Co to jest Standardy okołoporodowe, czyli szpitalna porodówka, dom narodzin, a może poród w domu?:
Projekt rozporządzenia o standardach okołoporodowych, który jest aktualnie w toku konsultacji socjalnych, ma przynieść ważne zmiany, które przewrócą (być może) do góry nogami polski "rynek porodów".
Ciężarna otrzyma między innymi prawo decydowania, gdzie i w jaki sposób będzie rodzić. Przy prawidłowym przebiegu ciąży kobieta będzie mogła wybrać opcję porodu poza szpitalem. Wielu ekspertów nie ukrywa jednak, iż - ich zdaniem - żadnej rewolucji nie będzie.
W domu można rodzić także aktualnie, lecz poród domowy nie jest refundowany. Z nieoficjalnych informacji uzyskanych w Ministerstwie Zdrowia wynika z kolei, iż przygotowywany jest właśnie wniosek o włączenie do koszyka świadczeń gwarantowanych porodów domowych. Czy zwiększy to ich liczbę i przyczyni się do powstawania w Polsce domów narodzin?
Zmiany popiera Andrzej Furczyk, dyrektor Miejskiego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Lędzinach, gdzie pod koniec 2008 r. zamknięto ostatnią w Polsce izbę porodową.
– Nie pomogło powyżej 50-letnie doświadczenie placówki, prośby matek, wsparcie mediów i Rzecznika Praw Obywatelskich. Izbę zamknięto, ponoć z racji na bezpieczeństwo rodzących kobiet i ich dzieci. Padało wówczas sporo argumentów na temat ryzyka zgonów, komplikacji porodowych i okołoporodowych – przypomina dyrektor Furczyk.
I dziwi się, iż w tak krótkim czasie po zamknięciu izby, powstaje projekt rozporządzenia, który dopuszcza poród poza szpitalem, w tym w domu, i o względach bezpieczeństwa nie ma mowy...
Zbyt wiele medycyny
O nadmierniej medykalizacji porodu fizjologicznego mówi także Anna Otffinowska, prezes Fundacji „Rodzić po ludzku”, która znalazła się w ekipie specjalistów pracujących nad projektem rozporządzenia.
– aktualnie mamy zbyt sporą liczbę interwencji w czasie porodu: przyspieszania, znieczulania, narzucania pozycji i cesarskich cięć. Przy prawidłowej ciąży, porodzie i połogu należy umożliwić współudział kobiety w podejmowaniu tych decyzji, a również respektować jej potrzeby – podkreśla Otffinowska.
Zwraca także uwagę, iż jeszcze 40 lat temu połowa Polaków przychodziła na świat w domowych warunkach. A współczesne badania niezbicie dowodzą, ze poród w ciąży niskiego ryzyka jest równie bezpieczny w domu, jak w szpitalu, nie mniej jednak w szpitalu rodząca narażona jest na większe ryzyko intwerwencji w przebieg porodu.
– Porody domowe nie są w Polsce zakazane. To niektórzy lekarze robią im czarny PR. w czasie gdy nie spotkałam się z udokumentowanym przypadkiem, gdzie poród domowy wiązałby się z jakimś tragicznym wydarzeniem – mówi Otffinowska.
I dodaje, iż ma nadzieję, że w rozporządzeniu znajdą się również standardy określające zakres związany z przewożeniem do szpitala pacjentki rodzącej w domu.
– Taka przypadek może się przecież wydarzyć, a postawa wielu lekarzy i pracujących w szpitalu położnych bywa wówczas tak wroga, iż rodzącej kobiecie, która potrzebuje przecież wsparcia, trudno ją zaakceptować – mówi prezes Fundacji.
Szansa dla domów narodzin?
Katarzyna Grzybowska, położna, założycielka Domu Narodzin w Warszawie, a również pomysłodawczyni Warszawskiego Centrum Narodzin, które ma być współrealizowane poprzez Specjalistyczny Szpital św. Zofii, uważa, iż standardy okołoporodowe to krok milowy. Jednak główna jest sposobność wyboru, która umożliwi powiększenie liczby porodów domowych i da szansę domom narodzin.
