Lekarze POZ będą pracować co to jest
Co to jest, że Lekarze POZ będą pracować krócej, czyli dostępność dla pacjenta bez zmian.

Czy przydatne?

Definicja Lekarze POZ będą pracować krócej, czyli dostępność dla pacjenta bez zmian? w słowniku

Co to jest: Wedle projektem rozporządzenia ministra zdrowia, doktor dla rodziny będzie musiał zapewnić pacjentom dostęp do świadczeń zdrowotnych wedle własnym harmonogramem pracy, a więc poprzez 7 godz. i 35 min., a nie jak dotąd, poprzez 10 godz..

Chodzi o rozporządzenie zmieniające rozporządzenie w kwestii świadczeń gwarantowanych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej. O planowanych zmianach portal rynekzdrowia.pl pisał 13 sierpnia, w dniu przekazania poprzez resort zdrowia projektu rozporządzenia do konsultacji zewnętrznych. Jak komentuje nowe regulacje środowisko lekarskie?Na razie obowiązkiem świadczeniodawcy z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej, który chce podpisać kontrakt z NFZ, jest zapewnienie pacjentom dostępu do usług medycznych poprzez 10 godz. na dzień: od godz. 8 do 18. Zdaniem Ministerstwa Zdrowia, skrócenie tego czasu nie odbije się negatywnie na dostępności usług lekarzy POZ.Status quo utrzymane

Włodzimierz Bołtruczuk, prezes Podlaskiego Związku Lekarzy Pracodawców Porozumienie Zielonogórskie tłumaczy, iż rozporządzenie usankcjonuje zwyczajnie istniejący stan.– Fakt, iż doktor będzie pracował 7 godz. i 35 min. nie znaczy, iż gabinet nie będzie otwarta od godz. 8 do 18 – przekonuje Włodzimierz Bołtruczuk. – Poza czasem poświęcanym bezpośrednio pacjentom, należy jeszcze wykonywać wymagania administracyjne – dodaje prezes PZLP PZ.Na brak zmian w dziedzinie odpowiedzialności przychodni POZ zwraca także uwagę Adam Windak, małopolski konsultant wojewódzki w zakresie medycyny rodzinnej. Równocześnie jednak uważa, iż przyjęcie 7 godz. i 35 min. jako czasu pracy lekarza wydaje się kuriozalne.– Właściwie odpowiada to etatowi, a od tego mieliśmy odejść – przypomina Adam Windak. Jego zdaniem w najwyższym stopniu racjonalne byłoby dopasowanie godz. pracy lekarza rodzinnego do listy pacjentów, których ma przyjąć.SOR-y bardziej oblężone?Mogłoby się wydawać, iż okrojenie liczby godz. pracy lekarzy POZ przełoży się na przyrost liczby pacjentów z drobnymi dolegliwościami, zgłaszających się do szpitalnych oddziałów ratunkowych. Czarosław Kijonka, ordynator SOR Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu jest jednak przekonany, iż wspomniana zmiana nie będzie znacznie wpływać na sytuację w oddziałach ratunkowych.– Lekarze POZ i bez tego regularnie odsyłają swoich pacjentów do szpitala – zaznacza ordynator. I dodaje, iż przeciążenie i tak skromnego budżetu SOR-ów, wywołane napływem pacjentów POZ, jest poważnym problemem szpitali.– Przynajmniej 35 procent osób, które do nas trafiają, to pacjenci podstawowej opieki zdrowotnej – nie ukrywa Czarosław Kijonka.w czasie gdy, zdaniem Włodzimierza Bołtruczuka, przeładowanie szpitalnych oddziałów ratunkowych to rezultat złego kierowania, nieumiejętnej selekcji pacjentów, złej organizacji, a nie problem systemowy.Adam Windak stawia jednak inną diagnozę. Wg niego przeciążenie SOR-ów pacjentami POZ jest raczej rezultatem regulacji działających w systemie.– Pacjent może używać i korzysta z placówek ochrony zdrowia w dowolny sposób – ocenia Windak. – Z jakiegoś powodu wybiera SOR, a nie lekarza rodzinnego i zwyczajnie realizuje swój wybór – dodaje.Dariusz Hankiewicz, dyrektor SPZOZ z odziałem ratunkowym im. Feliksa Skubiszewskiego w Radzyniu Podlaskim również uważa, iż kluczowym problemem jest otwartość mechanizmu ratownictwa medycznego dla wszystkich zgłaszających się pacjentów. Jego zdaniem regulacje Ministerstwa Zdrowia w kwestii POZ nie będą miały istotnego wpływu na SOR-y. Co więcej, dyrektor Hankiewicz ocenia, iż projektowane zmiany idą w dobrym kierunku: obarczanie lekarza rodzinnego robotą poprzez 10 godz. na dzień, jak dotychczas, nie jest dobrym rozwiązaniem.mechanizm do poprawyZgoda panuje co do jednego: zlikwidowanie napięć między medycyną rodzinną a ratownictwem medycznym, zwłaszcza szpitalnymi oddziałami ratunkowymi, wymaga zmian systemowych, zarówno po stronie POZ, jak i szpitali.Adam Windak jest zdania, iż pożądane byłyby zachęty dla pacjentów do racjonalnego korzystania z placówek medycznych. Chodzi przy tym o odczuwalne dla chorych korzyści z odpowiedniego poruszania się w systemie. wg Czarosława Kijonki szpitalom potrzebna jest natomiast sposobność niekwalifikowania osób z drobnymi dolegliwościami jako pacjentów w ramach finansów ratownictwa medycznego. Rozwiązaniem mogłoby być umożliwienie szpitalom ewidencjonowania takich chorych. – Szpitale mogą ich przyjmować, jednak powinny mieć z tego tytułu podpisaną dodatkową umowę z NFZ – uważa Kijonka.istotnym elementem mechanizmu, który odciążyłby SOR-y, mogłaby być ambulatoryjna opieka nocna i świąteczna przy oddziałach ratunkowych. Dariusz Hankiewicz zauważa, iż w razie jego placówki część pacjentów, którzy zgłaszali się do pogotowia, przejęła taka właśnie gabinet.– Ambulatoria przy pogotowiu zupełnie się nie sprawdzają. Na ogół na chorego czeka tam doktor, którego jedynym wyposażeniem jest stetoskop. Osoby, które trzeba zdiagnozować i tak trafiają na SOR – podsumowuje ordynator Kijonka

Czym jest Lekarze POZ będą pracować znaczenie w Słownik medycyny L .