W Łodzi inwestują 30 co to jest
Co to jest, że W Łodzi inwestują 30 milionów w... oddziały zakaźne!. Definicja: Kiedy w państwie.

Czy przydatne?

Definicja W Łodzi inwestują 30 milionów w... oddziały zakaźne! w słowniku

Co to jest: Kiedy w państwie występuje tendencja do likwidacji oddziałów zakaźnych, ponieważ w naturalny sposób mają one niskie obłożenie, a tym samym kiepską rentowność, w Łodzi inwestuje się w takie oddziały.W Oświęcimiu, w Czeladzi, Lublińcu, czy Wodzisławiu Śląskim zamknięto

W czasie gdy w Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu im. Biegańskiego w Łodzi, w jednym z jego szpitalnych pawilonów stworzenie nowoczesne izolatorium. Będzie to jedyny tak nowoczesny ośrodek tego typu w Polsce.
Konsultanci wojewódzcy są przeciwni likwidacji „zakaźnych”, wojewódzcy inspektorzy sanitarni także. Zdrowotni marszałkowie mają już jednak dylematy. Na jednym biegunie stawiają kapitał wydawane na utrzymywanie oddziałów bez pacjentów, a na drugim - ustawowy wymóg zapewnienia bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańcom województwa na wypadek wybuchu epidemii.
– Jeśli likwiduje się jedyny oddział zakaźny w powiecie, to skutki tego są oczywiste. Nie można likwidować straży pożarnej tylko, dlatego, iż od jakiegoś czasu nie było pożaru – mówił w trakcie niedawnej konferencji Rynku Zdrowia w Krakowie doc. Aleksander Garlicki, małopolski wojewódzki konsultant w zakresie chorób zakaźnych.

Będą mieć izolatorium
Dyrektorzy szpitali w większości już dylematów nie mają. „Pożarów” jest coraz mniej a fakt, iż oddziały zakaźne generują utraty jest tak oczywisty, iż szpitale rezygnują z ich prowadzenia. Jednak nie wszędzie. Wyjątkiem jest Wojewódzki Specjalistyczny Szpital im. dr Wł. Biegańskiego w Łodzi, zwany zwyczajowo „zakaźnym”.
Biegański na miano „zakaźnego” w pełni zasługuje, ma gdyż największą liczba łóżek zakaźnych w całym woj.. Niewiele tego; szpital będzie rozwijał tę specjalizację.
– Od lat czyniliśmy starania, które umożliwiłyby nam rozbudowę – mówi Małgorzata Majer, dyrektor łódzkiego „Biegańskiego”. – W pierwszej kolejności zależało nam na budowie izolatorium, które w nowoczesny i efektywny sposób pozwoli nam odizolować od otoczenia zakaźne, niebezpieczne przypadki. Przygotowany poprzez nas program uzyskał akceptację i aktualnie jest na kroku wdrożenia. Realizacja całości tego przedsięwzięcia przewidziana jest do 2012 roku.
W Łodzi nie budują niczego od nowa. Przebudowują jedynie i modernizują, lecz z rozmachem. W jednym ze szpitalnych pawilonów stworzenie nowoczesne izolatorium. Będzie to jedyny tak nowoczesny ośrodek tego typu w Polsce. Na co dzień będzie normalnie funkcjonującym oddziałem, w który w razie pojawienia się zagrożenia zostanie uruchomiony szczególny mechanizm śluz, odpowiedni mechanizm wentylacji. Rozbudowane zostanie również, o część mikrobiologiczną, laboratorium.
– W realizacji inwestycji zostaną wykorzystane wszystkie najnowocześniejsze osiągnięcia techniczne i medyczne w tym zakresie – zapowiada dyrektor Majer.
Realizacja projektu kosztować będzie około 30 mln złotych, w znacznej części pochodzących ze środków unijnych. Swój udział w inwestycji - 2,7 mln złotych - ma również Urząd Marszałkowski.
Mają tak zwany nadwykonania
Rygorystyczne regulaminy, procedury aplikacyjne o unijne kapitał, wreszcie skomplikowany mechanizm podpisywania umów spowodował, iż od pomysłu do realizacji upłynęło sporo czasu. W lipcu minionego roku kwestia zapewnienia finansowania inwestycji została sfinalizowana. Jak mówi dyrektor Małgorzata Majer wszystkie umowy zostały już podpisane, a od czerwca mają ruszą prace realizacyjne.

Oddziały zakaźne zamyka się, ponieważ są niewykorzystywane. Co innego w Łodzi. Na oddziałach zakaźnych WSS im. Biegańskiego mają... nadwykonania!
– Obserwujemy co prawda pewną sezonowość występowania zachorowań, lecz np. w zeszłym roku była ona min.. Pod koniec roku obłożenie łóżek było bardzo spore - mówią w szpitalu – tłumaczy dyrekcja.
Zdaniem dyrektor „Biegańskiego”, w razie chorób zakaźnych powinno się stawiać na specjalizację i centralizację w tej dziedzinie medycyny. Taka organizacja pozwoli racjonalnie wydawać kapitał na wyposażenie oddziałów i zapewni stałą sposobność szkolenia i rozwoju kadrom medycznym.
Zmienić finansowanie
„Zakaźne”, to oddziały hospitalizacji potencjalnej, takiej „na wszelaki wypadek”. Z jednej strony wymagają sporych nakładów finansowych, by mogły odpowiadać nowym standardom obowiązującym w UE. Z drugiej, wydatki ich utrzymania, z racji na specyfikę, są znaczące. Diagnostyka na tych oddziałach jest nadzwyczajnie kosztowna. Tylko u niecałych 40 procent pacjentów potwierdza się dolegliwość zakaźna. Oprócz tego poprzez większą część roku oddziały stoją puste.
W opinii dyrektorów szpitali NFZ powinien oddziały zakaźne finansować, nie tyle w prostym rozliczeniu za wykonane usługi, co za gotowość do ich wykonania. Tak jednak nie jest, więc dyrekcje szpitali pozbywają się balastu wolnych łóżek zakaźnych, który finansowo ciągnie lecznice w dół. Jak widać, na szczęście, nie wszędzie

Czym jest W Łodzi inwestują 30 milionów znaczenie w Słownik medycyny W .