Pierwsze pobranie w Złotowie co to jest
Co to jest, że Pierwsze pobranie w Złotowie - dzięki dawcy żyją dwie poznanianki. Definicja: W.

Czy przydatne?

Definicja Pierwsze pobranie w Złotowie - dzięki dawcy żyją dwie poznanianki w słowniku

Co to jest: W Szpitalu Powiatowym w Złotowie po raz pierwszy w historii tej placówki dokonano pobrania narządów od zmarłego dawcy. Dzięki tej donacji powiodło się uratować życie dwóch poznanianek.

49-letni dawca pochodził ze wsi Franciszkowo (pow. złotowski), zmarł w konsekwencji pobicia.Mężczyzna trafił do szpitala z ciężkim urazem czaszkowo-mózgowym. Chirurdzy wykonali punkcję odbarczając krwiak, który wytworzył się w jego głowie, lecz mimo ich wysiłków ten zabieg nie wpłynął na poprawę stanu pacjenta.
Poprzez następne dwie doby stan pacjenta pogarszał się. Nie powiodło się przywrócić funkcji mózgu.
W takiej sytuacji Andrzej Krekora, ordynator Oddziału Intensywnej Terapii w złotowskim szpitalu podjął decyzję o zgłoszniu do Poltransplantu potencjalnego dawcy. Pytany
poprzez portal rynekzdrowia.pl czy nie obawiał się podejmowania takiej decyzji i reakcji lokalnego środowiska, odpowiada: – Uznałem, iż taka jest moja powinność jako lekarza. Od 1 lipca szpital posiada tomograf komputerowy, co daje sposobność prowadzenia także procesu donacyjnego. Nie mieliśmy wątpliwości, jeżeli chodzi o tego pacjenta, iż medycyna nie jest w stanie mu pomóc.

Ordynator dodaje: - Oczywiście na początku chcieliśmy ratować tego człowieka i zrobiliśmy wszystko, co można. Nawet nie myśleliśmy o pobraniu. Nagle sami stanęliśmy przed wyborem: lub wobec braku czynności mózgu czekać aż przestanie bić serce i nie robić nic więcej, lub spróbować uratować kogoś, kto czeka w kolejce do przeszczepu.
W wielu małych szpitalach pobranie narządów stwarza spore problemy organizacyjne. Nie odmiennie było w Złotowie, lecz je pokonano. na początku, identyfikując pacjenta jako potencjalnego dawcę, lekarze chcieli przekazać go na OITM w poznańskiej klinice, gdzie przeprowadzane są transplantacje. Nie było takiej możliwości na skutek obłożenia stanowisk intensywnej terapii. Pobranie musiało więc odbyć się w szpitalu powiatowym, do którego - wg przewidzianych procedur - dotarł zespół chirurgów z kliniki, która przeprowadza transplantacje.
Najważniejsze dla przeprowadzenia pobrania jest uzyskanie orzeczenia o śmierci mózgu u dawcy. W komisji orzekającej wedle przepisami muszą znaleźć się: anestezjolog, specjalista neurochirurg i doktor innej specjalności. W złotowskim szpitalu neurochirurg był akurat na urlopie. Dzięki współpracy regionalonego koordynatora Poltransplantu neurochirug został ściągnięty z Piły. Tam koordynator, po wykonaniu kilku telefonów do różnych szpitali, znalazł lekarza, który zgodził się na udział w komisji. Przedtem - również w ramach wymaganej procedury - koordynator przeprowadził rozmowy i uzyskał niezbędną w tym przypadku zgodę prokuratury na pobrane narządów od osoby, której śmierć jest rezultatem przestępstwa.
Pobranie przeprowadzono po północy. Zespół czekał na zwolnienie sali operacyjnej. Była zajęta, ponieważ trwała tam nagła operacja.
Nim wdrożono procedurę pobrania organów do przeszczepu ordynator OITM i koordynator Poltransplantu przeprowadzili rozmowy z siostrą, osobą najbliższą dawcy.
- Oczywiście, iż obawiałem się takiej rozmowy, wymaga wielkiego taktu. Trudno także przewidzieć jakie będą reakcje rodziny - mówi Andrzej Krekora, który przyznaje, iż pierwszy raz samodzielnie odpowiadał za procedurę przygotowania dawcy do pobrania narządów. Przedtem trzykrotnie brał udział w warsztatach przygotowujących do takiej procedury organizowanych
poprzez Poltransplant. Orzekał także o śmierci mózgu w trakcie pracy w innych szpitalach.
Przytacza fragmenty trudnej rozmowy z siostrą dawcy: - Poinformowaliśmy, iż z medycznego punktu widzenia mózg jej brata nie żyje, iż zamierzamy przeprowadzić postępowanie diagnostyczne dla celów orzekania o śmierci mózgowej. jeżeli jest prawdą, to czego się spodziewamy, to oznacza, iż jej brat umiera. Zapytaliśmy czy wobec tego zgadza się na pobranie narządów brata do przeszczepów, jeśli diagnostyka i komisyjne oględziny stwierdzą śmierć mózgu.