Położna podkreśla równocześnie, iż świadczenia okołoporodowe to holistyczna opieka nad pacjentką od chwili zajścia w ciążę, do kilku miesięcy po porodzie: w domu narodzin kobieta powinna pojawić się nie na sam poród, lecz najpierw ciąży albo nawet wówczas, gdy ją dopiero planuje.
– Dom narodzin to również poszerzona nauka okołoporodowa. Położną kobieta wybiera sobie sama. To właśnie ona, a nie ta, której akurat wypadł dyżur, będzie jej pomagała przy porodzie – zaznacza Katarzyna Grzybowska.
Założycielka Domu Narodzin w Warszawie ma także nadzieję, iż standardy okołoporodowe zmienią nastawienie do porodów w warunkach pozaszpitalnych zarówno lekarzy, jak i samych ciężarnych. Jak podkreśla, na przykład w Holandii w warunkach domowych, w otoczeniu bliskich, rodzi się 80 procent dzieci.
– W Warszawie w 2009 r. odbyło się 60 porodów domowych. To mało, lecz chętnych było więcej. Póki co barierą mogły być także finanse: poród domowy kosztuje 2 tys. zł. przypadek zmieni się jednak z chwilą wprowadzenia refundacji – ocenia położna.
Rewolucji nie będzie?
Leokadia Jędrzejewska, konsultant krajowy w zakresie pielęgniarstwa ginekologicznego i położniczego, nie sądzi z kolei, aby rozporządzenie wpłynęło znacznie na rynek porodów.
– Wątpię, aby położne ruszyły masowo, aby zakładać domy narodzin. To zbyt spore przedsięwzięcie finansowo-organizacyjne, z kolei porody domowe to ciągle nikły proc. całości – mówi Jędrzejewska.
I dodaje, iż warto skupić się raczej na zmianie prowadzenia porodów na salach porodowych.
– Obecność partnera, łagodzenie bólu wieloma sposobami, sposobność pozostawienia dziecka przy matce: nad tym trzeba pracować. Ciąża i poród mają być punktem wyjścia do następnych ciąż, a nie traumatycznym przeżyciem. Tj. nie tylko sprawa procedur czy mentalności, lecz nie oszukujmy się, również warunków finansowych – podkreśla konsultant.
Podobnie uważa prof. Krzysztof Sodowski, ordynator Klinicznego Oddziału Ginekologiczno-Położniczego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Szpitalu Miejskim w Rudzie Śląskiej.
– Należy utworzyć warunki bezpiecznego porodu, lecz w szpitalu, w dobrze zaopatrzonych salach porodowych, przypominających ciepłe zacisze domowe, w gronie rodziny. Tworzenie „domów narodzin” wydaje się z kolei pozbawione sensu. Już sama nazwa budzi spore wątpliwości. Trzeba raczej unowocześnić sale porodowe, zadbać o przyjazną atmosferę, pomagać w walce z bólem wieloma konwencjonalnymi i niekonwencjonalnymi sposobami, lecz w bezpiecznych i komfortowych warunkach szpitalnych – podkreśla prof. Sodowski
Ciężarna otrzyma między innymi prawo decydowania, gdzie i w jaki sposób będzie rodzić. Przy prawidłowym przebiegu ciąży kobieta będzie mogła wybrać opcję porodu poza szpitalem. Wielu ekspertów nie ukrywa jednak, iż - ich zdaniem - żadnej rewolucji nie będzie.
W domu można rodzić także aktualnie, lecz poród domowy nie jest refundowany. Z nieoficjalnych informacji uzyskanych w Ministerstwie Zdrowia wynika z kolei, iż przygotowywany jest właśnie wniosek o włączenie do koszyka świadczeń gwarantowanych porodów domowych. Czy zwiększy to ich liczbę i przyczyni się do powstawania w Polsce domów narodzin?
Zmiany popiera Andrzej Furczyk, dyrektor Miejskiego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Lędzinach, gdzie pod koniec 2008 r. zamknięto ostatnią w Polsce izbę porodową.
