Zdrowotna nowinka w stylu co to jest
Co to jest, że Zdrowotna nowinka w stylu retro, czyli tęsknota za polską szkołą rehabilitacji.

Czy przydatne?

Definicja Zdrowotna nowinka w stylu retro, czyli tęsknota za polską szkołą rehabilitacji w słowniku

Co to jest: Były lata gdy nasz państwo wytyczał kierunki rozwoju światowej rehabilitacji
Szpital Powiatowy w Łęcznej stosuje od początku roku metodę szybkiej rehabilitacji pacjentów po operacji biodra albo kolana. Po kilku dniach chorzy wracają do domu. Wcześniej na wypis czekali kilkanaście dni. Nie wiedzą, iż to, co ma etykietkę nowinki z Zachodu, gdzie jak gdzie, lecz w Polsce powinno być normą.

Bogusława Misztal już w drugiej dobie po wstawieniu endoprotezy o własnych siłach wybrała się do szpitalnego barku na kawę. Jest jedną z powyżej sześćdziesięciu osób, które w Łęcznej poddano szybkiej rehabilitacji w ramach programu natychmiastowego powrotu do zdrowia (rapid recovery). – Od zabiegu minęły trzy dni, a ja czuję, iż mogłabym już wracać do domu. Dwie godziny po zabiegu doktor wspólnie z pielęgniarką i rehabilitantem pomagali mi wstać z łóżka – dzieli się radością z czytelnikami Dziennika Wschodniego. Gazeta tłumaczy, iż z sposoby korzystają już między innymi ortopedzi z Anglii, Belgii i Niemiec. Jednym wyrazem, doszlusowaliśmy do europejskiej czołówki.Proszę wstać, rehabilitant idzie– W tej metodzie kompletnie zmienione jest podejście do pacjenta. Pacjenci, którzy mają przejść zabieg protezoplastyki są zapraszani miesiąc przedtem do szpitala na spotkanie informacyjne. Uczymy ich ćwiczeń, które należy wykonać przed poddaniem się operacji, zapoznajemy z powodami dolegliwości, po części z opisem zabiegu operacyjnego. Dostają do ręki trzpień, panewkę, komponenty udowo-piszczelowe – jeżeli mają mieć wstawioną protezę kolana. Wszystko po to, tak aby mieli pełną świadomość tego, co ich czeka – tłumaczy Przemysław Krakowski ze Szpitala Powiatowego w Łęcznej.Mimo zmęczenia – przed chwilą wyszedł z bloku operacyjnego – z entuzjazmem opisuje precyzyjnie następne fazy postępowania z pacjentem. Widać, iż jest zafascynowany sposobem. Sama operacja nie jest różna od typowych zabiegów protezoplastyki. Wg lekarzy z Łęcznej novum bazuje na tym, iż w tym samym dniu, gdzie wymieniają staw kolanowy albo biodrowy, chory wstaje z łóżka. – Dwie, trzy godziny po operacji potrafi usiąść. Tego samego dnia jest w stanie zrobić kilka kroków przy balkoniku. Ból ustępuje. Pacjent jest bardziej skory do współpracy z lekarzem – podkreśla Krakowski. Sam zajmuje się szkoleniem pacjentów i ich rodzin; ponieważ opiekunowie także biorą udział w programie. Jest także w stanie porównać funkcjonowanie oddziału urazowo-ortopedycznego nim wprowadzono szybką rehabilitację z tym, jak działał przedtem.błyskawiczny wypis ze szpitala– Nie było miejsc, chorzy leżeli 2-3 tygodnie. Teraz mamy komfort – jeden, dwóch pacjentów w sali. Mamy jednak więcej pracy jako lekarze, ponieważ musimy przygotowywać spotkania. Za to pielęgniarki skorzystały, bo na drugi dzień po zabiegu chorzy mogą się przemieszczać, nie mają więc kłopotu z ich cewnikowaniem.

