Nka wycena rosnące co to jest
Co to jest, że Niska wycena, rosnące zagrożenia: strategia dla opieki geriatrycznej w kraju.

Czy przydatne?

Definicja Niska wycena, rosnące zagrożenia: strategia dla opieki geriatrycznej w kraju w słowniku

Co to jest: Brakuje oddziałów geriatrycznych i lekarzy tej specjalizacji, a w pierwszej kolejności umiejętnej koordynacji terapii pacjentów geriatrycznych, co obniżyłoby wydatki opieki zdrowotnej. Zdaniem prof. Barbary Bień, cały mechanizm ochrony zdrowia w Polsce będzie poważnie w niebezpieczeństwie, gdy w wiek emerytalny wejdzie wyż demograficzny z lat 50-tych.

Pośrodku najbliższych dwudziestu lat liczba seniorów w Polsce podwoi się - co czwarty Polak będzie miał skończone 60 lat, trzykrotnie wzrośnie odsetek osób po 80. roku życia. Dziś jedną z najstarszych populacji w państwie są warszawianie. Co szósty mieszkaniec stolicy ma 65 lat i więcej. Przeciętna długość życia w stolicy średnio wynosi dla mężczyzn - 74 lata, kobiet - 81 lat. W 2050 roku 10 procent naszych rodaków będzie miało skończone 80 lat. Dziś odsetek takich osób to ok. 3 procent - W sporych miastach, jak Warszawa, gdzie standard życia jest wyższy i mieszkańcy dożywają późnej starości, seniorów będzie zdecydowanie najwięcej - mówi prof. Barbara Bień, wiceprzewodnicząca zarządu Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego, kierownik Kliniki Geriatrii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.Brakuje łóżek i specjalistówOkazuje się, iż nawet stolica, dysponująca przecież bardzo dobrym zapleczem medycznym, nie jest przygotowana na otoczenie seniorów specjalistyczną opieką lekarską. W Warszawie nie działa ani jeden oddział geriatryczny, nie ma go zresztą w całym woj.. Ambulatoryjne zakłady opieki zdrowotnej udzielające świadczeń geriatrycznych przeważnie nie są specjalistycznymi poradniami geriatrycznymi, a jedynie mają kontrakty na specjalistyczne świadczenia geriatryczne udzielane poprzez pracujących tam geriatrów. W sumie na Mazowszu działa tylko siedem takich ośrodków. Jak przyznaje Katarzyna Pieńkowska z Urzędu m. st. Warszawy, stołeczni urzędnicy zdają sobie sprawę z ograniczonego dostępu do opieki geriatrycznej w stolicy. - Władze miasta od dwóch lat wspierają działania prowadzące do powiększenia dostępu do opieki medycznej w tym zakresie. Efektem tych działań jest m.in rozbudowa ZOL-u im. Sue Ryder przy ul. Mehoffera i uruchomienie w mieście Centrum Alzheimera - mówi Pieńkowska.Stołeczne inwestycjeCentrum Alzheimera w Warszawie to pierwsza w Polsce specjalistyczna placówka świadcząca całodobową i dzienną opiekę dla osób starszych, zwłaszcza dla osób z chorobą Alzheimera i innymi chorobami otępiennymi. Rozbudowa placówki już się kończy, docelowo pomoc w niej będzie mogło znaleźć 120 pacjentów. Pod koniec ubiegłego roku zakończono także modernizację ZOL-u przy ul. Mehoffera . Dziś to największa tego typu placówka w państwie. - Oferuje leczenie, pielęgnację i rehabilitację osób przewlekle chorych, które wymagają całodobowej, profesjonalnej opieki i kontynuacji leczenia poza szpitalem. Pacjenci to przeważnie osoby starsze po zawałach i udarach z wielochorobowością starczą. Placówka dysponuje 450 miejscami - informuje Pieńkowska. Rozwijana jest także baza podstawowej opieki medycznej w dzielnicach, gdzie mieszka najwięcej seniorów. Trend ten zapoczątkowało dwa lata temu uruchomienie oddziału dziennego psychiatryczno-geriatrycznego dla osób po 60. roku życia w ramach SZPZLO Wola.Jednak w najbliższym czasie w żadnym ze szpitali podległych miastu czy samorządowi wojewódzkiemu i resortowi zdrowia nie stworzenie oddział geriatryczny. Być może taka jednostka znajdzie się w powstającym Szpitalu Południowym.Nie ma gdzie szkolić specjalistówUruchomienie klinicznego oddziału geriatrycznego albo oddziału chorób wewnętrznych i geriatrii jest także jednym z celów Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Oddział spełniałby nie