Głośniej o aparatach co to jest
Co to jest, że Głośniej o aparatach słuchowych, czyli jak ułatwić dostęp potencjalnym użytkownikom.

Czy przydatne?

Definicja Głośniej o aparatach słuchowych, czyli jak ułatwić dostęp potencjalnym użytkownikom w słowniku

Co to jest: Powierzenie protetykom słuchu niektórych zadań może uprościć dostęp do refundowanych aparatów słuchowych i odciążyć laryngologów, którzy mogliby przyjmować więcej pacjentów potrzebujących specjalistycznej pomocy.

Projekt ustawy o niektórych zawodach medycznych i zasadach uzyskiwania tytułu specjalisty w innych dziedzinach mających wykorzystanie w ochronie zdrowia nie znalazł się w forsowanym poprzez rząd pakiecie ustaw zdrowotnych. Odłożono go od acta po przekazaniu 7 września 2010 roku pod obrady Porady Ministrów. Jeżeli wejdzie w życie, mało zmieni w działalności protetyków słuchu - usankcjonuje i uporządkuje kwestie powiązane z ich kwalifikacjami zawodowymi. Napisano o tym wprost w uzasadnieniu: ”celem projektowanej ustawy jest uregulowanie w sposób kompleksowy kwalifikacji i zasad wykonywania wybranych zawodów medycznych, które nie są objęte dotychczas regulacjami ustawowymi w Polsce, a są uregulowane w innych krajach członkowskich UE”. Protetyk ustala ubytekJednakże potwierdzenie urzędowym glejtem kwalifikacji protetyków słuchu (”zakłada się wprowadzenie systemów zapewniających dostęp do wykonywania zawodu tylko profesjonalistom, którzy posiadają właściwe kwalifikacje”) może być zaczynem do starań o powierzenie im niektórych czynności realizowanych aktualnie poprzez ekspertów laryngologów. Niewątpliwie diagnozowanie pozostanie w gestii lekarzy. Lecz z audiometrycznym badaniem słuchu doświadczony protetyk poradziłby sobie lepiej od niejednego lekarza.- Protetyk także może zbadać pacjenta. Jest przygotowany do tego, tak aby zbadać słuch i określać jego ubytek - uważa Lidia Liro, dyrektor Zespołu Medycznych Szkół Policealnych w Warszawie.- Pracujemy właśnie nad nowymi podstawami programowymi kształcenia protetyków. Polskie standardy zbliżają się do wymagań innych państw UE, gdzie protetyk - niekoniecznie doktor - może badać słuch - dodaje w rozmowie z nami Lidia Liro.Dla osoby z upośledzonym słuchem powiększenie zakresu kompetencji protetyków miałoby duże znaczenie. Jakie? Za nim o tym, dwa słowa na temat samego pacjenta. Kto ma w uchu aparat?Jest nim człowiek starszy (statystyczny klient jednej z największych spółek protetycznych w Polsce ma 75 lat), z ograniczoną sprawnością ruchową i problemami ze słuchem, regularnie osoba niepełnosprawna.- W Łodzi mamy pacjenta, który dwa miesiące czekał na wizytę u laryngologa, a teraz czeka w dziewięciomiesięcznej kolejce na potwierdzenie wniosku o refundację w NFZ - opowiada Magdalena Lasota, kierownik do spraw organizacyjno-prawnych w GEERS Akustyka Słuchu Sp. z ograniczoną odpowiedzialnościąTo ekstremalny sytuacja, lecz typowa droga po aparat słuchowy także nie jest krótka i prosta. - doktor pierwszego kontaktu kieruje pacjenta do laryngologa. Oczywiście na wizytę u specjalisty trzeba czekać. Specjalista wypisuje zlecenie na aparat słuchowy. Z otrzymanym zleceniem trzeba iść do NFZ, który sprawdza, czy pacjent spełnia warunki pozwalające na dofinansowanie zakupu aparatu. Następnie wydaje mu listę świadczeniodawców i pacjent idzie do protetyka - a to kilka wizyt - aby nareszcie założyć właściwy aparat słuchowy - opisuje wędrówkę pacjenta Magdalena Lasota.z kolei Lidia Liro przyznaje, iż jako osoba w stosownym wieku i potencjalny użytkownik aparatu słuchowego, wolałaby ominąć obowiązek wizyty u lekarza specjalisty.Skoro wiadomo, kim jest statystyczny pacjent i jaką drogę musi przebyć, tak aby wyposażyć się w aparat, to myśl o jej skróceniu sama się nasuwa. Nie słyszą postulatów- Pacjent, któremu potrzebny jest aparat słuchowy, od razu powinien trafić do spółki, która dopasuje aparat. Jej wniosek, po dokładnym przebadaniu słuchu, czego przecież wymaga dopasowanie aparatu, trafiałby do NFZ. Można więc skrócić załatwianie wszystkich formalności - postulował jeszcze w 2009 roku Andrzej Konopka, prezes Opticon Polska w "Dzienniku Gazeta Prawna".Poszerzenie uprawnień fachowo przygotowanych protetyków - to jedna kwestia. lecz są i inne organizacyjne rozwiązania usprawniające dostęp do limitowanego zaopatrzenia.np. spółki protetyczne zgłaszają gotowość wzięcia na siebie obowiązku załatwiania za klientów formalności w NFZ. Nie pozwala na to zarządzenie nr 58/2009/DSOZ prezesa NFZ z 29 października 2009 roku w kwestii ustalenia warunków zawierania i realizacji umów w rodzaju zaopatrzenie w towary medyczne będące obiektami ortopedycznymi i środkami pomocniczymi.Mówi ono, iż potwierdzenia odbioru przedmiotu ortopedycznego albo środka pomocniczego dokonuje świadczeniobiorca albo w jego imieniu przedstawiciel ustawowy lub inna osoba - na podstawie pisemnego upoważnienia wystawionego poprzez świadczeniobiorcę albo na podstawie zaświadczenia lekarza ubezpieczenia zdrowotnego o stanie zdrowia świadczeniobiorcy, które uniemożliwia wystawienie poprzez niego upoważnienia.Inny przykład nadmiernego zbiurokratyzowania procedur to nałożenie na niedosłyszących seniorów obowiązku przechodzenia opisanej przedtem drogi co 5 lat - po tym okresie przysługuje prawo do kolejnej refundacji. Dla płatnika to sposobność cyklicznej kontroli i monitorowania sytuacji w obszarze zaopatrzenia w towary medyczne, dla pacjenta - udręka. Niezrozumiała udręka. Fachowa poezja nie odnotowuje gdyż przypadku poprawy jakości słuchu wspólnie z upływem lat pacjenta. Przypadki rezygnacji z aparatu, które płatnik chce pewnie wyłapać, nie zdarzają się. Jest odwrotnie - im kto starszy, tym gorzej słyszy.Poluzować rygoryMożna aby zatem poluzować rygory i bez weryfikowania (a więc bez wizyt u lekarzy i w NFZ) przyznać prawo do następnych refundacji aparatu słuchowego. Jego dopasowaniem mógłby z powodzeniem zająć się protetyk spełniający obowiązki zawarte w projektowanej ustawie o niektórych zawodach medycznych. Przy okazji zostaliby odciążeni opłacani poprzez NFZ laryngolodzy. W ramach limitowanego kontraktu przyjmowaliby ludzi, którzy rzeczywiście potrzebują fachowej pomocy.O jakie refundowane stawki troszczy się resort zdrowia i NFZ wprowadzając rozporządzenia i zarządzenia regulujące dostęp do aparatów słuchowych? Średnia cena takiego urządzenia to aktualnie 2,3-2,4 tys. zł (najtańszy aparat kosztuje 800 zł). Niezmieniony od kilkunastu lat limit dofinansowania wynosi 560 zł w razie dorosłej osoby. Jak powiodło się nam ustalić, jedynie kilka oddziałów wojewódzkich NFZ na bieżąco robi dopłaty do zakupionych aparatów słuchowych

Czym jest Głośniej o aparatach znaczenie w Słownik medycyny G .