Lekarz Andrzej Krekora dodaje: - Ta kobieta zaskoczyła mnie. Płacząc powiedziała, iż skoro nie ma możliwości uratowania jej brata, to niech żyje ktoś inny. Nie spodziewałem się, iż spotkam się z taką reakcją - pełną zrozumienia i głębokiego człowieczeństwa.
Nerki przeszczepiono 39- i 30-latce. Podjęły pracę.
Każde podjęta
poprzez lekarzy próba zidentyfikowanie dawcy i akt donacji są niezmiernie istotne, gdyż w Polsce spada liczba przeszczepień. W minionym roku w mniejszym stopniu lekarze angażowali się w procedury donacyjne wskutek „afery” jaka wybychła po aresztowaniu znanego kardiochirurga Mirosława G. i publicznym postawieniu mu wycofanego później zarzutu zabójstwa pacjenta.
Niedobrą atmosferę wokół przeszczepów wytworzyły także nieodpowiedzialne wypowiedzi jednego z lekarzy, którzy twierdził - co także okazało się nieprawdą - że w jednej z białostockich klinik celowo usypiano pacjentów, by pobrać od nich organy. Niezręczne okazały się także wypowiedzi polityków wypowiadających się w kwestii Mirosława G.
W czasie gdy w opinii wielu autorytetów medycznych transplantologia jest jedną z najczystszych etycznie dziedzin medycyny. - Nigdy nie sądziłem, iż usłyszę takie nonsensy jak ten o usypianiu pacjentów - mówił w wywiadzie dla Rynku Zdrowia prof. Wojciech Rowiński krajowy konsultant w zakresie transplantologii.
Część Polaków uwierzyła wspomnianym nonsensom. W kwietniu minionego roku, w badaniu opinii publicznej zleconym Demoskopowi
poprzez Polską Unię Medycyny Transplantacyjnej, aż 2/3 ankietowanych osób dopuszczało myśl o możliwych nadużyciach związanych z celowym usypianiem pacjentów po ciężkim urazie głowy w celu powiększenia liczby dawców, co niewątpliwie mogło mieć wpływ na liczbę donacji. Blisko 1/3 ankietowanych uważała, iż o wyborze biorcy
poprzez lekarzy decydują również inne czynniki - pozamedyczne.
W 2007 roku lekarze zgłosili 352 zmarłych dawców narządów. W tym roku - do końca lipca - 296. W 2007 roku przeszczepiono tylko 652 nerki, w trakcie gdy w roku 2005 - 1040. W tym roku, do końca lipca, przeprowadzono 443 przeszczepienia nerek pobranych od zmarłych dawców. W kolejce do zbiegu przeszczepu nerki w ostatnim dniu lipca br. oczekiwało 1407 biorców. Ich liczba rośnie.
W Polsce obowiazuje tak zwany zgoda domniemana na pobranie narządów. Znaczy to, iż zmarłemu zidentyfikowanemu dawcy można pobrać narządy. Zwyczajowo jednak lekarze proszą najbliższą rodzinę zmarłego o wyrażenie zgody

Czym jest Pierwsze pobranie w Złotowie znaczenie w Słownik medycyny P .