tylko zadania dydaktyczne i lecznicze, lecz jako jedyny w Warszawie i w woj. mazowieckim byłby akredytowanym ośrodkiem kształcenia ekspertów w tej dziedzinie. W okolicy oddziałów geriatrycznych w mieście dotkliwie brakuje lekarzy tej specjalizacji. - Geriatrów brakuje zresztą w całym państwie. Dziś jest ich ok. 270, co piąty jest już w wieku emerytalnym. Rocznie przybywa ok. 25 nowych lekarzy, lecz przewarzająca część z nich nie pracuje w lecznicach geriatrycznych, ponieważ tych zwyczajnie jest zbyt niewiele - przyznaje prof. Bień. To wszystko skutkuje, iż ciężar opieki lekarskiej nad osobami starszymi spada na lekarzy rodzinnych. Ci zaś nie mają wiedzy, która aby im umożliwiała kompleksową opiekę nad takimi chorymi. - Dziś lekarze rodzinni nie są szkoleni w kierunku geriatrii. Blisko połowa z nich nawet w momencie studiów nie ma dostępu do klinik specjalizujących się w geriatrii - zaznacza prof. Bień.Świadczenia są niedoszacowaneJak przyznaje prof. Bień, liczba placówek, które podpisują kontrakty z NFZ na świadczenia geriatryczne, spada systematycznie w ostatnich latach. Przyczyną jest bardzo niska wycena świadczeń geriatrycznych.- Wycena procedur w żaden sposób nie pokrywa naprawdę ponoszonych wydatków. W geriatrii stan zdrowia pacjenta ocenia się całościowo, a nie wybiórczo. Ocena obejmuje wszystkie układy, co skutkuje, iż diagnostyka jest kosztowna. Dziś dyrektorzy szpitali stawiają na takie oddziały, które pozwalają lecznicom się bilansować, geriatria zaś generuje wydatki - tłumaczy prof. Bień. Dodaje, iż pacjenci geriatryczni cierpią na skutek wielu chorób. 80 procent z nich choruje przewlekle i to nie tylko somatycznie, sporym problemem są tu dolegliwości psychogeriatryczne, zaburzenia poznawcze, otępienie, depresje, współistnienie różnego rodzaju patologii układu krążenia i nowotworów. W geriatrii nie występują regularnie rozpoznania w ujęciu międzynarodowej klasyfikacji chorób, częściej mówi się o zespołach geriatrycznych z kilkoma czy nawet kilkunastoma chorobami. Procedury geriatryczne są zaś rozliczane podobnie jak na oddziałach internistycznych. - Pacjent internistyczny z jedną czy dwoma chorobami po trzydniowym pobycie na oddziale jest z niego wypisywany z taką samą ilości punktów, jak nasz pacjent z 15 chorobami hospitalizowany osiem dni, u którego liczba wykonanych badań jest kilkunastokrotnie wyższa - mówi prof.. Z drugiej strony NFZ ma wysokie wymogi dla takich oddziałów. W zespole prócz geriatrów i pielęgniarek musi być zatrudniony psycholog, neuropsycholog i fizjoterapeuta, co dodatkowo podnosi wydatki funkcjonowanie oddziału. Strategia dla geriatriiOd trzech lat przy ministrze zdrowia działa zespół ds. gerontologii, który opracował strategię poprawę opieki geriatrycznej w Polsce. - W zasadzie opiera się ona o dwa kluczowe kierunki rekomendacji. Po pierwsze, należy jak najszybciej włączyć geriatrię do obligatoryjnych programów standardów kształcenia lekarzy - chodzi o minimum 30 godz. szkolenia na wydziałach lekarskich. Po drugie, należy powołać kliniki geriatryczne z bazą łóżkową w każdej uczelni medycznej w całej Polsce - wyjaśnia prof. Bień, która przewodnicy zespołowi. Obligatoryjne szkolenia z geriatrii mają wejść w życie jesienią. Los pozostałych postulatów na razie pozostaje w sferze życzeń. poprzez ministerstwo zespół skierował petycje do NFZ w kwestii dofinansowania procedur u pacjentów z wielochorobowością. Fundusz nie wyraził na to zgody. - Takie stanowisko płatnika nie daje szans na postęp geriatrii w państwie. Dziś naprawdę polityki zdrowotnej nie kreuje Ministerstwo Zdrowia, lecz NFZ. Jego polityka jest oparta raczej na oszczędzaniu - komentuje prof.. W skutku przewlekle chorzy seniorzy blokują oddziały neurologiczne, wewnętrzne, kardiologiczne, reumatologiczne i psychiatryczne a ich hospitalizacja to niekończące się wizyty na następnych oddziałach

Czym jest Niska wycena, rosnące znaczenie w Słownik medycyny N .