Rewolucja w opiece nocnej i co to jest
Co to jest, że Rewolucja w opiece nocnej i świątecznej: znacznie mniej ośrodków, inne rozliczanie.

Czy przydatne?

Definicja Rewolucja w opiece nocnej i świątecznej: znacznie mniej ośrodków, inne rozliczanie w słowniku

Co to jest: Od 1 marca obowiązywać będą nowe zasady udzielania świadczeń nocnej i świątecznej opieki lekarskiej i pielęgniarskiej. Pacjent skorzysta z pomocy w dowolnym punkcie, niezależnie od tego, gdzie mieszka i u którego lekarza POZ złożył deklarację. Takich punktów będzie znacząco mniej niż dotąd, jednak - wg NFZ - nie nastąpi ograniczenie dostępności świadczeń.

Zmiany są skutkiem poprawek w ustawie z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych i ministerialnych rozporządzeniach koszykowych.Oddziały wojewódzkie NFZ już ogłosiły postępowania konkursowe na świadczenie opieki całodobowej. Z liczby ogłoszonych poprzez Fundusz konkursów można wnioskować, iż w państwie będzie 491 miejsc udzielania świadczeń nocnej i świątecznej opieki.NFZ: nie grozi ograniczenie dostępnościW 2010 r. tego rodzaju punktów i umów było znacząco więcej – w razie nocnej i świątecznej ambulatoryjnej opieki lekarskiej – odpowiednio 663 i 813. – Umów i miejsc nie należy jednak sumować, ponieważ regularnie to są ci sami świadczeniodawcy realizujący sporo zakresów – informuje Magdalena Stawarska z biura prasowego Centrali NFZ.W woj. zachodniopomorskim liczba punktów świadczących tego typu usługi zmniejszy się ze 109 do 25. Zdaniem dr Wiesławy Fabian, prezes zachodniopomorskiego Kolegium Lekarzy Rodzinnych, zmiany te będą negatywne dla pacjentów szczególnie w rozległych wiejskich powiatach – by otrzymać się do punktu całodobowej opieki, będą musieli pokonywać spore odległości. Lekarze obawiają się również dużego obłożenia tych miejsc.Jednak Małgorzata Koszur, rzecznik Zachodniopomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ wyjaśnia, iż w I półroczu 2010 roku każdej doby do podmiotów udzielających świadczeń nocnej i świątecznej opieki zgłaszało się średnio ok. 1900 osób, a więc na każdy ze 109 podmiotów dyżurnych przypadało średnio tylko 18 osób na dobę.– Od 1 marca 2011 r. – jak dotychczas – będzie obowiązywała zasada, iż region liczący do 50 tys. mieszkańców obsługuje minimum jeden zespół lekarza i pielęgniarki – uspokaja Małgorzata Koszur.Z danych NFZ wynika, iż w 2010 r. na 50 tys. pacjentów pośrodku doby udzielono w państwie średnio: 32 porad w ramach nocnej i świątecznej ambulatoryjnej pomocy; 1,65 porad objętych świąteczną wyjazdową pomocą lekarską; 9,92 wizyt pielęgniarskich (nocna i świąteczna ambulatoryjnej pomoc pielęgniarska); 5,61 wizyt w ramach nocnej i świątecznej wyjazdowej opieki pielęgniarskiej.– Dane wskazują, iż realizacja świadczeń nie jest obarczona nadmierną intensywnością. wg naszej oceny nie nastąpi ograniczenie dostępności – stwierdza Magdalena Stawarska.Nowe zasady finansowaniaDo tej pory w razie nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej placówka POZ, gdzie leczył się pacjent zapewniała opiekę w godzinach od 18.00 do 8.00 kolejnego dnia, w weekendy i dni wolne od pracy. Pacjenci byli zobligowani do korzystania z pomocy w konkretnych przychodniach.Od 1 marca pacjent będzie mógł skorzystać z pomocy w dowolnym punkcie całodobowej opieki, niezależnie od tego, gdzie mieszka i u którego lekarza POZ złożył deklarację.Zmieni się również sposób finansowania całodobowych świadczeń. Jak informuje nas Magdalena Stawarska, zamiast dotychczasowego finansowania kapitacyjnego – odnoszącego się do list lekarskich albo pielęgniarskich podmiotów POZ – wprowadzone zostanie rozliczanie ryczałtem miesięcznym, zależnym od liczby mieszkańców na danym obszarze.– Nakłady na świadczenia całodobowe w 2010 r. wyniosły ok. 605 mln zł. Wysokości ryczałtów mają odzwierciedlać ten sam poziom finansowania również od 1 marca 2011 roku – zapewnia nas Magdalena Stawarska. Dodaje, iż z racji na konkursowy tryb zawierania umów, który musi uwzględniać regulaminy art. 142 ust. 6 pkt 2 ustawy o świadczeniach, wartość ryczałtu podlega negocjacjom z oferentami.Zdaniem lekarzy rodzinnych– Biorąc pod uwagę, iż w podobny sposób opieka nocna jest zorganizowana w innych państwach, to wydaje mi się, iż ruch w kierunku usamodzielnienia tego typu świadczeń jest dobry – przyznaje Jacek Krajewski, prezes Porozumienia Zielonogórskiego. Dodaje jednak, iż otwarte jest pytanie o jakość świadczeń