Przychodnie chcą twardych co to jest
Co to jest, że Przychodnie chcą twardych dowodów, a nie oświadczeń o ubezpieczeniu pacjenta.

Czy przydatne?

Definicja Przychodnie chcą twardych dowodów, a nie oświadczeń o ubezpieczeniu pacjenta w słowniku

Co to jest: Wedle warunkami porozumienia Naczelnej Porady Lekarskiej i Ministerstwa Zdrowia, pacjent pojawiający się w przychodni bez dowodu ubezpieczenia zostanie bez problemu przyjęty poprzez lekarza. Wystarczy, iż w zamian złoży na piśmie stosowne oświadczenie. Zrobi to jednak nie na mocy prawa, lecz wydanego w tej sprawie komunikatu NFZ.

Nowe rozwiązanie zostało przedstawione w zeszłym tygodniu poprzez resort zdrowia dla uspokojenia nastrojów panujących od dłuższego czasu w środowisku lekarskim. Lekarze obawiali się, iż od stycznia, wspólnie z wejściem w życie nowej ustawy refundacyjnej, zwiększy się ich odpowiedzialność za wypisywanie recept bez potwierdzenia prawa pacjenta do refundacji. Na podstawie propozycji MZ, 19 grudnia NFZ wydał komunikat, zgodnie którym w razie braku dokumentu potwierdzającego posiadane prawo do świadczeń opieki zdrowotnej, pacjent chcący skorzystać z pomocy lekarskiej może złożyć na piśmie oświadczenie o zgłoszeniu do ubezpieczenia zdrowotnego. Równocześnie w komunikacie czytamy, iż złożenie oświadczenia nie zdejmuje z pacjenta obowiązku określonego w art. 50 ust. 2-3 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, a dotyczącego obowiązku przedstawienia dokumentu potwierdzającego prawo do świadczeń opieki zdrowotnej przez wzgląd na leczeniem szpitalnym. Jednak czy przy okazji zamieszania z ustawą refundacyjną nie wylejemy przysłowiowego dziecka z kąpielą? Oświadczenie pozwoli gdyż nie tylko na wystawienie refundowanej recepty, lecz również na to, by bez przedstawiania dowodu ubezpieczenia skorzystać z rady lekarskiej, choćby lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Komunikat to zbyt niewiele Określenia urzędników to jedno, a ich wykorzystanie „w terenie” to całkiem odrębna kwestia. Krótko mówiąc, na obecnym etapie trzeba liczyć się tu z pewnymi trudnościami. - W mojej opinii oświadczenie składane poprzez pacjenta niczym nie determinuje. NFZ obciąży lekarza, a później doktor będzie sądził się z pacjentem. Chyba iż oświadczenie to będzie obowiązywało na przykład na zasadach weksla. W tej chwili nie ma podstawy prawnej, aby te oświadczenia uznawać - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Hanna Prywata, prezes centrum medycznego BetaMed w Ząbkach. I dodaje: - Komunikat prezesa NFZ taką fundamentem nie jest, gdyż obowiązuje ustawa, która jest aktem nadrzędnym.  Wg mnie, żadne propozycje, które padają bez zmiany ustawy, to tylko pobożne życzenia. Prezes przypomina zarazem, iż w razie wejścia na drogę prawną z pacjentem, żaden sąd nie bierze pod uwagę komunikatów, tylko obowiązujące akty prawne. W podobnym tonie wypowiada się Joanna Wośko-Matryba, kierownik Przychodni Rejonowo-Specjalistycznej, należącej do Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Lecznictwa Otwartego Warszawa Bemowo. - Wszelakie decyzje ze strony NFZ musimy otrzymywać na piśmie, a nie w formie ogólnego komunikatu. Dla nas fundamentem będzie dopiero konkretne zarządzenie na ten temat, z podpisem prezesa NFZ. Jak wynika z wypowiedzi prawników, które słyszałam, oświadczenie pacjenta nie jest miarodajne - stwierdziła w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl. Pacjenci będą oszukiwać? Problemem jest obawa, iż sporządzając wspomniane oświadczenie, pacjent może - mówiąc łagodnie - minąć się z prawdą. - Jeżeli mówimy tu o pacjentach rzeczywiście nieubezpieczonych, to odzyskanie od takiej osoby nawet niewielkiej stawki już w tej chwili graniczy z cudem. A przecież w razie wejścia na drogę prawną, żaden sąd nie bierze pod uwagę komunikatów, tylko obowiązujące akty prawne - mówi nam Hanna Prywata. Jak zauważa Iwona Kasperczak z Poznańskiego Ośrodka Specjalistycznych Usług Medycznych,  pacjenci regularnie oświadczają, iż są ubezpieczeni, a później nie donoszą stosownego dokumentu. Gabinet musi wówczas dowiadywać się na swoją rękę, czy osoba ta jest może zgłoszona poprzez jakąś instytucję socjalną. - Jeżeli zdarza się, iż pacjent jednak nie jest ubezpieczony, nie dostaniemy za niego pieniędzy. Zapewne także prawie wszystkie oświadczenia pisemne będą adekwatne do stanu faktycznego. Wprawdzie jeszcze nie zastanawialiśmy się nad tym oficjalnie, lecz myślę, iż ich wprowadzenie to raczej niedobry pomysł - wyjaśnia portalowi rynekzdrowia.pl Iwona Kasperczak. Zdaniem Joanny Wośko-Matryby problematyczne będzie samo przygotowanie oświadczenia w gabinecie. Wedle komunikatem NFZ, ma ono obejmować imię i nazwisko pacjenta, datę urodzenia, PESEL, nazwę instytucji, która zgłosiła pacjenta do ubezpieczenia i nazwę oddziału wojewódzkiego, do którego pacjent został zgłoszony. - To dość obszerna formułka zawierająca wiele danych. Jeżeli doktor ma 10 min. na zbadanie pacjenta, to kiedy znajdzie chwilę na zajmowanie się tymi formalnościami? A może poprzez połowę wizyty będzie przyglądać się, jak pacjent wypisuje własne dane?  - pyta, podsumowując własną wypowiedź kierownik warszawskiej przychodni. Lekarze rodzinni apelują Przypomnijmy, iż lekarze rodzinni zrzeszeni w Federacji Porozumienie Zielonogórskie zaapelowali już do ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza o systemowe rozwiązanie problemu recept refundowanych.  - Od stycznia grożą nam wielkie utrudnienia. Chorzy będą musieli zgłaszać się do przychodni z dokumentami, aby udowodnić, iż są ubezpieczeni. Lekarze będą spędzać więcej czasu na sporządzaniu dokumentacji dla NFZ. Pogorszy to dostęp do podstawowej opieki zdrowotnej, ponieważ lekarze przyjmą pośrodku dnia mniej chorych - wyjaśniał w komunikacie Krzysztof Radkiewicz, wiceprezes Federacji. Spór o to czy doktor powinien weryfikować prawo pacjenta do świadczeń ubezpieczeniowych własnymi korzeniami sięga 2004 roku kiedy to w Ustawie o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym  w NFZ zapisano, iż każdy ubezpieczony otrzyma elektroniczną kartę ubezpieczenia zdrowotnego

Czym jest Przychodnie chcą twardych znaczenie w Słownik medycyny P .