Recepty zaocznie: słowo co to jest
Co to jest, że Recepty zaocznie: słowo ministra też ważne, ale lekarze chcą widzieć przepis.

Czy przydatne?

Definicja Recepty zaocznie: słowo ministra też ważne, ale lekarze chcą widzieć przepis w słowniku

Co to jest: Na skutek braku jasnych regulaminów określających zasady wystawiania recept osobom przewlekle chorym, Federacja Porozumienie Zielonogórskie zaleciła swoim lekarzom wstrzymanie się od zaocznego przepisywania leków. W opinii Porozumienia w obecnym systemie prawnym takie działanie jest niezgodne z prawem. Ministerstwo zdrowia uspokaja, lecz lekarze chcą jasnego komunikatu.

- Minister Ewa Kopacz dopuściła sposobność zaocznego wystawiania recept dla osób chorych przewlekle, jednak za tym twierdzeniem nie poszły jakiekolwiek faktyczne uregulowania prawne, a wobec tego nas obowiązują nadal regulaminy, które bezwzględnie wskazują na konieczność wizyty i przebadania pacjenta przed przepisaniem leków - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie. W marcu, w konsekwencji kontroli NFZ, część oddziałów regionalnych Funduszu wydała zalecenia, aby nie wystawiać recept bez przebadania pacjenta. Kontrole płatnika miały na celu sprawdzenie - w oparciu o dokumentację - prawidłowości przepisywania leków refundowanych. NFZ skontrolowałJak informuje portal rynekzdrowia.pl Wanda Pawłowicz, rzecznik Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, w 2010 roku kontrole Funduszu wykazały, iż na podstawie recept bez odpowiedniej dokumentacji wydano niezasadnie w woj. powyżej 4 mln zł.

