie do końca 2012 r. obowiązywania art. 63 wspomnianej ustawy, wprowadzającego tymczasowe odstępstwo od wymaganych, docelowych kwalifikacji członków zespołów ratownictwa medycznego.Resort wyliczył, iż aktualnie w zespołach ratownictwa medycznego udziela świadczeń 5808 lekarzy, zaś 3712 spełnia owe docelowe wymogi ustawy, a więc ma specjalizację z zakresu medycyny ratunkowej lub jest w czasie jej robienia.Nie chodzi tylko o lekarzyW 2009 r. w czasie specjalizacji w dziedzinach medycyny ustalonych w art. 57 ustawy było powyżej 8300 lekarzy. Część z nich zasili pogotowia ratunkowe, lecz czy dopiero w 2012 r. będzie można mówić o tym, iż w specjalistycznych zespołach wyjazdowych pracują nie tylko odpowiednio wykształceni lekarze, lecz również pielęgniarki i ratownicy z wymaganymi kwalifikacjami, a więc ze specjalizacją z zakresu ratownictwa medycznego?– Problem w tym, iż przedłużenie obowiązywania art. 63 dotyczy kwalifikacji wszystkich członków zespołu ratownictwa medycznego, a nie tylko lekarzy, na których skupia się cała uwaga – zauważa Jarosław Kuc, prezes Stowarzyszenia Ratowników Medycznych, zrzeszającego czynnych zawodowo ratowników medycznych i ekspertów ratownictwa medycznego.– Uczestniczyłem w pracach nad ustawą i pamiętam, iż długo zastanawialiśmy się nad terminami. Nie należy ich zamieniać, ponieważ trzeba nareszcie podnieść kwalifikacje. Nie można w nieskończoność tolerować sytuacji, iż w zespole jeździ pielęgniarka i sanitariusz. To tańsze rozwiązanie, lecz warto płacić więcej wykwalifikowanym ratownikom – zaznacza Jarosław Kuc.Zapowiada, iż jego organizacja (jednym z jej zadań statutowych jest opiniowanie i wypowiadanie się w kwestiach dotyczących ratownictwa medycznego i jego uregulowań prawnych) przekaże resortowi zdrowia niekorzystne stanowisko wobec propozycji wydłużeniu okresu obowiązywania dotychczasowych kwalifikacji zawodowych o dwa lata.
Zdążą czy nie zdążą?Wróćmy jednak do lekarzy. Czy zdążą z uzyskaniem specjalizacji? Z danych ministerstwa wynika, iż w niektórych województwach powyżej 40 procent lekarzy zatrudnionych w specjalistycznych zespołach ratownictwa medycznego nie spełnia tych wymogów.– Do 2012 r. raczej nie uzyskają specjalizacji, a mamy powyżej 300 lekarzy na kontraktach – przyznaje ze smutkiem Artur Borowicz, dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach i dodaje, iż w pogotowiu pracuje na kontraktach powyżej 300 lekarzy, duża ekipa to anestezjolodzy.Resort pociesza, iż w 2010 r. zostało przyznanych 179 miejsc szkoleniowych w zakresie medycyny ratunkowej. lecz miejsca to prawie wszystko, potrzebni są kandydaci. A mają oni świadomość, iż robota w zespołach ratownictwa medycznego to ciągły stres związany z udzielaniem pomocy osobie w stanie nagłego zagrożenia zdrowia i życia, wymagająca sporego wysiłku fizycznego, realizowana regularnie w niesprzyjających warunkach atmosferycznych.Prof. Leszek Brongel, członek zarządu Polskiego Towarzystwa Medycyny Ratunkowej zwraca uwagę, iż zainteresowanie specjalizacją nie jest spore:– Jest więcej miejsc niż kandydatów, rocznie specjalizację uzyskuje około stu lekarzy – dodaje prof. Brongel i wylicza, iż w Polsce potrzeba około 5 tys. lekarzy medycyny ratunkowej, a nie ma fizycznych możliwości ich przeszkolenia.Termin mobilizujePrzypomnimy, iż Ministerstwo Zdrowia, właśnie na wniosek Polskiego Towarzystwa Medycyny Ratunkowej, w 2009 r. rozważało pomysł, tak aby w karetkach i oddziałach ratunkowych od 2015 roku pracowali wyłącznie lekarze ze specjalizacją medycyna ratunkowa. Zapytaliśmy wtedy prof. Juliusza Jakubaszkę, prezesa PTMR, czy wobec olbrzymich braków kadrowych do 2015 r. zdołamy przygotować odpowiednią liczbę wykształconych w tej specjalizacji lekarzy? Odpowiedział, iż pewnie nie zdołamy...– lecz co to ma do rzeczy? Jeśli założymy, iż może ich nie być, to nigdy ich nie wykształcimy – stwierdził z naciskiem prof. Jakubaszko.Propozycja resortuCzy zatem zapowiadane w nowelizacji ustawy przesunięcie terminu uzyskania odpowiednich kwalifikacji do 2012 r. stanie się następnym granicznym terminem, który znów trzeba będzie przesunąć? Niekoniecznie.Resort zdrowia zaproponował, by do końca 2020 roku w pogotowiu mogli również pracować lekarze posiadający specjalizację z anestezjologii i intensywnej terapii, interny, chirurgii ogólnej albo dziecięcej, a również ortopedii i traumatologii, ortopedii i traumatologii narządu ruchu i pediatrii.W tak odległej perspektywie, bilans potrzeb i możliwości kadrowych może wyjdzie na zero. lecz co z ratownictwem medycznym z prawdziwego zdarzenia w 2010 roku? Projekt nowelizacji ustawy o został przekazany do konsultacji, a uwagi do niego należy przesyłać do 19 sierpnia

Czym jest Ratownictwo medyczne: nie znaczenie w Słownik medycyny R .