Jednak z ekonomicznego punktu widzenia, w polskich warunkach, skrócenie okresu hospitalizacji nie ma większego uzasadnienia. Bojowe zawołanie reformatorów z NFZ – „więcej, lepiej, taniej” – w ogóle się nie sprawdza. Szpital w Łęcznej, który jako pierwsza placówka w Polsce od początku do końca realizuje cały program rapid recovery, ma kontrakt na wstawienie dwudziestu kilku protez miesięcznie. – Bylibyśmy w stanie przyjmować więcej chorych, lecz na nadwykonania nie możemy sobie pozwolić. Dlatego czas oczekiwania na zabieg zamiany stawu kolanowego albo biodrowego, który wynosi rok, półtora roku, nie będzie krótszy – mówi nam Przemysław Krakowski i dodaje, iż w wielu państwach Europy Zachodniej płatnik żąda od szpitali szybkiej rehabilitacji. Skoro u nas nikt nie naciska, sposób rapid recovery pozostaje tylko ciekawostką bez związku z efektywnością leczenia.Marketing zdrowotnyGdy się poszpera w internecie, można znaleźć informację, iż ta nowoczesna i szybka rehabilitacja ma również wymiar pozamedyczny. Program natychmiastowego powrotu do zdrowia złożona jest z 6 podstawowych przedmiotów, z których jeden to „ marketing zdrowotny – umożliwienie szpitalowi wyróżnienia się poprzez zareklamowanie swoich usług wśród swoich pacjentów” – czytamy na stronie www.biomet.pl.Okazuje się, iż w dziedzinie marketingu sposób jest także nadzwyczajnie efektywna. Do Łęcznej w woj. lubelskim przyjeżdżają chorzy ze Śląska i Mazowsza – około 30 procent pacjentów pochodzi z innych województw. Biomet, autor programu, to międzynarodowa korporacja prowadzącą interesy w 70 państwach, która „stale rozszerza własną obecność w pogoni za przełomowymi odkryciami na rynku Europejskim”. Jak podaje, w Polsce wspomnianym programem objęte są: Szpital Powiatowy w Łęcznej – Łęczna k. Lublina, Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny – Otwock, Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej – Puszczykowo k. Poznania, Lubuski Ośrodek Rehabilitacyjno Ortopedyczny – Świebodzin, Instytut Reumatologii – Warszawa.Powrót do przeszłościDr Marek Krasuski, konsultant krajowy w zakresie rehabilitacji medycznej pokpiwa z nas, gdy opisujemy mu rewelacyjną metodę błyskawicznego stawiania pacjentów ortopedycznych na nogi. Zastrzegając, iż nie zna procedur służących w Łęcznej, powiada, iż słyszy od nas taki banał, jakbyśmy chcieli zdradzić lekarzowi, iż ma zajmować się leczeniem.Wydaje się poirytowany rozmową. Dlaczego?Marek Krasuski wywodzi się z polskiej szkoły rehabilitacji. Po II wojnie światowej prof. Wiktor Dega założył klinikę ortopedii i rehabilitacji w Poznaniu, a prof. Marian Weiss – stołeczne centrum rehabilitacji w Konstancinie. Stworzona poprzez tych wybitnych ekspertów polska szkoła rehabilitacji przyczyniła się do rozwoju rehabilitacji na całym świecie – cechowało ją całościowe podejście do pacjenta i uznanie rehabilitacji za integralną część każdego etapu leczenia. Zakładała inicjalne rozpoczęcie, ciągłość i powszechność leczenia. – Od połowy ubiegłego wieku lekarze mają wymóg postępować w ten sposób. Mój chory (Krasuski pracuje w Katedrze i Klinice Rehabilitacji Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego w Konstancinie –dop. red.) także wie, iż na drugi dzień po operacji wstanie z łóżka, iż za trzy dni zostanie wypisany. Wie, jakie ćwiczenia ma przeprowadzać, jakie są terminy rehabilitacji. Tak mnie nauczyli moi mistrzowie, tak uczę moich lekarzy. Nic nadzwyczajnego – mówi konsultant rozżalony tym, iż zapomniany majątek polskiej szkoły rehabilitacji, której zdobycze wyprzedzają obecne czasy, wraca do nas jako nowy wytwór z metką made in… Zapomniana szkołaPrzyznaje, iż zmieniają się techniki operacji, lecz nie wypracowane w Polsce zasady.– Kiedy zaczynałem pracę – a zajmuję się raczej chirurgią kręgosłupa – to chory leżał ok. tygodnia po operacji dysku. Tak wtedy uważano. Teraz leży kilka godz., przesypia noc i o świcie wstaje z łóżka – wspomina. Przyznaje także, iż zna lekarzy, którzy mówią pacjentowi: rehabilitacja nie jest potrzebna, ponieważ pana wyleczyłem. A więc, iż nie zrozumieli tego, iż rehabilitacja jest integralną częścią leczenia. Twierdzi, iż media utrwalają ten stereotyp powtarzając wiadomości w rodzaju, iż pacjent został już wyleczony, a teraz będzie rehabilitowany. Takie poglądy pojawiają się w państwie, który wytyczał kierunki rozwoju światowej rehabilitacji, a rehabilitację medyczną uznał w 1959 roku za specjalność fundamentalną, zaś od kilku lat Ministerstwo Zdrowia uznaje ją za priorytetową

Czym jest Zdrowotna nowinka w stylu znaczenie w Słownik medycyny Z .