– Nie pomogło powyżej 50-letnie doświadczenie placówki, prośby matek, wsparcie mediów i Rzecznika Praw Obywatelskich. Izbę zamknięto, ponoć z racji na bezpieczeństwo rodzących kobiet i ich dzieci. Padało wówczas sporo argumentów na temat ryzyka zgonów, komplikacji porodowych i okołoporodowych – przypomina dyrektor Furczyk.
I dziwi się, iż w tak krótkim czasie po zamknięciu izby, powstaje projekt rozporządzenia, który dopuszcza poród poza szpitalem, w tym w domu, i o względach bezpieczeństwa nie ma mowy...
Zbyt wiele medycyny
O nadmierniej medykalizacji porodu fizjologicznego mówi także Anna Otffinowska, prezes Fundacji „Rodzić po ludzku”, która znalazła się w ekipie specjalistów pracujących nad projektem rozporządzenia.
– aktualnie mamy zbyt sporą liczbę interwencji w czasie porodu: przyspieszania, znieczulania, narzucania pozycji i cesarskich cięć. Przy prawidłowej ciąży, porodzie i połogu należy umożliwić współudział kobiety w podejmowaniu tych decyzji, a również respektować jej potrzeby – podkreśla Otffinowska.
Zwraca także uwagę, iż jeszcze 40 lat temu połowa Polaków przychodziła na świat w domowych warunkach. A współczesne badania niezbicie dowodzą, ze poród w ciąży niskiego ryzyka jest równie bezpieczny w domu, jak w szpitalu, nie mniej jednak w szpitalu rodząca narażona jest na większe ryzyko intwerwencji w przebieg porodu.
– Porody domowe nie są w Polsce zakazane. To niektórzy lekarze robią im czarny PR. w czasie gdy nie spotkałam się z udokumentowanym przypadkiem, gdzie poród domowy wiązałby się z jakimś tragicznym wydarzeniem – mówi Otffinowska.
I dodaje, iż ma nadzieję, że w rozporządzeniu znajdą się również standardy określające zakres związany z przewożeniem do szpitala pacjentki rodzącej w domu.
– Taka przypadek może się przecież wydarzyć, a postawa wielu lekarzy i pracujących w szpitalu położnych bywa wówczas tak wroga, iż rodzącej kobiecie, która potrzebuje przecież wsparcia, trudno ją zaakceptować – mówi prezes Fundacji.
Szansa dla domów narodzin?
Katarzyna Grzybowska, położna, założycielka Domu Narodzin w Warszawie, a również pomysłodawczyni Warszawskiego Centrum Narodzin, które ma być współrealizowane poprzez Specjalistyczny Szpital św. Zofii, uważa, iż standardy okołoporodowe to krok milowy. Jednak główna jest sposobność wyboru, która umożliwi powiększenie liczby porodów domowych i da szansę domom narodzin.
Położna podkreśla równocześnie, iż świadczenia okołoporodowe to holistyczna opieka nad pacjentką od chwili zajścia w ciążę, do kilku miesięcy po porodzie: w domu narodzin kobieta powinna pojawić się nie na sam poród, lecz najpierw ciąży albo nawet wówczas, gdy ją dopiero planuje.
– Dom narodzin to również poszerzona nauka okołoporodowa. Położną kobieta wybiera sobie sama. To właśnie ona, a nie ta, której akurat wypadł dyżur, będzie jej pomagała przy porodzie – zaznacza Katarzyna Grzybowska.
Założycielka Domu Narodzin w Warszawie ma także nadzieję, iż standardy okołoporodowe zmienią nastawienie do porodów w warunkach pozaszpitalnych zarówno lekarzy, jak i samych ciężarnych. Jak podkreśla, na przykład w Holandii w warunkach domowych, w otoczeniu bliskich, rodzi się 80 procent dzieci.
– W Warszawie w 2009 r. odbyło się 60 porodów domowych. To mało, lecz chętnych było więcej. Póki co barierą mogły być także finanse: poród domowy kosztuje 2 tys. zł. przypadek zmieni się jednak z chwilą wprowadzenia refundacji – ocenia położna.
Rewolucji nie będzie?
Leokadia Jędrzejewska, konsultant krajowy w zakresie pielęgniarstwa ginekologicznego i położniczego, nie sądzi z kolei, aby rozporządzenie wpłynęło znacznie na rynek porodów.