W trakcie kontroli Fundusz wykrył między innymi sytuacja wypisywania leków dla pacjenta, który nie żył od dwóch lat. Doktor, na podstawie zapisów na  przynoszonej poprzez rodzinę kartce, nadal wypisywał mu leki. - Teraz doktor musi zwrócić powyżej 17 tys. zł z tytułu nienależnej refundacji za leki, a my skierowaliśmy sprawę do prokuratury - przyznała nam Pawłowicz.Konieczność wizyty u lekarza w celu otrzymania recepty, od lat jest zapisana w ustawie o zawodzie lekarza i rozporządzeniach ministerialnych.I tak chociażby w art. 42 ustawy z 5 grudnia 1996 roku o zawodach lekarza i lekarza dentysty (DzU z 2008r. nr 136, poz. 857 z późn. zm.) czytamy : " doktor orzeka o stanie zdrowia określonej osoby po uprzednim, osobistym jej zbadaniu, z zastrzeżeniem sytuacji ustalonych w odrębnych regulaminach."4 marca na na stronie mazowieckiego oddziału NFZ pojawił się komunikat, gdzie przypomniano, iż "wystawianie recept bez osobistego zbadania poprzez pacjenta jest to w ramach rady lekarskiej (...), stanowi generowanie nienależnej refundacji". Za co grożą wysokie kary.Podobne komunikaty pojawiły się na witrynach innych oddziałów NFZ. Ich efektem było masowe zaprzestanie wydawania recept zaocznie poprzez lekarzy. To natomiast spowodowało niezadowolenia przewlekle chorych pacjentów i burzę w mediach. Resort zdrowia interweniowałMinister zdrowia Ewa Kopacz spotkała się w tej sprawie z prezesem NFZ Jackiem Paszkiewiczem. Zapadły określenia, iż wydawanie recept na dolegliwości przewlekłe odbywać się będzie wg starych zasad. Jak poinformował nas po tym spotkaniu Piotr Olechno, rzecznik MZ w praktyce znaczy to, iż przewlekle chorzy nie będą musieli za każdym wspólnie, gdy chcą przedłużyć receptę, odwiedzać lekarza.Po wspomnianym spotkaniu ze stron internetowych oddziałów NFZ usunięto komunikaty, gdzie przypominano, iż lekarze przed wypisaniem recepty muszą przebadać pacjenta. Jakub Szulc, wiceminister zdrowia w okresie obrad Sejmu 14 kwietnia podkreślił, iż zdaniem ministerstwa nie ma potrzeby, aby osoby przewlekle chore przyjmujące określone leki, regularnie od dłuższego czasu, musiały przy wypisywaniu kolejnej recepty przechodzić pełne badania. Odpowiedział w ten sposób na pytanie posła Aleksandra Soplińskiego, który pytał o sytuację z marca i komunikaty NFZ. Wiceminister przy okazji również zapewniał, iż nic nie stoi na przeszkodzie, aby przy kontynuacji leczenia i umawianiu się na wizyty w celu wypisania recepty wykorzystywano takie udogodnienia jak na przykład internet. Zaznaczył jednak, iż dane osób, które chcą uzyskać receptę na dany lek, muszą być weryfikowane, tak aby nie dochodziło do ewentualnych wyłudzeń. To tylko słowaW praktyce jednak mało się zmieniło, ponieważ część lekarzy ciągle nie decyduje się na wystawienie recepty zaocznie.Jak mówi nam Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie, lekarze rozumieją dobre intencje Ministerstwa Zdrowia, lecz pamiętając o sankcjach, którym jeszcze dopiero co im grożono, chcą widzieć ministerialne wyraz na papierze - przełożone na przepis.- Do czasu, gdy regulaminy w tej kwestii nie zmienią się, a co za tym idzie nie będzie jasnej wykładni umożliwiającej wypisanie recepty bez widzenia pacjenta, naszym lekarzom będziemy zalecali wstrzymanie się od zaocznego wydawania recept - mówi prezes Krajewsk, dodając, iż komunikat w tej sprawie pojawił się już na witrynie internetowej Porozumienia. Jak przyznaje nam Krajewski ta ostrożność jest powodowana obawą, iż NFZ ma nadal podstawy prawne, aby nakładać kary za zaoczne wypisywanie recept, ponieważ w samych regulaminach nic się nie zmieniło. - Zapewnienia ministra zdrowia, iż w sytuacjach uzasadnionym medycznie lekarze mogą wystawiać zaocznie receptę osobom przewlekle chorym, aczkolwiek wypowiadane publicznie, nie mają odbicia w prawie. A to naraża ekspertów na ponoszenie odpowiedzialności - stwierdza Krajewski.Dodaje, iż oczekuje, że Ministerstwo Zdrowia pójdzie dalej i wyda stosowne rozporządzenia, tak aby oficjalnie zdjąć z lekarzy wymóg wynikający z obecnych regulaminów. Rozporządzenie do nowelizacji?- W tej sprawie bezwzględnie niezbędna jest nowelizacja rozporządzenia o receptach, która jasno uwzględni wypisywanie recept zaocznie. Tak byśmy działali w oparciu o konkretne regulaminy a nie zalecenia - podkreśla nasz rozmówca.Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce (KLRwP) także jest zaniepokojone brakiem jednoznacznych rozstrzygnięć prawnych. Wystąpiło do NFZ o usankcjonowanie porad recepturowych w POZ. KRLwP w swoim stanowisku zabiega, aby "świadczenie opierające na wypisaniu recept na leki służące w chorobach przewlekłych, w wypadku niezmiennego samopoczucia pacjenta, było możliwe bez konieczności badania podmiotowego i przedmiotowego, z zastrzeżeniem konieczności pełnej rady lekarskiej w odstępie czasu minimum raz na 6 m-cy".Jak wskazuje KLRwP brak takich zapisów prawnych pozwala, na to iż NFZ nie uznaje tego typu porad. Obecnie rady recepturowe stanowią ok. 20-30 procent porad codziennie, to są rady u pacjentów z ustalonym rozpoznaniem, leczeniem i stabilnym przebiegiem schorzenia. "; doktor dla rodziny na dzień przyjmuje średnio 35-40 osób i wypisuje recepty ok. 10 pacjentom. By sprostać wymogom NFZ brakuje 20 procent lekarzy poz w naszym państwie" - czytamy w stanowisku KLRwP

Czym jest Recepty zaocznie: słowo znaczenie w Słownik medycyny R .