Mniej zdrowotnych inwestycji co to jest
Co to jest, że Mniej zdrowotnych inwestycji i nowe zasady finansowania przeszczepień. Definicja.

Czy przydatne?

Definicja Mniej zdrowotnych inwestycji i nowe zasady finansowania przeszczepień w słowniku

Co to jest: Planowane opłaty Ministerstwa Zdrowia obcięto o 336 mln zł, z czego 154 mln będzie pochodzić ze wstrzymania finansowania inwestycji, między innymi budowy albo rozbudowy szpitali. Następne 52 miliony złotych, przeznaczone na tak zwany procedury wysokospecjalistyczne - w tym transplantacje dotychczas finansowane poprzez Ministerstwo Zdrowia - przekazano do NFZ.

Wzbudziło to niepokój transplantologów i onkologów. - Nie ma jeszcze jakichkolwiek określeń dotyczących rozliczeń transplantacji - przyznaje Edyta Grabowska-Woźniak, rzecznik centrali NFZ. Przedstawiciele rządu i Funduszu mają w tym tygodniu spotkać się w tej sprawie z transplantologami.
Prof. Magdalena Durlik, kierownik Kliniki Medycyny Transplantacyjnej i Nefrologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i prezes elekt Polskiego Towarzystwa Transplantacyjnego mówi, iż transplantolodzy nie znają na razie szczegółów dotyczących finansowania przeszczepów. Nie wiedzą, czy NFZ będzie płacić za transplantacje tyle samo, ile Ministerstwo Zdrowia, czy zmniejszy się liczba zabiegów, czy także nie ma takiego zagrożenia.
Prof. Durlik zwraca jednak uwagę, iż Ministerstwo Zdrowia płaciło bez opóźnień i to finansowanie było pewne. Z kolei NFZ zwraca - z zasady - tylko wydatki przeszczepów w liczbie przewidzianej w kontrakcie, a ewentualne nadwyżki klasyfikuje z rocznym opóźnieniem.

- Nie ma jeszcze jakichkolwiek określeń dotyczących rozliczeń transplantacji - przyznaje Edyta Grabowska-Woźniak, rzecznik centrali NFZ.
Przedstawiciele rządu i Funduszu mają w tym tygodniu spotkać się w tej sprawie z transplantologami. Być może wówczas będą znane zasady. Na razie jest obietnica minister Ewy Kopacz, iż ani transplantologia, ani onkologia nie ucierpią na cięciach budżetowych.
Będzie więcej za pkt.?Edyta Grabowska-Woźniak powiedziała portalowi rynekzdrowia.pl, iż decyzja o przerzuceniu na NFZ wydatków procedur wysokospecjalistycznych nakłada na nowe wymagania na płatnika.
– Niejedyne nowe zresztą, gdyż wejście w życie zweryfikowanej listy leków refundowanych będzie także oznaczało wyższe opłaty. Budżet płatnika przy tym raczej się nie zwiększy, w szczególności wobec perspektywy dalszej redukcji zatrudnienia pracowników, a tym samym niższej sumy składek, odprowadzanych na ubezpieczenie zdrowotne. Obecne prognozy gospodarcze są dość pesymistyczne, zatem NFZ nie będzie miał możliwości stałego podwyższania cen świadczeń - tłumaczy rzecznik NFZ. – Jeśli przypadek się zmieni i będą na to środki, to oczywiście rozważymy sposobność podwyższenia wartości punktu rozliczeniowego w lecznictwie szpitalnym.
Można spodziewać się więc, iż nadzieje dyrektorów szpitali na wyższe wyceny świadczeń w drugiej połowie roku okażą się płonne. Nie będzie raczej szans na podwyższenie wyceny punktowej do stawki 55 zł, jak oczekiwali szefowie lecznic, którzy uznają, iż 51 zł za pkt., to zbyt niska wycena.
Wprowadzając dwa półroczne okresy rozliczeń, prezes NFZ umożlwił weryfiklację wyceny punktu w połowie 2009 r., która może być dokonana - zależnie od wpływów ze składki - w obie strony...
– Racjonalizujemy opłaty, aby nie dopuścić do sytuacji, gdzie mogłoby zabraknąć na finansowanie zabiegów czy serwisowanie sprzętu medycznego – mówi Małgorzata Rygiel z Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II. – Ponadto, nasz dział zamówień publicznych stara się wykorzystywać rynkową konkurencyjność, aby kupić taniej leki czy materiały opatrunkowe.
Boją się dalszych cięć
Małgorzata Rygiel twierdzi, iż cięcia na razie w ich szpitalu oznaczają w pierwszej kolejności oszczędności wynikające z racjonalizacji zakupów, między innymi artykułów biurowych i korzystania z telefonów komórkowych. Nie chce jednak nawet podjąć próby analizy sytuacji, gdzie znalazłby się szpital, gdyby doszło do obniżenia wartości punktu.

Mariusz Jędrzejczak, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Zgierzu, także nie wyobraża sobie następnych cięć.
– Jeśli po rozliczeniu roku 2008 okazało się, iż wartość średnia jednego punktu rozliczeniowego wynosiła 55,10 zł, a na ten rok zakontraktowałem po 51 złotych, z czego na gastroenterologię, neurochirurgię i okulistykę po 50,50 zł, to jakie mogą być już teraz skutki niższej niż ubiegłoroczna kontraktacji?– pyta Jędrzejczak. – Skutkiem będą jeszcze dłuższe kolejki i dłuższy czas oczekiwania na zabiegi planowe i dalsze zadłużanie się szpitali.
Dyrektor Jędrzejczak tłumaczy, iż rok 2008 po raz pierwszy powiodło zakończyć w zgierskim szpitalu dodatnim rezultatem finansowym. Pośrodku dwóch lat obniżono zadłużenie. Na koniec 2008 roku było ono niższe o 12,8 mln złotych niż na koniec 2006 roku.
– Możemy stracić w tym roku to, co powiodło się wywalczyć poprzez ostatnie lata. w szczególności, iż wydatki nam rosną; sam prąd wzrósł o 40 procent, a przychody maleją. W czasie gdy, jak policzyliśmy, tegoroczny nasz budżet jest o około 5 mln złotych niższy. Polski mechanizm ochrony zdrowia to, niestety, mechanizm permanentnego niedoboru i nieograniczonego popytu, a w czasie gdy NFZ zapowiada eufemistycznie, iż nie będzie płacić za nadwykonania tak jak w ubiegłym roku - konkluduje dyrektor szpitala w Zgierzu

Czym jest Mniej zdrowotnych inwestycji znaczenie w Słownik medycyny M .