Telemedycyna w karetce co to jest
Co to jest, że Telemedycyna w karetce: pomaga, ale pod warunkiem, że się z niej korzysta. Definicja.

Czy przydatne?

Definicja Telemedycyna w karetce: pomaga, ale pod warunkiem, że się z niej korzysta w słowniku

Co to jest: W Polsce od wystąpienia bólu zawałowego do momentu, gdzie pacjent znajdzie się w szpitalu, gdzie może uzyskać fachową pomoc, średnio mijają cztery godziny. Trzy lata temu wprowadzano w niektórych regionach państwie mechanizm telemedyczny, gdzie w karetkach instalowano urządzenia pozwalające na teletransmisję obrazu EKG do specjalistycznej kliniki.

Dlatego systemowi pacjent, do którego dociera zespół ratowniczy i który może być diagnozowany na odległość poprzez specjalistę zyskuje cenne minuty, a lekarze z ośrodka wczesnej interwencji kardiologicznej mają chwilę na przygotowanie się do zabiegu angioplastyki. Po tych kilku latach wiadomo, iż mechanizm telemedyczny sprawdza się. Jest bardzo efektywny, lecz panaceum na szybsze dotarcie do właściwego szpitala, niestety, się nie stał.
Wielu z tych którzy odczuwają bóle zawałowe opóźnia wezwanie pomocy, ponieważ... nie mają pewności, czy ich powodem jest zawał serca. Ignorancja zagrożenia? Brak wiedzy o tym, jak w takiej sytuacji zachować się?
Dużo osób z podejrzeniem zawału serca osobiście udaje się do przychodni (w woj. mazowieckim aż 12 procent) i – uwaga – aż 7 procent)) zgłasza się do lekarza dopiero po 12 godzinach od zaistnienia zdarzenia. Spośród tych chorych, którzy wzywają natychmiast pomocy, tylko 27 proc. trafia do szpitala, gdzie można wykonać od razu angioplastykę. Blisko dwie trzecie zawałowców wożona jest na oddział ratunkowy najbliższego szpitala zamiast od razu do specjalistycznego ośrodka kardiologicznego. To skutkuje, iż marnotrawiony jest czas (szacuje się, iż ok godziny) akcji ratowniczej, a więc prawie połowa tego, który potrzebny jest by uratować pacjentowi życie i jego sprawność.Poprawiło się w statystykachW trakcie trzydziestu lat śmiertelność szpitalna chorych z zawałem pomniejszyła się dziesięciokrotnie. W dwudziestu ostatnich latach liczba nagłych zgonów sercowych wśród osób w wieku 45-64 lat pomniejszyła się aż o 35 proc..

– Na 100 pacjentów z zwałem – 25 umiera przed dotarciem do szpitala, a na 100 którzy dotarli na czas do szpitala umiera jedynie 3-4 – tłumaczy dr Maciej Lesiak, przewodniczący sekcji interwencji sercowo-naczyniowych Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Szacuje się, iż śmiertelność na skutek zawałów do 2012 roku może się zmniejszyć o następne 30 proc.. To za sprawą coraz częściej wprowadzanego do karetek pogotowia mechanizmu telemedycznego.Minuty (bez)cennePacjent do którego dociera zespół ratowniczy i który może być diagnozowany na odległość poprzez specjalistę zyskuje cenne minuty, a lekarze z ośrodka wczesnej interwencji kardiologicznej mają chwilę na przygotowanie się do zabiegu angioplastyki...
– Czas pomiędzy początkiem choroby a wykonaniem poprzez nas angioplastyki sprowadza się u nas wielokrotnie do kilkudziesięciu min. – mówi dr Bogdan Gorycki, ordynator II oddziału kardiologicznego Polsko-Amerykańskich Klinik Serca w Bielsku Białej. – Ma to wpływ na wyraźny spadek śmiertelności w zawałach serca w powiecie bielskim.
Z perspektywy powyżej trzech lat działania dr Gorycki bardzo dobrze ocenia mechanizm telemedyczny. Bardzo dobrze się sprawdza lecz...
– Trudno jest namówić zespoły pracujące w karetkach, by częściej z niego korzystały. Jego zastosowanie na pewno mogłoby być większe. Zauważyłem, iż ci, którzy wprowadzają mechanizm, zaczynają dopiero z niego używać, robią to chętnie i regularnie. Potem jednak jakoś ten zapał mija. Trudno jest powiedzieć, dlaczego tak się dzieje. Na 100 pacjentów z zawałami ok. 30-40 proc. to ci, przy których mechanizm został wykorzystany – stwierdza Gorycki.
Dyrektor Bielskiego Pogotowia Ratunkowego Ryszard Odrzywołek nie chce oceniać stopnia zastosowania mechanizmu.