– Wątpię, aby położne ruszyły masowo, aby zakładać domy narodzin. To zbyt spore przedsięwzięcie finansowo-organizacyjne, z kolei porody domowe to ciągle nikły proc. całości – mówi Jędrzejewska.
I dodaje, iż warto skupić się raczej na zmianie prowadzenia porodów na salach porodowych.
– Obecność partnera, łagodzenie bólu wieloma sposobami, sposobność pozostawienia dziecka przy matce: nad tym trzeba pracować. Ciąża i poród mają być punktem wyjścia do następnych ciąż, a nie traumatycznym przeżyciem. Tj. nie tylko sprawa procedur czy mentalności, lecz nie oszukujmy się, również warunków finansowych – podkreśla konsultant.
Podobnie uważa prof. Krzysztof Sodowski, ordynator Klinicznego Oddziału Ginekologiczno-Położniczego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Szpitalu Miejskim w Rudzie Śląskiej.
– Należy utworzyć warunki bezpiecznego porodu, lecz w szpitalu, w dobrze zaopatrzonych salach porodowych, przypominających ciepłe zacisze domowe, w gronie rodziny. Tworzenie „domów narodzin” wydaje się z kolei pozbawione sensu. Już sama nazwa budzi spore wątpliwości. Trzeba raczej unowocześnić sale porodowe, zadbać o przyjazną atmosferę, pomagać w walce z bólem wieloma konwencjonalnymi i niekonwencjonalnymi sposobami, lecz w bezpiecznych i komfortowych warunkach szpitalnych – podkreśla prof. Sodowski
- Objawy Skutek Niewłaściwej Diagnozy: Pół Roku Zbędnej Terapii Drogim Lekiem:
- Przyczyny pacjentka była leczona Glivekiem, stosowanym w przewlekłej białaczce szpikowej. Wydatek terapii wynosi 8 tys. zł miesięcznie. Po przeprowadzeniu precyzyjnych badań szpiku okazało się, iż kobieta nie standardy okołoporodowe, czyli szpitalna porodówka, dom narodzin, a może poród w domu? co znaczy.
- Objawy Strach, Wstyd I Nieodpowiednia Perswazja, Czyli Dlaczego Polki Nie Chodzą Na Badania Cytologiczne:
- Przyczyny korzystają z bezpłatnych badań cytologicznych. Dlaczego? - 30-latki uważają, iż są zbyt młode, by mogły mieć problemy zdrowotne, a 50-latki nie idą do lekarza, gdyż wstydzą się przed nim rozebrać standardy okołoporodowe, czyli szpitalna porodówka, dom narodzin, a może poród w domu? krzyżówka.
- Objawy Szpital W Pruszkowie: Są Konkurencyjni, Bo Postawili Na Nowoczesne Procedury:
- Przyczyny matek na miejsce porodu wybiera nie najbliższy szpital, lecz taki, który ma niezłą opinię. Z postu anonimowego stażysty: Na tym niewielkim oddziale rodzi się 1000 dzieci rocznie, a do tego standardy okołoporodowe, czyli szpitalna porodówka, dom narodzin, a może poród w domu? co to jest.
- Objawy Szpitale Jednodniowe: Standardy - Tak, Ale... Co Z Kontraktowaniem?:
- Przyczyny ministra zdrowia zmieniające rozporządzenie w kwestii świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego zostało opublikowane na stronach resortu tuż przed kontraktowaniem. Stawia ono przed standardy okołoporodowe, czyli szpitalna porodówka, dom narodzin, a może poród w domu? słownik.
- Objawy Służba, Która Sprawdza Się W Sytuacjach Kryzysowych...:
- Przyczyny obchodzimy 90-lecie pracy służb sanitarnych w Polsce. Spadkobierczyni historycznych poprzedników, a więc Państwowa Inspekcja Sanitarna przeszła jednak ogromna metamorfozę. Przestaje się już kojarzyć standardy okołoporodowe, czyli szpitalna porodówka, dom narodzin, a może poród w domu? czym jest.
Czym jest Standardy okołoporodowe znaczenie w Słownik medycyny S .