całodobowych i sposób podziału populacji, wyboru rejonów: – Będzie to można ocenić już w czasie funkcjonowania nowych rozwiązań. wg Jacka Krajewskiego problemem może być ograniczona liczba lekarzy, którzy mogą zapewniać opiekę całodobową, przez wzgląd na tym nie wiadomo, czy będzie trzeba zwiększać, czy także zmniejszać liczbę punktów świadczących takie usługi.natomiast Tomasz Sobalski, członek zarządu Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce uważa, iż opieka nocna i świąteczna nie powinna być kontraktowana z całkowitym pominięciem lekarza rodzinnego. Jego zdaniem jedną z głównych zasad medycyny rodzinnej jest ciągłość opieki nad pacjentem i przez wzgląd na tym ważna jest sposobność wpływania między innymi na to, co z pacjentem odbywa się po godzinach pracy jego lekarza.– Dotychczas byliśmy wykonawcą, organizatorem, albo pośrednikiem w wyborze opieki całodobowej. Wskazywaliśmy podwykonawcę, mieliśmy więc sposobność wpływania na jakość tej opieki i zapewniony dostęp do informacji o świadczeniach udzielonych naszemu podopiecznemu. Aktualnie zaproponowane rozwiązanie takich narzędzi nie gwarantuje – stwierdza Tomasz Sobalski.SOR-y zyskają czy stracą?Czy pomniejszenie liczby punktów całodobowej opieki nie przyczyni się do powiększenia liczby pacjentów w szpitalnych oddziałach ratunkowych?– Dla funkcjonowania mechanizmu medycyny ratunkowej pewnym problemem to jest, iż regularnie w jego ramach są obsługiwani pacjenci podstawowej opieki zdrowotnej – mówi nam prof. Juliusz Jakubaszko, konsultant krajowy w zakresie medycyny ratunkowej. . wg niego rozdział między POZ i świadczeniami medycyny ratunkowej nie został jednoznacznie zdefiniowany, dlatego wielu pacjentów zjawiających się w systemie szpitalnego ratownictwa trafia tam niepotrzebnie, gdyż mogliby być obsłużeni w trybie ambulatoryjnym poprzez POZ.– SOR-y nie powinny przyjmować pacjentów zgłaszających się z problemami zdrowotnymi określonymi w art. 5 pkt 17a ustawy o świadczeniach, które dedykowane są do realizacji poprzez nocną i świąteczną opiekę zdrowotną w POZ – odpowiada na te wątpliwości Magdalena Stawarska.Mimo obaw, prof. Jakubaszko ma nadzieję, iż zmiany w udzielaniu świadczeń nocnych i świątecznych w jakimś stopniu odciążą szpitalne oddziały ratunkowe: – Trudno ocenić, czy tak się rzeczywiście stanie, jednak biorąc pod uwagę doświadczenia lokalne, to jest możliwe.Jak informuje nas prof., w Bydgoszczy przeprowadzono analizę, wedle którą – kiedy w regionie kujawsko-pomorskim powstała niepubliczna gabinet opieki całodobowej – nieco zmniejszyło się obciążenie pogotowia ratunkowego. – Jednak z drugiej strony nie pomniejszyła się liczba pacjentów trafiających w soboty i niedziele do SOR – dodaje prof. Jakubaszko.Pierwsze kłopoty z kontraktowaniemPojawiają się pierwsze sygnały, iż kontraktowanie świadczeń nocnej i świątecznej opieki nie przebiegnie bez kłopotów. W jednym z tak zwany obszarów zabezpieczenia usług w Białymstoku, które wyznaczył NFZ, żaden podmiot nie zgłosił się do pierwszego konkursu ofert...Przed wprowadzeniem zmian, Białystok i pow. białostocki stanowiły jeden rejon dla świadczeń nocnych i świątecznych. Był w całości obsługiwany poprzez Wojewódzką Stację Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku (WSPR). wedle nowymi wymaganiami, Podlaski Oddział Wojewódzki NFZ podzielił Białystok na dwa obszary zabezpieczenia świadczeń. Wprowadzono także warunek, iż na terenie jednego rejonu powinno znajdować się co najmniej jedno ambulatorium. W rezultacie białostockie pogotowie stanęło do konkursu tylko w tym rejonie miasta, gdzie dysponuje swoim ambulatorium. Do konkursu na świadczenia nocne i świąteczne w drugim rejonie Białegostoku nie zgłosił się żaden podmiot, więc połowa miasta i powiatu pozostała bez kontraktu na tego rodzaju opiekę.Nowy konkursW kolejnym konkursie, który jest zmuszony ogłosić NFZ, warunek jednego ambulatorium w jednym rejonie świadczeń nie będzie już obowiązywał, a świadczenie może przejąć podmiot, który posiada ambulatorium obok sąsiednim. Tym samym białostockie pogotowie może wystartować w nowym konkursie.Jednak Bogdan Kalicki, dyrektor WSPR w Białymstoku zastanawia się, czy przystąpić do konkursu. Jak powiedział portalowi rynekzdrowia pl, kontrakt dotyczący rejonu, który teraz obsługuje białostockie pogotowie, jest mniejszy o 1,081 mln zł od ubiegłorocznego

Czym jest Rewolucja w opiece nocnej i znaczenie w Słownik medycyny R .