Statystyki pod lupą NFZ: czy co to jest
Co to jest, że Statystyki pod lupą NFZ: czy szpitale sterują przyjęciami ratującymi życie.

Czy przydatne?

Definicja Statystyki pod lupą NFZ: czy szpitale sterują przyjęciami ratującymi życie? w słowniku

Co to jest: Dane NFZ pokazują, iż liczba przyjęć na oddziały szpitalne pacjentów wymagających natychmiastowej pomocy znacznie maleje w soboty i niedziele. Czy to dowód na sterowanie przyjęciami chorych? Dyrektorzy szpitali nie uważają, aby z tych danych można wyciągnąć jakieś proste wnioski.

– Zauważamy pewną tendencję, jeżeli zestawimy sprawozdania oddziałów wojewódzkich z kalendarzem. Zazwyczaj jest mniej więcej o połowę mniej realizacji świadczeń ratujących życie w soboty i niedziele – mówi Andrzej Troszyński, rzecznik NFZ, który wskazuje, iż to lekarze podejmują decyzje o przyjęciu do szpitala. – Te statystyki wymagają dalszych analiz przy wszechstronnej współpracy różnych instytucji i wyjaśnienia, z czego to wynika – dodaje rzecznik Funduszu.
Statystyki, wyliczenia...
Dane zgromadzone poprzez Małopolski Oddział Wojewódzki NFZ pokazują na przykład, iż w 2009 roku liczba hospitalizacji „ratujących życie” na kardiologii wyniosła w poniedziałki – 952, w soboty – 418 i w niedziele – 440. Dalej: oddziały urazowe w Małopolsce przyjęły 352 chorych w soboty, 299 w niedziele i 524 w poniedziałki. Natomiast małopolskie oddziały chirurgii wewnętrznej przyjęły, aby ratować życie, 1838 chorych w soboty, 1774 w niedziele, za to w poniedziałki aż 3457.
Śląski Oddział Wojewódzki NFZ podaje liczbę świadczeń ratujących życie na oddziałach chirurgii ogólnej w grudniu 2009. Np. w poniedziałek 7 grudnia było to średnio ponad 35, z kolei w sobotę i niedzielę (12-13 grudnia) – ok. 15. We wtorek, 1 grudnia w woj. śląskim udzielono ok. 360 świadczeń ratujących życie. W sylwestra – tylko 10. – Stwierdzamy tylko pewien fakt, który jest pewnego rodzaju sygnałem – mówi Jacek Kopocz, rzecznik śląskiego oddziału NFZ. 
Zgłoszenia i przyjęcia
Dyrektorzy szpitali nie zgadzają się, iż z tych danych można wyciągnąć jakieś proste wnioski.

– Prócz danych dotyczących przyjęć, trzeba się zapoznać z liczbami dotyczącymi zgłoszeń pacjentów. jeżeli zgłaszałaby się pośrodku tygodnia mniej więcej taka sama liczba pacjentów, a przyjmowano ich dwa razy mniej w weekend – to mielibyśmy problem. Lecz z tych niepełnych informacji nie można wyciągać tak radykalnych wniosków – przekonuje Marek Balicki, dyrektor Szpitala Wolskiego w Warszawie. Były minister zdrowia mówi, iż z własnego wieloletniego doświadczenia wie jak wygląda ruch pacjentów.
– Pacjenci nigdy nie zgłaszają się w sylwestra, tylko w Nowy Rok, choćby byli w ciężkim stanie. Tak samo więcej pacjentów zgłasza się w poniedziałek, niż w sobotę – mierzyliśmy to w naszym szpitalu – mówi Marek Balicki. Wg niego bardziej prawdopodobna jest korelacja pomiędzy liczbą zgłoszeń a liczbą przyjęć. NFZ dysponuje pełną sprawozdawczością, z której można wyczytać także właśnie cykliczność zgłaszania się pacjentów do szpitali.
Czy na mniejszą liczba przyjęć w weekendy może wpływać brak dostatecznej liczby ekspertów w szpitalach? – dopytujemy.– Jaki związek z brakiem kadry ma to, iż pacjent trafia na izbę przyjęć i zwyczajnie musi być przyjęty? Ponadto szpitale otrzymują więcej środków za hospitalizacje, więc nie ma powodów aby odkładać przyjęcia na potem – odpowiada dyrektor Szpitala Wolskiego.
U nas jest odmiennie
Dyrektor Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Szczecinie nie zauważa u siebie zjawisk wynikających ze statystyk NFZ.