– Rozumiem doktora Gorzyckiego i aczkolwiek go bardzo cenię to się z nim nie zgadzam. Z mojego punktu widzenia wszystkie ostre zawały wożone są bezpośrednio do jego kliniki – twierdzi dyrektor. – Trzy lata temu, kiedy wprowadzaliśmy mechanizm, był swego rodzaju opór, w szczególności ze strony anestezjologów. Dzisiaj już ten problem nie istnieje. mechanizm jest korzystny dla pacjenta i dla lekarzy. Dzisiaj w zasadzie połowa karetek jeździ bez lekarza. W wielu sytuacjach telemedycyna tu jest bardzo pomocna. aczkolwiek jak w każdym wypadku, wszystko zależy bezpośrednio od ludzi.Czas i szybka diagnozaRównież od powyżej trzech lat mechanizm telemedyczny działa również w Bydgoszczy w karetkach pogotowia. Czas dotarcia pacjenta w mieście do kliniki gotowej przyjęcie pacjenta, to raptem kilka min.. Przy dalszych odległościach trwa to nie dłużej kilkanaście min.. mechanizm był wprowadzany etapowo w współpracy z Kliniką Kardiologii Inwazyjnej Szpitala Uniwersyteckiego nr. 1 im. Jurasza w Bydgoszczy. Inicjatorem wdrożenia mechanizmu był kierownik Kliniki – prof. Jacek Kubica. Systemem objętych jest 16 zespołów ratownictwa medycznego, w tym 5 zespołów specjalistycznych. Region działania: Bydgoszcz i pow. bydgoski.
– mechanizm jest w najwyższym stopniu potrzebny wówczas, kiedy pacjent wożony jest z sporych odległości od ośrodka referencyjnego. Omijany jest SOR i w klinice kardiologii inwazyjnej pacjent jest przejmowany i trafia bezpośrednio, na tych samych noszach, na salę inwazyjną – mówi Tadeusz Stępień z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy. – mechanizm przynosi wielkie korzyści, w pierwszej kolejności pacjentom, którzy w przypadku potrzeby nie muszą trafić przede wszystkim na SOR, gdzie ich stan jest ponownie oceniany, czasem – wedle oceną – muszą ustawić się w kolejce, realizowane jest powtórnie EKG...
Konsultacje, to niewiedza?Od powyżej dwóch lat mechanizm Lifenet RS , z wykorzystaniem defibrylatorów Lifepak 12 z modułem transmisji elektrokardiogramu używany jest w Kościerzynie. Zdaniem dr. Leszka Zwolakiewicza, ordynatora oddziału ratunkowego Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie, w samym mieście, gdzie na mejscu jest pracownia hemodynamiczna, korzystanie z mechanizmu nie skutkuje drastycznego skrócenia czasu interwencji, ponieważ pacjent i tak trafia do szpitala.
– mechanizm ma szczególne znaczenie tam , gdzie nie ma pracowni hemodynamicznej. W naszym przypadku chodzi o współpracujące z nami powiaty: kartuski, chojnicki, bytowski, starogardzki, człuchowski. Tam ten mechanizm ma zdecydowanie większe znaczenie że dla samej Kościerzyny – tłumaczy dr Zwolakiewicz.
Ordynator uważa, że nie do końca możliwa jest wizyta poprzez zespoły ratownicze przy użyciu tegoż mechanizmu.

– W Polsce niestety bardzo regularnie nie konsultuje się przypadków. Jeśli ktoś to czyni, to uważa, że przyznaje się do niewiedzy. Istnieje więc niechęć do konsultacji z obu stron: ratownika i lekarza. Oprócz tego dla tego ostatniego to jest dodatkowy wymóg, który nakłada się na inne.
Jak widać, dla pełnego zastosowania mechanizmu teletransmisji danych z karetek do szpitali trzeba jeszcze co nieco zmienić w sferze, nazwijmy to, pozatechnicznej

Czym jest Telemedycyna w karetce znaczenie w Słownik medycyny T .