– Po pojawieniu się tych informacji przeanalizowałem przyjęcia pacjentów w naszym szpitalu. Co prawda w pierwszych pięciu dniach tygodnia przyjmujemy więcej pacjentów, lecz na zabiegi i operacje planowe. Liczba „ostrych pacjentów” jest mniej więcej taka sama pośrodku tygodnia. Nie obserwuję w moim szpitalu spadku liczby świadczeń ratujących życie pod koniec tygodnia – mówi dyrektor Mariusz Pietrzak i zarazem zauważa jednak, iż można różnie oceniać, co jest zabiegiem ratującym życie. – To problem z pojęciem. Doktor musi poprawnie zaklasyfikować, co jest stanem zagrożenia życia – potwierdza dyrektor Marek Balicki.
Tygodniowych skoków liczby świadczeń ratujących życie nie zaobserwowała także w swojej placówce dyrektorka Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 im. J. Biziela w Bydgoszczy. – NFZ posiada takie możliwości i takie analizy, lecz myślę, iż nie dotyczy to wszystkich placówek. Zresztą dziwne byłoby, tak aby procedur ratujących życie wykonywano mniej w weekendy, kiedy zdarza się na przykład,, więcej wypadków samochodowych. Nie chcę się zastanawiać, z czego może to wynikać - mówi Wanda Korzycka-Wilińska.
Przyzwyczajenia pacjentów?
 natomiast zdaniem Grzegorza Michalaka, zastępcy dyrektora do spraw lecznictwa stołecznego Szpitala Bielańskiego, naprawdę można zauważyć pewną różnicę co do liczby pacjentów przyjmowanych dni robocze i w weekend.
– Zazwyczaj pośrodku dnia udzielamy ok. 150 świadczeń na oddziale ratunkowym, z kolei w sobotę i niedzielę – ok. 110-115. Oczywiście pewien odsetek świadczeń wykonujemy poza SOR-em. lecz mamy mniej więcej stałą liczbę (30-50) transportów karetką do szpitala – mówi Grzegorz Michalak.
Jak to można wytłumaczyć? – Mogę podejrzewać jedynie, iż wynika to z przyzwyczajenie pacjentów do tego, iż dostęp do świadczeń medycznych jest idealny w dni powszednie – ocenia dyrektor Michalak.
Jesienią na ratunek
Dane NFZ wykazują również znaczny przyrost świadczeń ratujących życie pod koniec roku. na przykład,,, wg Małopolskiego OW NFZ liczba ratujących życie hospitalizacji kardiologicznych w 2009 roku oscylowała od stycznia do lipca pomiędzy 250 a 400 przypadkami, lecz we wrześniu, listopadzie i grudniu było to już powyżej 600.– Być może to sukces kończących się kontraktów w poradniach specjalistycznych, pacjenci nie mogą znaleźć opieki w poradniach, z kolei na oddziale ratunkowym każdy musi zostać przyjęty – mówi dyrektor Grzegorz Michalak. – W niektórych szpitalach zdarza się przecież, iż kontrakt kończy się w listopadzie. Wtedy placówka wykazuje jak najwięcej pacjentów w stanach zagrożenia życia, ponieważ za takie ponadlimitowe procedury Fundusz zazwyczaj płaci – dodaje Mariusz Pietrzak ze szpitala w Szczecinie.


Czym jest Statystyki pod lupą NFZ: czy znaczenie w Słownik medycyny S .